Nasz lewoskrzydłowy nie dokończył meczu ze Słowenią z powodu urazu kolana. W przekazie telewizyjnym wyglądało to fatalnie i obawialiśmy się najgorszego czyli zerwanych więzadeł i niemal rocznego rozbratu z parkietem. Na szczęście diagnozy okazały się łaskawe dla Przemysława Krajewskiego – nie ma zerwań ani żadnych uszkodzeń a jedynie mocne naciągnięcie.
W konsekwencji spodziewana absencja to „tylko” około 6 tygodni. To oczywiście oznacza koniec udziału w trwającym turnieju EHF EURO 2020 ale daje realne nadzieje na powrót na parkiet na mecze z Bidasoa Irun. Jest to tym bardziej istotne gdyż nasz drugi praworęczny skrzydłowy – Lovro Mihic, również aktualnie przechodzi rehabilitację kontuzjowanej nogi i jak przypuszczamy będzie trwała walka aby doprowadzić go do sprawności przed meczami ligi mistrzów.
Szykuje się dla nas bardzo ciężki początek rozgrywek – Mikołaj Czapliński będzie jedynym lewoskrzydłowym na mecze z Górnikiem, Gwardią i Kielcami. Z drugiej strony będzie to dla niego ogromna szansa i mocno wierzymy, że wykorzysta ją w 100%.
Przypominamy, że dziś o 16 swój drugi mecz w turnieju rozegrają biało-czerwoni. Przeciwnikiem będzie Szwajcaria z niesamowitym Andy Szmidem w drugiej linii. Jeśli marzymy o czymś więcej niż tylko udziale w tym turnieju to zwycięstwo dziś jest konieczne. Trzymamy kciuki i oczywiście kibicujemy!
Dużo zdrowia dla Przemka.
Znajac Sabate to Czaplinski nie powacha parkietu no chyba,ze bedzie plus 10.Pewnie Szite tam przesunie,a na rozegraniu bedzie gral Stenmalm
Aż zęby bolały jak się to oglądało. Załatwił nas jeden gościu, nasi reprezentanci nie przeskoczą pewnego poziomu, po prostu nie ma kto.
Nie spodziewał się dzisiaj pozytywnego wyniku meczu, ale też nie spodziewał się takiej tragedii. Większość naszych zawodników ma problemy z najprostszymi rzeczami. (Rzut, podanie, złapanie piłki). Trener też się popisał, 38 letni Schmid ładuję nam 15 bramek, blisko połowę tego co cała Szwajcaria, było wiadomo, że będzie on kluczową postacią po stronie przeciwnika, a my twardo obrona 6+0. Zamiast dać mu plaster, kosztem nawet jakiejś dwójki itp, to nic. Wyłączylibyśmy najgroźniejszego zawodnika przeciwnika, wprowadzili zdezorientowanie w poczynania Szwajcarów w ataku, a tu nic. Jedynie młodzież na jakiś plus, ale wiadomo, że przed nimi jeszcze sporo pracy. Morawski, Kornecki, Sićko, Olejniczak, Majdziński, Dawydzik. Zrezygnować z zawodników tymu Łangowski i Przybylski, do młodych dorzucić Chrapkowskiego, Daszka, Krajewskiego, Paczkowskiego i próbować i niech młodzież zdobywa doświadczenie przy kilku bardziej doświadczonych, bo nic z tego nie będzie. Wiem, że Sypa jest bardzo uzależniony od rozegrania, ale ten chłopak jak dla mnie po odejściu z Wisły cofa się w rozwoju. Może nie łapanie paru minut i siedzenie na ławce w Barcelonie, nie w PSG, a jakiś solidny zespół w Bundeslidze, bo wygląda to kiepsko. 😉
Ciężko to pisać ale Sypa jest najsłabszym z naszych kołowych na tych mistrzostwach.