Kolejna przegrana w meczu „o coś”

iskra-wisla_32

Nafciarzom w Kielcach nie pomógł doping ponad 400 niebiesko-biało-niebieskich kibiców. Podopieczni Larsa Walthera zostali upokorzeni w Kielcach w meczu z odwiecznym rywalem przegrywając gładko 22-29 (9-16) (foto: skibek.pl)

Z meczu w Kielcach nie będzie, jak to zwykle miało miejsce, tekstowej relacji. Kto chciał spotkanie obejrzeć, na pewno to zrobił – na żywo w Kielcach, czy na szklanym ekranie za pośrednictwem Polsatu Sport. Poniżej zaledwie kilka mocno subiektywnych słów na temat tego, co miało miejsce w Hali Legionów…

Dramat Nafciarzy rysował się już od pierwszych minut spotkania. Wiślacy pierwszą bramkę zdobyli dopiero w 9. minucie meczu, ale wcześniej zdążyli stracić aż cztery. Mało tego, premierowe trafienie z gry (poprzednie dwa po rzutach z karnych Valentina Ghionei) miało miejsce… po 12. minutach od pierwszego gwizdka! Chwilowy tylko kontakt z kielczanami udało się nawiązać w 13. (5-4) i 16. minucie (8-6) spotkania. W drużynie Larsa Walthera chaos w ataku gonił chaos, czego podsumowaniem po pierwszej połowie może być fakt, że na listę strzelców wpisało się zaledwie trzech zawodników – Ghionea (5), Wiśniewski (2) i Eklemović (2), a statystyki bramkarzy to Sego – 2/13 i Wichary – 0/4…

W drugiej części spotkania na parkiecie pojawił się Piotr Chrapkowski, który nie grał około 10 miesięcy, nie dostawał szans nawet w meczu np. z Czuwajem, a akurat z kielczanami miał chyba według Larsa Walthera odmienić losy meczu. Wiślacy potrafili nawet stracić bramkę grając w przewadze 6-4.. i ostatecznie przewagę dwóch graczy zremisować 1-1. Punktował nas nawet dyskotekowy zabijaka – Denis Buntić rzucając bramki… ze skrzydła. Wyrównana gra zaczęła się właściwie w momencie, kiedy losy leczu były już przesądzone. W przekroju całego meczu funkcjonowało niewiele. Na szersze podsumowanie spotkania przez mądrzejszych od nas przyjdzie zapewne czas.

Póki co, przegraliśmy kolejny po Holstebro i Mariborze mecz o coś, bo wygranych z Czuwajami i innymi Zabrzami nikt poważny nie bierze  pod uwagę…

Jedyny plus wśród worka minusów – dwumecz z ekipą z Kielc mamy na remis. Choć też niezupełnie, bo w Kielcach zdobyliśmy mniej bramek, niż straciliśmy w Płocku.

Pamiętajmy o jednym – kibicem się jest, a nie bywa, a krytyka niech będzie konstruktywna!

Za wszelkie obrażanie kogokolwiek, będzie ban!

Iskra Kielce – Wisła Płock 29 -22 (16-9)

Iskra Kielce: Losert – Jurecki 4, Jachlewski 4, Stojković 4, Bielecki 4, Buntić 3, Musa 3, Tkaczyk 2, Lijewski 2, Tomczak 1, Olafsson 1, Zorman 1, Grabarczyk.

Wisła:  Šego, Wichary – Ghionea 10(5k), Wiśniewski 5, Eklemović 4, Kubisztal 1, Toromanović 1, Paczkowski 1, Chrapkowski, Kavaš, Ilyés, Twardo, Syprzak.

Kary: Iskra – 6 min (Grabarczyk 2×2 min, Tkaczyk 1×2 min), Wisła – 16 min (Syprzak 2×2 min, Toromanović 2×2 min, Twardo 2×2 min, Kubisztal 1×2 min, Ghionea 1×2 min)

Czerwona kartka: Toromanović – 42 minuta.

Napisał: Ciaras

Ktoś dla kogo Wisła to coś więcej niż klub. Wierny kibic-redaktor podążający za swoim zespołem po najdalszych zakątkach Europy. Jeden z twórców i pomysłodawców serwisu Nafciarze.info
Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika