Nie umilkły echa po ostatnim remisie w Lidze Mistrzów z IFK Kristianstad, a już w najbliższą środę będziemy świadkami powrotu na ligowe parkiety. Tym razem przeciwnikiem Wisły będzie Piotrkowianin Piotrków Trybunalski ekipa, która w zeszłym sezonie sprawiła niespodziankę pokonując na własnym parkiecie faworyzowanych gości (26-25). Przypomnijmy, że w pewnym stopniu dzięki temu spotkaniu zaprzepaściliśmy szansę na zajęcia pierwszego miejsca w tabeli zbiorczej i zagwarantowanie sobie meczu rewanżowego u siebie. W emocjonalnym po meczowym komentarzu dla stacji nc plus ówczesny kapitan drużyny Adam Wiśniewski, podkreślił, że szanse na Mistrzostwo Polski po tym spotkaniu się oddaliły, jakże to były prorocze słowa…
Teraz do meczu przystępujemy w podobnych nastrojach, jak po wspominanej zeszłorocznej porażce. Przygnębienie połączone z besilnością rodzi frustrajce. W Lidze Mistrzów podobnie jak HC PPD Zagrzeb jesteśmy drużyną, która nie odniosła jeszcze zwycięstwa w fazie grupowej. O Wiśle mówi cały światek handballa, ale w złym tego słowa znaczeniu. Jeszcze nie tak dawno europejskie media zachwycały się klimatem panującym w Orlen Arenie, drużyną, która na równi grała z tuzami handballowego raju. Obecnie jesteśmy świadkami upadku Wisły, pytanie czy jesteśmy w stanie podnieść się z tego marazmu? Od dłuższego czasu po meczach Wisły „opuszczamy głowy”, widzi to właściciel klubu, widzi to zarząd, trener a także sami zawodnicy. Po ostatnich wydarzeniach i wypowiedziach o presji szala goryczy się przelała…
11 kolejka PGNiG Superligi to starcie lidera grupy pomarańczowej z czwartą ekipą tejże grupy. Pomimo, że Nafciarze z dorobkiem 30 pkt są faworytem tego spotkania, to gospodarzy lekceważyć nie można. O czym dobitnie przekonaliśmy się w zeszłym sezonie. Piotrkowianin Piotrków Trybunalski po ostatniej porażce z Górnikiem Zabrze 26 : 28 pokazuje, że tanio skóry nie sprzeda. Zagrają bez presji co w kontekście Wisły może być atutem. Ostatnimi czasy wiemy, że gra o stawkę paraliżuje, tym niemniej jedyne co nam pozostaje to wierzyć w lepsze jutro.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Wisła Płock (środa) 22.11.2017 r., godz. 18.15 Canal + Sport
No to już wiadomo jak możemy pomóc drużynie. Podczas meczu ma być piknikowa atmosfera, przyśpiewki typu „nic się nie stało” „dla nas wygraliście” „dziękujemy, dziękujemy”, każde celne podanie musimy nagradzać burzą oklasków i gromkimi okrzykami zachwytów a szczekać to se możemy ale w necie na forach.
Chociaż może trener i zawodnicy czytają nasze „wypociny” i niesielankowymi komentarzami też możemy wywrzeć na nich presję i kolejny mecz drużyna przegra przez kibiców.
Podsumowując, chcecie pomóc? To zamknąć mordy i cieszyć się z tego co jest, bo nikt pączków nie obiecywał.
Czemu zmieniliscie zdjecie?Telefon z klubu byl?
uznałem, że wypowiedz została wyrwana z kontekstu
Off Topic pod rozwagę dla decydentów w klubie.
Handball Planet właśnie podało, że RK PPD Zagreb ma nowego trenera! Został nim Zlatko Saracevic, który zastąpił na stanowisku szkoleniowca Kasima Kamenica, z którym zespół z Zagrzebia zdobył zaledwie 2 punkty w tej edycji LM.
I co da się?
Nic się nie stało sialalala za rok wygramy lalalala za rok wrócimy lalalala ehf cup rozpier**** lalalala… Coś musi być krzyknięte albo wywieszone jeśli nie dosadnie to z podtekstem… Przybecki powiedział co powiedział, to mu w głowie siedziało i wiadomo, że już tego poziomu nie przeskoczy… nie zakłamujmy prawdy!
Przybecka won! z Wisły!!
Gadżet nie patrz na koszty!
Pobieżne wyliczenie:
Na Wisłę przychodzi obecnie od 1000 do nawet 1500 kibiców mniej (płacących za bilety!), niż jeszcze niedawno temu! Ci którzy przychodzą, to w większości karnetowcy (których w przyszłym roku może już nie być!) + rozdawnictwo biletów. Można bez wielkiego błędu założyć, że w efekcie „pracy” przybeckiej, SPR nie zarabia (a w efekcie traci), z racji braku sporej rzeszy kibiców, na każdym meczu 20-30 tys. złotych! W tym sezonie jest chyba jeszcze 14 meczów domowych (Liga, PlayOff, PP, LM), co daje niezarobionych ok.300-400tys.!! W przyszłym sezonie 15 meczów Ligi + PlayOff + PP + straty z tytułu braku występów w LM + straty z tytułu NIEPRZEDŁUŻONYCH KARNETÓW !!! Klub nie zarobi bez mała 1 MILIONA!! I policzyłem tutaj tylko to, co my, KIBICE przynosimy w zębach do tego Klubu!! I tylko tak z grubsza. A gdzie inne straty? Wizerunkowe, marketingowe i.t.p. Że o sportowym wymiarze już nie wspomnę!
Na pewno żaden trener nie ma w kontrakcie, że tego nie można zerwać, bez względu na wyniki sportowe. A przybecka tych wyników nie ma! Doprowadziła do upadku wizerunku klubu na arenie międzynarodowej i psuje udzielanymi wywiadami, relacje na linii Kibice – Klub i poniekąd Kibice – zawodnicy (bo wypowiada się niejako w ich imieniu). Czy to nie wystarczające powody do rozmowy o rozwiązaniu kontraktu, powiedzmy za porozumieniem stron!!?? A jeśli by się nie zgodził, to od dnia następnego, degradacja do Wisły II, pozbawienie wszystkich premii i redukcja pensji o 50%! Taki wariant znanego skądinąd „klubu kokosa”. I jeszcze cały czas patrzyłbym na ręce i czekał kiedy się gdzieś potknie, żeby móc mu złożyć natychmiastowe wypowiedzenie za naruszenie dyscypliny lub cokolwiek, co dałoby taka możliwość.
Tak, czy inaczej, koszty związane z pozbyciem się przybeckiego będą NIŻSZE niż straty wynikające z jego pozostawienia!!
@Bartas – chociaż Ty nie traktuj nas, jak idiotów. 😉
Większość zapewne przeczytała całość i zna kontekst wypowiedzi, a zacytowany przez Ciebie fragment był jej spójną częścią. Nic znikąd nie zostało wyrwane…
Prawda jest bolesna, ale jest taka, a nie inna …
Ja mam pytanie do autora tego tekstu: Czemu umieściłeś zdjęcie Przybeckiego, a nie łysego przez którego mamy ten cały burdel????!!!! Zamiast leczyć przyczynę choroby, my leczymy jej objawy !!!!! Takim postępowaniem będziemy chorować dalej i dalej.
Chcialem pochwalić strone Nafciarzy za zdjecie i cytat z Trenerem.Nareszcie pokazaliscie ze macie jaja…..a tutaj niespodzianka cenzura z klubu
Byku a my tutaj mówimy o ,,WOLNYCH MEDIACH,, właśnie jesteśmy świadkami co tutaj mamy za syf 😉
Tym, którym strona się nie podoba, nie muszą na nią wchodzić – proste. Jest pewien portal i można na nim pisać swoje elaboraty. Ojców porażek jest wielu, od decydentów po malkontentów w kapciach. Przyjdzie czas kiedy osoby odpowiadające za taki stan rzeczy zrozumieją swoje błędy. Teraz radzimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać na odpowiedzi od Prezesa klubu.
Co niektórym to nigdy nie dogodzi był Miszczyński narzekanie, lament że zły, był Manolo to samo, Adam został prezesem trzy miesiące temu zanim ogarnie ten cały bur..l co zastał to troszeczkę czasu minie a już chcą zwolnić Gadżeta, przyjdzie następny za Adama i też nie będzie pasował części tu piszącym. Troszeczkę pokory i zastanowienia, gruby w Kielcach potrzebował 7 lat żeby klub wyprowadzić na wysoki poziom na początku co było nawet na podium się nie łapali. Nie od razu Kraków zbudowano szczególnie po zgliszczach jakie były, są u Nas.
Marek 1975 wiesz jaka jest różnica miedzy grubym a łysym? Gruby robi biznes sportowo/finansowy a łysy obsadza odpowiednio stołki dla WYŁĄCZNIE OSOBISTYCH CELÓW POLITYCZNYCH. Widzisz różnicę? Ludzie widzą to też na hali i dlatego nie chodzą.
Plockman ale dopóki klub będzie miejski to nic się nie zmieni zawsze będzie prezes z nadania. Chyba lepiej, żeby ten prezes z nadania miał pojęcie o piłce jak teraz Adam bo za chwilę przyjdzie następny nadany, który nie będzie wiedział nic o piłce ręcznej i co wtedy znów go zwolnić i zatrudnić następnego to droga do nikąd.
W piłce nożnej też jest prezes z nadania i potrafi jakoś to wszystko poukładać, zorganizować.
Nie ma sensu obrażać Przybeckiego. Politycy pewnie tylko się cieszą, że kibice znaleźli sobie nowego kozła ofiarnego. Może się okazać, że za 10 lat będzie trenerem mocno cenionym w Europie.
Poki co Wisła dla niego to za wysokie progi tym bardziej, że jest to jego drugi sezon (gorszy od pierwszego). Do tego dochodzi klimat związany z zarządzaniem klubem i jestesmy w takim bagnie, jak chyba jeszcze nigdy.
Jeszcze dwa takie lata i Wisła wróci grać do chemika, bo chętnych na oglądanie klubu dla politycznych spadochroniarzy nie bedzie wielu.
Koledzy Zagrzeb pokazał co się robi z trenerami bez sukcesów. Wywala się z dnia na dzień i próbuje ratować dalej sezon i odbudowywać drużynę oraz szykować skład pod kątem nowego trenera na nowy sezon. Myślą do przodu i chcą jak najlepiej dla klubu. A u nas co trener totalne zero i jeszcze obarcza kibiców jako winę za porazkę. Żenada już wczoraj powinien powinien zebrać się zarząd i go odwołać bo ten trener nie ma wstydu ani honoru a tera jeszcze jest skreślony w oczach kibiców. Adam pokaż jaja i albo go zwolnij i ciągnij ten klub do przodu tak jak obiecałeś, albo podaj się do dymisji jeżeli udajesz że nic nie widzisz i nie jest Ci wstyd przed nami kibicami. Pokaż że masz w tym klubie coś do powiedzenia a nie że jesteś marionetką z Ratusza. Ja cały czas w Ciebie wierzę. Przetnij to grubą kreską i zacznij budować ten klub od nowa tak jak chciałeś bo za rok już nie będziesz miał dla kogo tego robić. Przepraszam wszystkich za ostre słowa, ale naprawdę mam już dosyć a wypowiedz tego trenera mnie tylko wykańczają. Nigdy nie było tak że każdy piłkarz gra gorzej nie ma postepów nie ma ducha walki i wiary w drużynie i trener który nie potrafi dotrzeć do zespołu i ich motywować. Koledzy zróbmy coś !!!!
Może mi ktoś powiedzieć dlaczego zarzad i cała reszta milczą. Zero jakichkolwiek informacji co dalej, jakie będą wyciągnięte konsekwencje ?
Bo mają wyjebane na kibiców i ten klub? Prawdopodobnie grają na przeczekanie.
Czy widzi ktoś różnicę w komunikacji z kibicami za urzędowania Zielińskiego i Wiśniewskiego? Jedna wielka CISZA jeśli chodzi o istotne tematy! Ba już nawet nie ma informacji o stanie zdrowotnym zawodników kontuzjowanych czy przydatności do gry (Piechowski to jeszcze jest w kadrze czy tylko wpływa wypłata i tak do czerwca ma zostać?). Tak się traktuje wiernych kibiców, którzy są z tym klubem na dobre i na złe często od 20-30 lat.
Czy ma ktoś informacje, czy zebrał się zarząd czy coś w tym stylu?
Czy zebrał się zarząd? Podobno tak.
Murawski natknął się na Gadzeta w pokoju socjalnym przy robieniu kawy i powiedział „ale dupa” na co ten odpowiedział „nooo…”
Myślę, że w klubie jest na tyle kuriozalna sytuacja, że bez zgody ratusza żadne istotne decyzje nie są podejmowane.
A ja mam pytanie czy ktoś jest zorientowany czy powrót Manolo jest realny czy również nasz prezydent się z nim pokłócił jak były prezes , no i czy obecny może mu w oczy spojrzeć. Bo jeżeli ktoś ma wiedzę że jest możliwy powrót to może napiszmy jakąś petycję do klubu bo według mnie jest to najrozsądniejszy wybór jaki może być, zna reali w klubie, zna część zawodników, wie jak zmotywować i wyciągnąć z niektórych 200 % no i może znajdzie kogoś na środek skoro nasz dyrektor z prezesem nie potrafią lub może mają barierę językową. Myślę że po kilku sukcesach hala z powrotem się wypełni i nawet pani od marketingu nie będzie potrzebna i kolejne pieniądze się znajdą.
No właśnie. Manolo zna realia w klubie i o ile nie jest desperatem to za chny ludowe tu nie przyjdzie!
Ja bym dał spokój z Manolo. Raz nie wyszło, wiec nie widzę powodów, żeby teraz oczekiwać innych rezultatów.
Cadenas to historia więc nie ma co nią żyć. To tak jak ktoś rozsiewał ploty o możliwym powrocie Petara. Było minęło.
Juz skonczcie z tym Manolo. Dobry trener tylko wynikow brak. Mial zdobyc MP i co zdobyl? Nie, wiec nie ma co do tematu wracac. Zagreb tez dobrym przykladem nie jest, bo to juz 5 trener w ciagu roku a sukcesow brak, a na dodatek od przyszlego tygodnia Mandalinic idzie do Berlina. Dla nas dobrze, bo jednej strzelby brak w meczu z nami.
Przybeckiego tez bym nie obrazal, gdyz jak widac porwal sie z motyka na slonce, gulasz mu zaufal, bo gadane ma ale jeszcze za wczesnie na taki klub jak Wisla. Moze za 10 lat jak zdobedzie doswiadczenia trenerskiego bedzie z niego trener co najmniej tak dobry jakim byl. zawodnikiem. Wszostko zjebala w tym klubie polityka. Prezesi na posylki lysego, nieudacznicy ktorzy nic dla rozwoju klubu nie zrobili. Nie wykorzystali naszego udzialu w LM i tej pozytywnej medialnej burzy, ktora towarzyszyla meczom w OA i nie tylko.
A szkoda gadac jak te pacholki zniszczyly Nasz ukochany klub
Gadzet wez sie do roboty porzadnie, pogon tego psudo marketingowca do roboty, bo slabo z tym cholernie jest.
No i moze jakies spotkanie z kibicami by sie przydalo, bo obiecales lepsza komunikacje z Anmi a to jest gorsze jeszcze niz ten nazz marketing.
W klubie pilkarskim potrafia
To już druga kara dla piłkarzy Portowców w tym sezonie. Kilka tygodni temu zarząd klubu ogłosił, że ze względu na słabe wyniki sportowe zawodnicy do odwołania będą otrzymywać tylko połowę należnych im wynagrodzeń
A w Wiśle kto ma te kary dać zawodnikom? Gadżet, który jeszcze kilka miesięcy temu dzielił z chłopakami szatnię i biegał razem z Nimi po parkiecie? Jak Adam grał w ostatnim czasie przed odejściem wszyscy wiemy i zapewne nie jeden z chłopaków czuł się od Niego lepszy. I teraz miałby wejść do szatni i zakomunikować, że za słabe wyniki sportowe obcina wszystkim pensję o 50%. Nawet takiemu Wicharemu z którym się przyjaźnią? Oczywiście ja też jestem za tym, bo na te nowe Toyoty to zasługuje może 5-6 zawodników, a reszta co najwyżej na bilet miesięczny na 35 (pod halą się zatrzymuję) Dziwna sytuacja trochę i niestety, ale nie spodziewam się żadnych radykalnych kroków. -,-
* to dopiero zaostrzyłoby pewnie jeszcze bardziej ogólną sytuację. 😉
@Wisplo47 – rozumiem rozgoryczenie wynikami Wisły ale nie mieszaj ludziom w głowach bo potem niektórzy mogą powtarzać Twoje opinie jak prawdę objawioną. Niw wiem ile masz lat i jakie jest Twoje doświadczenie życiowe, ale niestety z lektury Twojego wpisu,tego z wyliczeniem, wynika, że albo masz mało lat albo nie masz doświadczenia w tym zakresie.
Po pierwsze. Założenie, że zmiana trenera od razu zmieni wyniki jest pobożnym życzeniem. Po drugie. Pierwsza wygrana nie sprawi, że na następnym spotkaniu wypełni się hala a ludzie wykupią karnety. A co będzie jeśli przyjdzie nowy trener i nic się nie zmieni? Kto poniesie odpowiedzialność i straty? Ty?
Moim zdaniem mamy zawodników jakich mamy. Na polską ligę wystarczy na LM jesteśmy za „ciency”.
Szczytem jest Twoje podeście do umów. Za porozumieniem stron można rozwiązać umowę jeśli obie strony tego chcą. Przybecki byłby durniem jeśli podpisałby umowę gdzie byłby zapis, że można zwolnić go jeśli nie wypełni warunków sportowych przekraczających możliwości zespołu, w dodatku gdy to nie on był odpowiedzialny za jego skład.
Musimy zejść na ziemię i trzeźwo oceniać sytuację. Puki co w Polsce jest tylko jeden Serwas drugiego nie widzę, czyli traktuję to jako ewenement. Jak ręczna w Polsce będzie miała taką popularność jak we Francji czy Niemczech (media ale również ilość zarejestrowanych zawodników) mógłbym diagnozować, że u nas jest coś nie tak.
A jakie są fakty? Trener przyszedł gdy większość kontraktów była w trakcie lub była dograna. O ile mi wiadomo to tylko Obradović był „klepnięty” za czasów Przybeckiego. Jednakże trzeba pamiętać, że miał on określony budżet i miał ograniczone możliwości co do wyboru zawodnika. Niefortunne było także wejście Obradovića do zespołu (perturbacje z kontraktami). Realnie jego przydatność ocenimy po mistrzostwach świata.
Ja wierzę w Przybeckiego i jeśli tylko wytrzyma ciśnienie to zobaczymy jego rękę przy następnych kontraktach a rezultaty za jakieś dwa sezony.
Jestem realistą i z tym budżetem (dodatkowo bezmyślnie trwonionym na rozdętą administrację) więcej się nie zwojuje. Może przydarzą nam się jakieś pojedyncze wygrane z zespołami wyżej notowanymi ale to normalne w sporcie.
Nasze miejsce jest tam gdzie nasz budżet. I dla uświadomienia, Nantes ma 6,5 miliona euro my około 3. Wygrana za nami 2 bramkami to właśnie te 3,5mln budżetu więcej. Trzeba mieć tego świadomość.
Kibicujmy naszemu klubowi i miejmy nadzieje, że przyjdą lepsze czasy. Trzeba być cierpliwym tylko tak się dochodzi do sukcesu.
Patrzcie na nożną, czy na trybunach nie było nikogo gdy byliśmy w 2 lidze. Prawdziwy kibic jest na dobre i złe.
Wywierać presję można na zarząd, właściciela ale nie na zawodników czy trenera. To nic nie da a może przeszkodzić. Wiem co to rywalizacja sportowa i nie wierzę, że trener i zawodnicy podchodzą do rywalizacji bez zaangażowania, bez serca.
Za dużo się rozpisałem i kończąc jako kibic proszę o mniej emocji a więcej rozwagi.
Przepraszam, zapominałem o Zabiciu. Ale wyjaśnię to równaniem:
Rocha – dyr. Sportowy – spec. marketingu = Żabić
Jasne?
@Kris – chyba celowo spłodziłeś taki elaborat, żeby nie można się było do niego odnieść, bo musiałbym napisać ze 2 razy tyle 🙂 Minimalizm, brak kreatywności i perspektywicznego myślenia, powielanie i tolerowanie popełnionych błędów z nadzieją, że „coś” się samo poprawi (bez żadnych przesłanek ku temu), obawa przed „niepewną przyszłością” mimo, że ta „pewna” prezentuje się tragicznie – to rzeczywiście godna podziwu, dojrzała postawa w odpowiedzi na to, co „podaje” nam dzisiaj przybecki.
Szanowny Kolego, nie zapominaj, że opcja Wisła, to dla niego była opcja zapasowa, jeśli nie wypali plan z Reprezentacją. Taka się akurat wytworzyła sytuacja, że można było wykorzystać naiwność gulasza, który bardzo chciał się pozbyć Cadenasa, a przybecki wypadł mu, jak królik z kapelusza. Wisła dla przybeckiego to WIELKI wpis w CV!! I tylko do tego była i jest mu potrzebna! Od razu to wykorzystał aplikując po raz drugi na trenera Reprezentacji, co było podkreślane przez media i przez ZPRP przy wyborze trenera!! Tłumacząc na prostszy język – to nie on był potrzebny Wiśle, tylko Wisła jemu! Dobrze wiedział co bierze i wszedł w to dla kariery i kasy! I Ok, w sumie po to się pracuje, a jeśli trafia się na takich leszczy, to się ich kroi! Ale w takiej sytuacji i przy takich wynikach, kiedy nie widzi się własnych błędów i wytyka Kibicom wywieranie presji(!), to ja, Kibic od ponad 40 lat (wskazówka, co do wieku), mam prawo powiedzieć mu wynocha!
Ja wyrażam tylko swoją opinię, a jeśli już wspomniałeś o „prawdach objawionych”, to raczej Ty je powielasz. Bo ja te „prawdy”, to już jakbym czytał i słyszał od pewnego czasu z pewnych stron…
Aha – dopóki , szanowny, pisze się prze „ó” a nie „u”
Rozliczenie prezesa to dopiero po półtora roku. Teraz dużego wplywu nie mial na sklad zobaczymy jaka bedzie kadra. Trener widac ze nic z tego nie bedzie a zawodnicy jak maja placone normalnie to w dupie maja gre tym bardziej ze Oni wiedza ze odejda jak maja kontrakty do konca roku. Z klubu nawet nie ma tak prostych slow jak Przepraszamy normalnie cisza jakby sie nic nie stalo a gra w Superlidze tez wyglada slabo
@wispol47 Oceniasz trenera jak byś był na treningach i w szatni a co więcej, masz większe od niego doświadczenie i osiągnięcia aby jego oceniać. Gratuluję samooceny. Trener nie gra i dopóki nie wiesz co im przekazuje, jak ich trenuje, jaka taktykę przygotowuje nie masz prawa tego robić. To zawodnicy są wykonawcami jego poleceń. A może on dokładnie to diagnozuje trenuje na treningach a zawodnicy w czasie zawodów, obciążeni stresem, wracają do swych pierwotnych instynktów albo realizujących ślepo wyuczone schematy mimo, że sytuacja na boisku do nich nie pasuje.
Jeśli o wynikach decydowałby tylko trener to recepta jest prosta. Wydać więcej kasy na lepszego trenera mniej na zawodników i masz sukces.
Tylko nigdzie nie widziałem, żeby największymi gwiazdami w drużynach byli trenerzy. Co Cervar zrobił z Metalurgiem gdy odeszli najlepsi?
Presja Przybeckiemu nie przeszkadza i jeśli o niej mówi to w kontekście zawodników, bo to oni grają i podejmują ostateczne decyzje na boisku.
Nie wyciągamy wniosków z przeszłości. Czy te wszystkie zwolnienia coś dały?
Wszyscy myślicie, że taki Zagrzeb czy Kristianstad to poziom naszej ligi i to jeszcze ci pokroju Głogowa czy Opola. Niestety tak nie jest.
Moje zdanie jest takie, trener jest ważny ale ważniejsi są zawodnicy. Przykład Gislasona i Kiel chyba wam wystarczy.
Znalazłem na FB, a w związku że nie każdy go posiada wrzucam do przeczytania.
Sentymentalnie, czyli tęsknota za wspaniałymi czasami płockiej piłki ręcznej
21 LISTOPADA 2017
Wiele osób pomyśli, że nie ma na co narzekać. Wisła gra regularnie w Lidze Mistrzów, regularnie zajmuje miejsca na podium polskiej ligi, gra w finałach Pucharu Polski, ale jednak czegoś brakuje…
“Bardzo chętnie cofnę się w czasie. 15 lat wstecz, albo 20. Wtedy była Wisła, a rywale “srali w gacie już na moście”. I była też jakość. I doping! Po bilety stało się nocą, żeby tylko być na meczu. Dziś nic z tego nie ma. Gra słabiutko wygląda chociaż … dojście na remis i szansa na wygraną to taki pozytyw, ale co daje? Nic. Doping? Bez komentarza. Krzyczenie: wszyscy wstają, a potem “Wisła grać k…a mać” to nie jest sposób na doping. Na pewno nie! I puste trybuny. Przerażające to jest, jak kibice się odwrócili od tej drużyny. Ja nie, bo kibicem się jest na zawsze, a nie na sezon czy dwa. Bramka Jose z wolnego słusznie nieuznana. Milimetry decydowały o błędzie ale jednak.”
Taki wpis zamieściłem po niedzielnym remisie Orlen Wisły z IFK Kristianstad (25:25). Do wygranej zabrakło jednej bramki, ale gdy prześledzimy drugą połowę, to można zaryzykować stwierdzenie, że to Szwedzi wypuścili wygraną z rąk. Ze stanu 17:15 dla Wisły wyszli na prowadzenie 18:23. I właśnie ta pogoń płocczan przywołała jakże przyjemne wspomnienia, taki swoisty powrót do przeszłości.
27-letnią passę zdobywania medali w polskiej lidze, która trwa do dziś, szczypiorniści Wisły rozpoczęli od brązu w 1990 roku. Moje pierwsze doświadczenie kibicowania w legendarnym “Blaszaku” miało miejsce w roku 1995. Jako prawie 15-latek przeżyłem coś nowego w życiu, co mnie zafascynowało. Można powiedzieć, że z miejsca zakochałem się w płockiej drużynie. A jeszcze pokonanie Iskry Kielce 33:18 w decydującym meczu finałowym to była taka, cytując klasyka “Truskawka na torcie”.
No i zaczęło się. Zrywanie z liceum na wagary żeby kupić bilety, kilkugodzinne stanie w kolejkach po nie przed decydującymi meczami. To wszystko w odniesieniu do teraźniejszości jest tak pięknym wspomnieniem, że gdyby można było je drukować, stało by dziś obok zdjęcia Wisły. Do tego doszły wyjazdy w znakomitej grupie kibiców. A gdy mecze odbywały się w Płocku, to w naszej hali momentami było gorąco jak w przysłowiowym piekle. Pewnego majowego dnia wychodząc na przerwę stwierdziłem, że jest mi zimno. A na dworze było jakieś plus 25 stopni Celcjusza.
No i ta drużyna…
Na samą myśl aż się łza w oku kręci. Grali w niej płocczanie, a gdy przychodził ktoś z zewnątrz, to taki kogo można było zaakceptować z góry i mieć przekonanie, że będzie dawał z siebie wszystko. Do dziś śmiejemy się ze znajomymi, że Tomasz Paluch nie musi zmieniać rejestracji swojego auta, bo jako jedyny w Płocku może jeździć na kieleckich blachach. Między innymi właśnie On zyskał ogromny szacunek kibiców. Z obecnego składu bezdyskusyjnie trzeba wspomnieć o Marcinie Wicharym. Mam wrażenie, że on nie pochodzi z Zabrza, a właśnie z Płocka.
Z “Blaszak Areną” Nafciarze pożegnali się w 2010 roku brązowym medalem, po porażce w półfinałach z MMTS Kwidzyn. Ten wynik to był cios dla wielu kibiców. Ledwie dwa lata wcześniej Wisła zdobyła szósty tytuł mistrzowski. A we wspomnieniach wracał też m.in. mecz z THW Kiel, który wygraliśmy 32:31 i hala po prostu… odleciała. Grzesiek Szkopek (mój kolega) i ja również, bo darliśmy się wniebogłosy!
Od listopada 2010 roku Wisła grała już w nowej Orlen Arenie. Hala piękna, wielofunkcyjna, ale niestety brakuje czwartej trybuny. O czym nie raz już wszyscy pisali i mówili, potworny błąd projektantów. Nie zmienia to faktu, że na meczach z gigantami światowej piłki ręcznej, takimi jak FC Barceloną, THW Kiel, PSG czy Vardarem Skopje, generalnie komplet publiczności był normą. Prawie 5500 kibiców, tworzących fantastyczną atmosferę. Taka też była na zakończonych siódmym tytułem mistrzowskim w 2011 roku.
Zmiany zachodziły też, co oczywiste, na stanowiskach prezesów czy trenerów. W 2010 roku stery w klubie objął Andrzej Miszczyński. Wszystko wskazywało na to, że Wisła będzie miała prezesa na lata. Już rok później płocka drużyna zdobyła tytuł mistrzowski i wydawało się, że jest pięknie. Lars Walther wydawał się również trenerem, z którym można będzie myśleć tylko o sukcesach. Niestety. W 2013 roku najpierw odchodzi Lars, a w maju rezygnuje z funkcji prezesa Miszczyński. Powody? Szczerze, to sam do końca nie wiem o co chodziło, ale może Miszczyński zaczynał przeczuwać, że polityka zacznie odgrywać coraz większą rolę w Klubie? I chyba coś w tym jest.
Od roku 2013 do chwili obecnej, oprócz pojedynczych sukcesów w meczach ligowych czy pucharowych, nie osiągnęliśmy nic. Wiecznie drudzy. W lidze i Pucharze Polski, zawsze są problemy z wyjściem z grupy Ligi Mistrzów. A w obecnym sezonie to już jest… mission impossible! Nie tak to chyba miało wszystko wyglądać. Zresztą komentarze, które wyrażają różne osoby na różnych forach, świadczą o tym, że polityka jednak na dobre zagościła w Orlen Wiśle Płock. Sukcesy następców Miszczyńskiego po prostu przemilczę…
Gdzieś tak od 2016 roku bronię się przed utratą nadziei, że w Płocku coś jeszcze z płockich szczypiornistów uda się wycisnąć. Gdzie te czasy, gdy idąc na mecz człowiek myślał tylko o tym, iloma wygrają. Kiedy przyjeżdżały do nas Kielce, to ekscytacja przed meczem zaczynała się we czwartek, a opadała w poniedziałek! A dziś? Momentami to autentycznie nie chce się iść na halę, co widać po trybunach. Pustki. Coraz częściej…pustki.
Doping? Ostatnie wydarzenia również nie pozostały bez echa. Zachęcanie wszystkich kibiców do krzyczenia: “Wisła grać, k…a mać!” to jawna kpina. Przypominam, że na hali często są też dzieci! I jeszcze kłótnie między jedną grupą, a drugą, bo ci zrobili tak, a tamci powiedzieli tak. Jest to po prostu bardzo przykre i kiedyś było nie do pomyślenia. Kibice byli jednością, dziś o tym można tylko pomarzyć.
Wielu z kibiców domaga się dymisji Piotra Przybeckiego. Kto za niego? Był Manolo Cadenas, ale komuś nie pasowało, że albo paru zawodników się przy nim rozwinęło, jak np. Kamil Syprzak, który trafił do Barcelony, albo znów nie było Mistrzostwa Polski. Ale jakość była! I drużyna! A dziś mam wrażenie, że pozostało niewiele.
Prezesowi Adamowi Wiśniewskiemu życzę powodzenia, a nam kibicom cierpliwości, że jeszcze może kiedyś będzie… przepięknie.
Łukasz Zieliński
A dla nożnej stadion będą budować w przyszłym roku a u nas co jak zawsze cisza!!!!!!! Kontakt z kibicami wręcz pokazowy. Informacji o sytuacji w klubie myśli Prezes żadne. Pokory ze strony Prezesa brak. Wyników brak. Więc się nie ma co dziwić, że nikt nie chce inwestować w ten klub. Bo żeby klub zaistniał i miał konkretny budżet trenera z prawdziwego zdarzenia i sponsorów to Prezes klubu musi mieć jaja a nie się chować jak jest problem
Zielin na trzeźwo myślisz I dobrze gadasz ?
@Kris – co ty gadasz?? Kupując jakikolwiek produkt, oceniasz go, jako finalny, a nie jego cykl produkcyjny! Jeśli coś jest bublem, to jakie mam znaczenie jak został wyprodukowany?! Po prostu ktoś nie potrafił wyprodukować lepszego…! Nie muszę chodzić na treningi, odprawy i.t.p., żeby móc ocenić ich efekt, bo jest widoczny na parkiecie, jako produkt finalny! W postaci, no… każdy widzi i niech sam oceni. Dodam tylko, że obecny producent pracuje 1,5 sezonu i produkt wyraźnie stracił na jakości. Perspektywy poprawy nie widać…
Zawodnicy, w zdecydowanej większości, to grają „pod presją” od kilku lat na arenie międzynarodowej i nie truj, że ona ich paraliżuje. Gdybyś napisał, że z powodu widocznego obniżenia poziomu sportowego drużyny i każdego indywidualnie, narasta u nich frustracja, to się zgodzę. A to się dzieje, bo nie ma już, po za bramkarzam (inny trener, sic!), żadnego zawodnika, który by nie obniżył swojego poziomu w porównaniu z okresem przed „erą przybeckiego”. Nagle wszyscy zapomnieli, jak się gra!(?). Ta drużyna jest po prostu nieprzygotowana do sezonu!! Kto, Twoim zdaniem, odpowiada za przygotowanie zespołu? I co ma do tego presja na zawodników? Nie dziwię się za to ich frustracji, bo każdy wie, co mógłby dać drużynie, a co może dać i daje w chwili obecnej. Może w takim razie lepiej, aby, kierowani „pierwotnym instynktem”, wrócili do grania swoich starych „ślepo wyuczonych” schematów, bo, patrząc w przeszłość (to a’propos wyciągania wniosków), to i gra zespołu i każdego z osobna i wyniki, były lepsze…(??)
Presja, to przeszkadza przybeckiemu, jak każdemu narcyzowi, który jest zapatrzony w siebie, a jeśli coś nie gra, to zawsze wini wszystko dookoła! I jeszcze ktoś śmie być niezadowolony i to okazywać! (Kibice)
Ja rozumiem, że nie wszystko od razu wychodzi, że czasami można też przeliczyć się z własnymi możliwościami, a ambicja (to pożądana cecha) nie pozwala ot tak, po prostu poddać się i „niepolitycznie” jest także przyznawać się do pewnych błędów, aby utrzymać prestiż. Ale trzeba wziąć wszystko „na klatę” i samemu przedstawić cel i plan jego realizacji (nawet, jeśli prezes go nie nakreślił, o zgrozo…), a nie tłumaczyć się wszelkimi przeciwnościami losu, nie widząc swoich braków! A zarzucać Kibicom wywieranie presji, gdzie w sporcie zawodowym, jakby nie było, liczy się wynik, to już kpina!
Aha, nie będę się odnosił do tego, co wiem, a co jest tylko moją oceną, bo jakoś nie mam do Ciebie zaufania, czytając, co i jak piszesz… sorki.
Jestem na meczu w Piotrkowie ale nie widzę kibiców Wisły. Ale lipa
Szczerba73 to teraz sprostuj swój komentarz
A co tu prostować. Kibice zawsze jeździli za swoją drużyną a tu kicha.Zawsze była konkretną ekipa. Cienko się robi z tym kibicowaniem.
a ja słyszałem wyraźnie „Nafciarze, Nafciarze!”
a teraz „jestesmy zawsze tam” i „płocka Wisła”.. ehh szczerba chyba ciebie tam nie ma a mącisz
Jestem jestem. Mi chodzi o to że zawsze było dużo ludzi z Płocka , ale dobrze że komuś się w ogóle chciało.
Niestety takie czasy.. Sam byłem na wyjeździe w Piotrkowie gdzie było nas 100-150 osób z flagami itp.
Dobrze, że mało osób się wybrało, presja jest mniejsza, dzięki czemu prowadzimy 4-5 bramkami z zawsze groźnym Piotrkowem 😀
Trent pamiętasz jak wracałes w bagażniku z Kwidzyna chyba to były czasy i u Miska w barze impreza z Marszałkiem nikt nie wyszedł ?To były czasy
Trent nie potrzebnie podawał swoje dane. Za czasów …. Karnet miales gratis a teraz piszesz na FB swoim ze cie nie stać na bilet na mecz.