Nafciarze w meczu piątej kolejki Superligi pewnie pokonali Chrobrego Głogów 38-21 (19-11) i po dwutygodniowej przerwie ponownie zameldowali się na fotelu lidera, spychając z niego odwiecznego rywala z Kielc (foto: skibek.pl).
Przed meczem Petar Nenadić otrzymał pamiątkową statuetkę dla najlepszego gracza września według kibiców głosujących za pośrednictwem serwisu Nafciarze.info. Wręczanie drobiazgu dla zawodnika danego miesiąca wybranego przez Was stało się w ten sposób comiesięczną tradycją.
Nafciarze spotkanie z ekipą Zbigniewa Markuszewskiego rozpoczęli w składzie: Sego – Wiśniewski, Kubisztal, Twardo, Toromanović, Kavas, Ghionea.
Wynik spotkania otworzył Maciej Ścigaj, który pokonał Marina Sego z linii siódmego metra. Chwilę później po błędzie Nafciarzy w ataku na 2-0 podwyższył Krystian Kuta. Równo po czterech minutach od inauguracyjnego gwizdka pary sędziowskiej Wojdyr/Kaszubski pierwsze trafienie w meczu zanotował Petar Nenadić. Wiślacy od początku nie mogli znaleźć właściwego rytmu gry, czego skutkiem były kolejne nieporozumienia w ofensywie. Do pierwszego w meczu remisu (3-3) w 8. minucie gry doprowadził Michał Kubisztal. Kolejne minuty to nadal gra „bramka za bramkę”, dwie minuty dla Muhameda Toromanovicia, a także następna popisowa bramka Petara Nenadicia po wrzutce Valentina Ghionei. Podopieczni Larsa Walthera pierwszy raz na prowadzenie wyszli po dwunastu minutach gry, kiedy to były gracz Barcelony trafił na 6-5. Dwie kontry skutecznie zakończone przez Ghioneę pozwoliły zwiększyć przewagę do trzech bramek (9-6). Okres koszmarnej gry głogowian w ataku trwał w najlepsze, a szaleństwo w ataku kontynuował Petar Nenadić, który zdejmował pajęczyny raz z jednego, raz z drugiego okienka bramki Sebastiana Zapory. W dwudziestej minucie spotkania chaos podopiecznych Zbigniewa Markuszewskiego przeniósł się na ławkę rezerwowych, a jego skutkiem był błąd w strefie zmian i gra w podwójnym osłabieniu. Nafciarze spokojnie i konsekwentnie budowali przewagę poprzez, co warte podkreślenia, niezwykle solidną grę w obronie. To głównie dzięki niej, postawie w bramce Marina Sego oraz skuteczności Ghionei udało się po 24 minutach gry prowadzić już 15-8. Na pięć minut przed końcem pierwszej części na placu gry pojawił się Ferenc Ilyes, który grał jednak tylko w defensywie. Wiślacy przeważali nad rywalem pod każdym względem, bawili się grą i po trzydziestu minutach meczu stało się jasne, że Chrobry nie ma szans na wywiezienie z Płocka niczego więcej niż własnych toreb z brudnymi pomeczowymi rzeczami. Do szatni zawodnicy udali się, gdy na tablicy wyników widniał rezultat 19-11.
Od początku drugiej połowy na parkiecie pojawili Ivan Nikcević oraz Marcin Wichary. Goście tę część gry (podobnie jak pierwszą) rozpoczęli ambitnie i ze sporym animuszem, czterokrotnie pokonując Wichurę. Wiślacy nie byli im jednak dłużni i po 34 minutach gry mieli na swoim koncie 23 bramki. Lars Walther przy grze w przewadze zmieniał system obrony na 5-1 z wysuniętym Nikceviciem. Siedem minut potrzebował Marcin Wichary, by wejść w mecz i zaczarować strzeżoną przez siebie bramkę. Dzięki jego udanym interwencjom i po rzucie z prawego rozegrania Ghionei udało się uzyskać dziesięciobramkową przewagę (25-15), która gwarantowała powrót Wiślaków na fotel lidera po pięciu kolejkach Superligi. w 43 minucie koncert na parkiecie i trybunach Orlen Areny trwał w najlepsze. Pierwsze trafienia w meczu zanotowali Nikcević i Ilyes, a Wichary za cel obrał sobie wybicie z głowy gry w piłkę ręcznej kolejnym zawodnikom z Głogowa poprzez obrony ich rzutów ręką prawą, lewą i obiema nogami na zmianę. Wówczas prowadziliśmy już 29-17, a na plac gry zawitał Michał Zołoteńko, który co prawda na „dzień dobry” rzucił nad bramką, ale chwilę później właściwie akcje rzutowe wykończyli Ivan Nikcević, Petar Nenadić, Kamil Syprzak i Michał Kubisztal. Piętnaście bramek przewagi (33-18) Wisły w 49. minucie meczu stało się faktem. Głogowianie w dalszym ciągu przeżywali katusze grając w ataku. Nie wychodziło im kompletnie nic, a podsumowaniem ich nieporadności w ofensywie była zmarnowana kontra na sześć minut przed końcowym gwizdkiem. Ostatnie minuty to spokojna gra podopiecznych Larsa Walthera, która pozwoliła im odnieść przekonujące zwycięstwo 38-20 (19-11). Jesteśmy liderem!
„Wszyscy wiemy, że Bostjan nie jest w swojej najwyższej dyspozycji, ale widzę jak ciężko pracuje na trenignach i stara się powrócić do dyspozycji, którą mieliśmy okazję zobaczyć chociażby w ostatnim sezonie. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że takie sytuacje zdarzają się wszystkim zawodnikom. Pozytywem w tym wszystkim jest to, że Paweł może w tej sytuacji grać więcej i rozwijać się jako zawodnik. To jest na pewno dla niego dobre. Tak długo jak wygrywamy, jestem zadowolony z takiego obrotu spraw, ale musze podkreślić, że Bostjan trenuje naprawdę ciężko i jestem pewien, że powróci do swojej najlepszej dyspozycji.” – trener Wisły, Lars Walther.
Wisła Płock – Chrobry Głogów 38-21 (19-11)
Wisła – Sego, Wichary – Nenadić 9, Ghionea 9 (5 k), Kubisztal 7, Nikcević 4, Toromanović 2, Wiśniewski 2, Eklemović 1, Ilyes 1, Paczkowski 1, Syprzak 1 , Zołoteńko 1, Kavas, Spanne, Twardo.
Chrobry – Stachera, Zapora, Kapela – Kuta 6, Ścigaj 5 (5k), Bednarek 2, Jankowski 2, Płaczek 2, Płócienniczak 2, Czekałowski 1, Gujski 1, Łucak, Mochocki, Piętak, Świtała.
Kary: Wisła – 6 min. (Toromanović 4 min., Kubisztal 2 min.) – Chrobry – 14 min. (Łucak 4 min., Piętak 4 min., Gujski 2 min., Płócienniczak 2 min., Świtałą 2 min.).
Zapraszamy do obejrzenia trzech galerii ze zdjęciami ze spotkania z Chrobrym autorstwa:
=> Skibka (skibek.pl) – 25 zdjęć,
=> Jacka Różyckiego (fotorozycki.pl) – 13 zdjęć,
=> Piotra Augustyniaka (piotraugustyniak.com) – 27 zdjęć.
Wynik wynikiem, mógłby wskazywać na niewiadomo jak dobry mecz z naszej strony ale gra w obronie w dalszym ciągu daleka jest od ideału, mimo że Głogowianie rzucili tylko 21 bramek… Sprawdzian prawdziwej wartości drużyny w następnym meczu w Płocku, jeśli chcemy o czymś myśleć trzeba się w końcu przełamać! nie można…, trzeba! Świetny mecz Wichury – cieszy że łapie formę, oby kontuzna Paczasa nie okazała się niczym poważnym, trzymaj się Paweł!
Świetny mecz w wykonaniu naszej drużyny, myśle że słabe spotkanie z Piotrkowem zostało w 100 % odrobione. Największy plus to gra 4 zawodników:
– Wichura – pierwsze minuty drugiej połowy miał niemrawe, ale jak się nakręcił to bronił prawie wszystko. Taki mecz był Marcinowi bardzo potrzebny. BRAWO WICHCIU!
– Nenadic – bombardował Chrobrego z drugiej linii. Zaskoczyła mnie jego wysoka skuteczność (bodajże 9/10). Bardzo łatwo zdobywał bramki, ładnie współpracował z kołem i skrzydłem (do tego stopnia ładnie że nieraz zdarzyło mu się przekombinować, ale przynajmniej wyglądało to fajnie dla oka).
– Kubisztal – podobnie jak w przypadku Nenadica trafiał z dziecinną łatwością. Kubeł to klasa sama w sobie.
– Ghionea – kolejny mecz na wysokiej skuteczności, 9 zdobytych bramek, nic więcej dodawać nie trzeba.
Pochwalić należy obronę, dzisiaj Chrobry poza początkiem meczu miał ciężko o zdobywanie bramek. Ofensywa naturalnie na plus, po raz kolejny zbliżyliśmy się do granicy 40 trafień, a przecież Chrobry jak do tej pory tracił w lidze najmniej bramek.
Jest tak świetnie, że aż prawe rozegranie rzuciło 1 (słownie: jedną ) bramkę. Myślę, że ocenianie zespołu i zawodników po meczu z takim sparingpartnerem nie ma większego sensu. Poczekajmy z oceną na Kielce i Puchary. Brak prawego rozegrania klasowy przeciwnik wykorzysta bezlitośnie. Martwi mnie że trener za mało rotuje składem co widać w rankingu bramkowym zawodników. Mam nadzieję, że ci co dostają mniej szans nie zapomną jak się gra 😉
wynik bardzo dobry i pozycja w tabeli teraz też się zgadza Nenadic nareszcie skuteczny a Kubeł dzisiaj na boisku czuł się jak ryba w wodzie to musi cieszyć no i w końcu Sypa i Spanne się pojawili mimo plusów są i minusy Ilyes mało w ataku i mało w obronie ja mam pytanie kiedy on ma się ograć z resztą zespołu?Nikcević swoje rzucił lecz mam wrażenie że wciąż mało jest wykorzystywany…ogólnie to chyba naszemu sztabowi szkoleniowemu skończyły się pomysły jak ustawić i wykorzystać to co mają bo jak można wytłumaczyć brak gry podstawowego rozgrywającego!!!Mimo wszystko wynik cieszy i trochę odetchnąłem po tej padace w piotrkowie
…………..,,,,,,,,,,,,,,, proszę, pożyczam ci trochę [to że takich nie banują]
Piszcie co chcecie, ale prawda jest taka, ze z prawym rozegraniem w tej formie nasze szanse na pokonanie Kielc sa niewielkie. Nowego zawodnika na te pozycje trzeba szukac juz w przerwie zimowej, bo zostawienie Kavasa do konca sezonu moze sie skonczyc kolejna strata mistrza. Wg mnie dobrego prawego rozegrania nie trzeba nawet daleko szukac i duzo na niego wydawac – chodzi mi o Roberta Orzechowskiego. Chlopak mlody, bramkostrzelny, z sezonu na sezon grajacy coraz lepiej. Jak ktos ogladal mecz Kwidzyna w Kielcach to widzial co robil z obroncami Iskry, jak latwo ogrywal Muse, w tej chwili jest lepszy od Kavasa i Paczkowskiego razem wzietych.
Orzechowski = 32 bramy w 4 meczach ,
(Kavas + Paczkowski) = 12 bramek w 5 meczach.
nie pisałem o prawym rozegraniu bo sprawa jest jasna jak słońce ale skoro już wspominasz o Orzechowskim to naprawdę byłoby mocne wzmocnienie i trudno się z tobą nie zgodzić nie sądzę jednak by doszło do jakichś ruchów jeszcze w tym sezonie przez co wątpie by do nas trafił a szkoda
jakby chcieli to by kupili, w Kwidzynie bida aż piszczy, chętnie podreperowali by budżet klubu 😉
Nie wydaje wam się, że Spanne trochę jakby się utyło? 😉
Za późno, żeby rozpisywać się nad dzisiejszym meczem, więc powiem tylko tyle, że irytowała mnie gra Zołoteńki przez większość drugiej połowy, jakby nie można było w to miejsce zagrać Ilyesem.
Co jak co, ale Złoty w najważniejszych meczach raczej nie zagra, więc zrozumiałbym grę nim tylko wtedy, gdybyśmy grali sobota-środa-sobota.
Musi jakoś dorobić do emerytury.
Przy tak bobrym wyniku trochę obaw. Brak "głównego" rozgrywającego podyktowany był chęcią wygrania dużą ilością bramek. Niestety pupile trenera to w tej chwili najsłabsi zawodnicy ( Eklemowicz, Kavac). Zbyt mało gra Sypczak. Mając bardzo dobrych skrzydłowych dostają mało piłek ( nie chodzi tu o szybkie ataki – bo tu jest dobrze). Wichary rewelacja. A trener bierze czas jak idzie ekipie dobrze.
Eklemowicz, Kavac, Sypczak? Nie znam…
Zastanów się dobrze zanim coś napiszesz . Widziałeś akację jaka poszła po czasie ustawiona akcja i piekne okno bez bloku .Trener miał czas to wykorzystał aby ustawić akację jaką chciał żeby zagrali i udało się .Zanim zaczniesz wjazdy na trenera to poznaj istotę tego sportu .Naczytałeś się tekstów o trenerze to walisz w niego bezmyślnie ,żeby zaistnieć .W tym meczu co do wzięcia czasu nie można się czepiać.
Do cytatu
Kavaś trzyma "formę" z poprzedniego sezonu a dokładniej jej brak, ciężka praca na treningach i chęci to zdecydowało o podpisaniu kolejnego kontraktu równie dobrze można było zostwić Lukę, Backstroma oni też napewno sie starali.
Jaco trener to mi nie pasuje od prawie roku szczególnie za trzymanie na ławce Sypczaka i Paczkowskiego
Jeszcze raz napiszesz nazwisko zawodnika własnego klubu z błędem i to będzie twój ostatni wpis na stronie.
Orientuje się ktoś jak kontuzja Paczasa??
I jeszcze jedno: ciekawe czemu prezes wczoraj w drugiej połowie nagrywał sobie na komórkę mecz, który był w telwizji?:)
Może chciał mieć ten mecz zawsze przy sobie. Niecodziennie Wisła wygrywa siedemnastoma punktami 😉
Warto było oglądać drugą połowę meczu a nie przygladąć się prezesowi
Moim zdaniem Nenadic to teraz najlepsza lewa polowka w Polsce – widac, ze wylowienie go przez Barcelone nie bylo przypadkiem. Chlopak zdobywa bramki jak chce i jak dla mnie Jurecki, Tkaczyk czy Bielecki sa daleko za nim. Co prawda ponosi go czasem ulanska fantazja i nonszalancja, ale mimo wszystko czapki z glow
Kubel odkad gra w Plocku tez pokazuje, ze jest klasa samo w sobie (dolek tylko na turnie o dzika karte). Mimo, ze nie wyglada jak typowy 2-metrowy rozgrywajacy jest prawdziwa strzelba i starym cwanym lisem.
Ghinoea – przechodzil jako solidny grajek bez blasku fleszy. nikt nie oczekiwal od niego magii. A on magie pokazuje – nie zawodzi, rzuca karne, rbi przechwy
moim zdaniem ta 3 to teraz cos co robi roznice w ataku !!! sa super
Mnie denerwuje ustawienie w obornie z Tormanoviciem na środku albo z Kubłem. Przecież Tore jest gorszy od Zbyszka na tej pozycji, nie dośc że łapie kary, to jest mniej silny fizycznie od Biga. Jak na środku pojawił się Ilies z kredką (TAK DOPIERO W DRUGIEJ POŁOWIE) A obok nich Tore i Kubeł to ta gra w obronie jakoś wyglądała. Przeciwnik nie mógł oddać rzutu na bramkę, jak oddał to był on blokowany. CZY TO TAK TRUDNO ZAUWAŻYĆ PANIE LARSIE ?!
Trener na sile chce grac szybka pilke reczna – bez zmian atak/obrona
i dlatego na srodku czesto gra kubel (ktory jescze jako tako daje rade) i tore
(ktory jest wolny, niski i stanowi najslabsze ogniwo)
nie wiem jak przetlumaczyc larsowi, ze nasza 2 Twardo, Ilies robi w obronie roznice
i zawodnicy odbijaja sie od niej jak od muru
Panie trenerze – po co na sile utrudniac sobie zycie!!!!
Z kiepskim Kawasem i wolnym Toro nie mamy co liczyć na dobry wynik z sortownią. Trzeba dać więcej grać Sypie bo on chyba lepiej poradzi sobie z ich wysokimi obrońcami. I koniecznie wzmocnienie na prawej stronie bo młody sam sobie nie poradzi. Co do Kawasa i Złotego to na kielcach lepiej trzymać ich z dala od parkietu. Sam mecz niezły. Kubeł, Petar i Gionea jak zwykle nie zawiedli, Wichura super! Jeszcze słowo na temat dopingu. Niby wszystko jest ok. ale wydaje mi się, że prowadzący powinien się lepiej do tego przygotować. Sory chłopie, ale gość, który Cię na chwilę zastąpił robił to dużo lepiej i z większym wyczuciem sytuacji. A i repertuar miał trochę bogatszy. Pamiętam też, że kiedy doping prowadził twój poprzednik to na dwie minuty przed końcem meczu nikt na chali już nie siedział. Ty poderwałeś ludzi z miejsc na 10 sekund przed końcem. Chyba odrobinę za późno.
Narzekacie na Michała Zołoteńkę, a on grając na parkiecie chwilowe epizody zdobył w superlidze tyle bramek co Bostian Kavas czyli 2 (słownie: dwie).
No wczoraj 17 minut i 1/3 to rzeczywiście chwilowy epizod
ale o czym to niby swiadczy? Chyba tylko o tym, ze czas jednego i drugiego w klubie dobiegl konca.
Świetny mecz wczoraj, muszę przyznać, że jeżeli będziemy kryć Cupicia to naprawdę mamy spore szanse na pokonanie Iskry. Lider wraca do Płocka :), oby to się utrzymało na dłużej.
ale w którym momencie jak będziemy go kryć… przy rzucaniu karnych, czy w kontrze, bo nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że w taki sposób rzuca 80% bramek (podobnie z resztą jak Ghionea u Nas)
I co juz nikt nie chce wyrzucac trenera po ostatnim slabszym meczu? Trzeba bylo piepszyc glupoty? Naprawde niektorzy powinni sobie odpoczac od pisania bzdyrnych komentarzy i ponadrabiac zaleglosci w gimnazjum. Gdzie te wpisy, ze Walter nie ma pomyslu na gre. Poki co mielismy trudniejszych przeciwnikow od Vive, a skasowalismy ich rowno.
Jeszcze nawiazujac do wypowiedzi, ze przydalby nam sie Orzech. 32 w 4 meczach ok dobry wynik, ale w jakim on gra klubie. Jest jedna z nielicznych jasniejszych postaci. Kto ma tam rzucac bramki jak nie on. Podejrzewam, ze jakby poszedl tam Kavas sytuacja moglaby wygladac podobnie(chociaz patrzac na niego to nie jestem do konca pewien). Potrzeba nam zawodnika, ktory by wygladal dobrze na tle reszty druzyny, a najlepiej naprawde jakiegos na najwyzszyn poziomie. Od ilu lat jest problem z prawym rozegraniem i nikt nie wyciaga z tego konsekwencji.
A co trener ma do tego, że rywal jest taki cienki? Zobaczymy jak przyjadą Kielce. Ten trener nadaje się do prowadzenia zespołu typu Kwidzyn czy Głogów.
Obejrzałem powtórkę meczu. Tomasz Włodarczyk w trakcie transmisji powiedział:
„Mam wrażenie, że Michał Zołoteńko coraz mniej pasuje do tej Wisły”.
Szanuję Złotego, ale od czasu jego powrotu po długo trwającej kontuzji,( mam tu na myśli kontuzję sprzed kilku lat, gdy graliśmy jeszcze w „Blaszaku) rozegrał chyba tylko jeden bardzo dobry mecz. I o dziwo był to jego pierwszy mecz zaraz po kontuzji. Zagrał wówczas ku zaskoczeniu wielu bardzo dobrze. Nie pamiętam z kim wtedy graliśmy. Ale od tego czasu minęły już około 3 lata, a Złoty jak grał cienko, tak gra dalej.
Wiem, że skoro jest w drużynie to powinien grać, ale jeśli chcemy być najlepsi, to sentymenty musimy odłożyć na bok. Albo Złoty pójdzie pograć do innego klubu (jeśli w ogóle jakiś chętny się znajdzie), albo lepiej niech siedzi na ławce. Nie po to chyba sprowadziliśmy Ilyesa, aby grał on tylko w obronie. Grania jest bardzo mało, a niebawem bardzo ważne mecze. Trzeba gdzieś zgrywać zawodników. Nie zawsze Nenadić będzie rzucał tak jak wczoraj, a jeśli nie będzie mu szło, to komu ma wyjść? Chyba nie Złotemu? Mam nadzieję, że w dwóch najbliższych meczach zostaną przećwiczone nowe ustawienia z Ferencem z przodu.
A przecież za około 3 miesiące wróci jeszcze Chrapek. O nim też nie możemy zapomnieć.
I jeszcze jedno. Ja również odnoszę wrażenie, że zdecydowanie za mało wykorzystujemy Nikcevica.
Z tego co mnie pamięć nie myli to graliśmy wtedy z Zagłębiem i Złoty rzucił 7 bramek. I chyba przegraliśmy wtedy ten mecz.
Masz rację. To był ten mecz.
Graliśmy go w październiku 2009r. Przegraliśmy wówczas 27-31. Złoty rzucił wówczas 7 bramek i był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem tamtego meczu.
Na jakiej stacji była powtórka ?
Kubeł w magazynie wspomina swojego przyjaciela Marka Bulta z Fuchse w kontekście meczu reprezentacji,
a mi się marzy Bult w Płocku ale w niebieskim stroju
mhm… już u Kielczaków miał grać i jego przygoda skończyła się, zanim jeszcze na dobre się zaczęła
Mecz z Chrobrym jest juz na ipli.
Bult w Kielcach to praktycznie nie grał. Byl tam przez dwa tygodnie w trakcie okresu przygotowawczego i tyle. A teraz w Berlinie rzuca bramki aż miło. Przydałby się taki gracz na prawe rozegranie
Z Bultem byla strasznie dziwna akcja. Wenta wzial go za free i chopak mial byc wzmocnieniem. Nie dostal szansy grania, gdyz klub (a raczej klubik) podziekowal mu po okresie przygotowawczym. Bult strasznie sie wkurzyl; powiedzial (i mial racje) ze postwepowanie Kielc i Wenty jest smieszne i, ze opowie innym o o tym zajsciu. Po czym wrocil do Lisow i gra bardzo dobrze. Na pewno jest ciety na Bogdana i Kielce nie mniej niz nasz Kubisztal 🙂
sorry, ze temat za tematem.
Ale na prawa polowke to idealny wydaje sie byc Dolenec Jure (Sloweniec, 88r) chlopak ma potencjal 🙂
Po takim wyniku wszyscy są cudowni i wspaniali,całkiem nie dawno sypały się gromy i pierony bo za malo wygrali.Swego czasu najwięksi fani chcieli zlinczować Wiśniewskiego(ikona zespołu)Walter regularnie jest zwalniany precz.To jest obraz kibica Wisły.Fenomenalna gra,najlepsze lewe rozegranie w UE,już mamy mistrza w ciemno!A to tylko liga Polska,poziom trochę taki nijaki,a z LZS Kostroga to dopiero byłyby fajerwerki.Kibice by szaleli z zachwytu,osiągnięto by poziom międzygalaktyczny.Weryfikacja wazeliny już niedługo,czy znowu będziemy piać z zachwytu,czy linczować (słownie)?
Moim zdaniem, jakby każdy podchodził profesjonalnie lub poważnie do swoich obowiązków (patrz wypowiedź Sego) to by sie ludzie nie czepiali czy jak piszesz linczowali. Natomiast zgadzam się, że często forma krytyki jest nie do przyjęcia, a pianie z zachwytu przeogromne. Co do trenera – wiele osób na chłodno i bez emocji twierdzi, że sobie najprościej mówiąc nie radzi. I poza sympatią do niego zgadzam się z nimi w 100%. Rozumiem, że mówisz o weryfikacji z Kielcami – jak najbardziej. Składy są porównywalne i wydaje mi się, że porażka nasza czy Kielc w większym wymiarze niż 5 bramek będzie uważana niespodziankę. Na nas ciąży wieksza presja bo gramy u siebie, ale zawodnicy nie grają w piłkę od roku i z taką presja muszą sobie radzić. Jeśli jest inaczej trener powinien opiekę psychologa zapewnić. Można by długo dyskutować o wielu rzeczach, ale nie tu tylko np. przy piwku.
P.S. A zwycięstwo z Kielcami zawsze powoduje wielką euforię 🙂