Nafciarze przegrali z HSV Hamburg 26-28 (16-15) w półfinale turnieju o dziką kartę rozgrywanego we francuskim Saint Raphael i nie zagrają w tym sezonie w Lidze Mistrzów. W niedzielę wiślacy powalczą o trzecie miejsce ze słoweńskim RK Cimos Koper, który uległ gospodarzom – Saint Raphael Var HB 23-28 (13-13). Zajęcie trzeciej lokaty pozwoli Wiślakom rozpocząć rozgrywki w Pucharze Federacji od trzeciej (ostatniej przed fazą grupową) rundy eliminacji (foto: skibek.pl).
Nafciarze spotkanie z HSV Hamburg rozpoczęli w składzie: Sego – Nikcević, Nenadić, Eklemović, Toromanović, Kavas, Ghionea.
Wbrew temu, co głosiły niemieckie media, w drużynie z północy Niemiec od pierwszej minuty na parkiecie pojawił się Pascal Hens. Wynik meczu otworzył Petar Nenadić który z linii siedmiu metrów pokonał Tahirovicia. Dwie kolejne bramki z rzutów karnych Hansa Lindberga i trafienie Igora Voriego wyprowadziły ekipę Martina Schwalba na dwubramkowe prowadzenie (3-1). Początek spotkania w wykonaniu Wiślaków był dość nerwowy. Efekt: straty, niedokładne zagrania, bądź niecelne rzuty. Szansy zmniejszenia strat do jednej bramki w 9. minucie spotkanie nie wykorzystał Nenadić, który przestrzelił rzut karny. Sytuacja stawała się coraz bardziej poważna – piłkę w aut wyrzucał Nikola Eklemović, drugą dwuminutową karę dostał Muhamed Toromanović, a konsekwentnie grający hamburczycy po 10 minutach prowadzili już 7-3. Sygnał do ataku dał Valentin Ghionea, który do niemieckiej bramki trafił dwa razy z rzędu, ale przy okazji zmarnował też jedną z kontr. Gra Wisły prowadzona była zdecydowanie zbyt wolno, bramki padały głównie po indywidualnych akcjach zawodników, a nie po dobrej, kolektywnej i konsekwentnej grze w atakuj. Plac gry niespodziewanie opuścił Marcin Lijewski, a na prawym rozegraniu pojawił się… praworęczny Domagoj Duvnjak. Przełomowym momentem była dwuminutowa kara dla Pascala Hensa. W tym czasie Nafciarze rzucili trzy bramki z rzędu i w 19. minucie przegrywali już tylko 8-9. Frycowe w obronie raz za razem płacił Kamil Syprzak, który za późno wychodził to do Krausa, to do Lackovicia, dzięki czemu zawodnicy Hamburga rzucali łatwe bramki. Przewaga HSV oscylowała w granicach 2-3 bramek. Ostatnie pięć minut należało jednak do płocczan. W 25. minucie Ferenc Ilyes fantastycznym rzutem spróbował rozerwać siatkę w bramce Tahirovicia. Efekt: 13. bramka dla Wisły, jedno trafienie straty, siatka… póki co jeszcze cała. Trzy minuty później był już remis 15-15, a po kilkunastu sekundach, krokach Duvnjaka i bramce znakomitego Ghionei 16-15 dla Wisły! Takim wynikiem zakończyło się pierwsze 30 minut.
Druga część spotkania rozpoczęła się od… dwóch błędów (po jednym w ataku i obronie) Michała Kubisztala i trafienia na remis Domagoja Duvnjaka. Fantastycznie między słupkami spisywał się Marin Sego, który potrafił obronić rzut, podnieść się, otrzepać, wytrzeć pot z czoła i… obronić dobitkę. Na trzy kolejne bramki graczy HSV dopiero po sześciu minutach drugiej połowy odpowiedział nikt inny jak wszędobylski… Ghionea. Słabo grającego Kubisztala w międzyczasie zmienił Eklemović, a Sego raz za razem „leczył” podopiecznych Schwalba – w 39. minucie przy stanie 19-19 postawił obronić karnego Lindbergowi. Jak chciał, tak zrobił. Dwie bramki z rzędu Schroedera, faul w ataku… Kubisztala (wrócił na parkiet w miejsce Nenadicia), trafienie Duvnjaka szybko pozwoliły zbudować graczom HSV trzybramkową przewagę. Zapowiadało się na powtórkę scenariusza z pierwszej części meczu. W 44. minucie skutecznie kontrę zakończył Ivan Nikcević, a Lars Walther wściekał się po tym, jak kolejną okazję zmarnował… Kubeł, który rozgrywał dramatyczny mecz zarówno w ataku jak i w obronie. Tradycyjnie już nie funkcjonowało prawe rozegranie. Zniesmaczony bezradnością kolegów w ataku Nikola Eklemović trafił z dziesiątego metra, ale nadal to hamburczycy utrzymywali 3-4-bramkową przewagę na 11 minut przed końcem meczu. Dobrze w mecz wszedł Adam Wiśniewski, który po pojawieniu się na parkiecie i przechwycie piłki zakończył kontrę, a chwilę później wywalczył rzut karny, który na bramkę zamienił po raz kolejny Ghionea (23-25). Mijały kolejne minuty, a HSV spokojnie rozgrywało swoje akcję, czego skutkiem było czterobramkowe prowadzenie (27-23) na pięć minut przed końcem spotkania. Marzenia o Lidze Mistrzów konsekwentnie się oddalały… Mimo próby gry na dwa koła, nasza gra w ataku nadal wyglądała bardzo słabo. Nadzieję na dobry wynik powróciły po bramkach Eklemovicia i Ghionei (po raz dziesiąty w meczu!). Niestety – tylko na chwilę. Podsumowaniem męczarń w ataku w drugiej połowie w wykonaniu podopiecznych Larsa Walthera był obroniony przez Dana Beutlera rzut z czystej pozycji Muhameda Toromanovicia…
Mecz kończymy bez bramki z prawego rozegrania… Niewykorzystanej szansy szkoda tym bardziej, że dziś HSV Hamburg był do ogrania jak nigdy przedtem…
HSV Hamburg – Wisła Płock 28-26 (15-16)
HSV: Tahirović, Beutler – Lindberg 6 (6k), Schröder 4, Dunvjak 3, Lacković 3, Vori 3, Flohr 2, Hens 2, Kraus 2, Lijewski 1, Nilsson 1, Lijewski 1, Petersen 1.
Wisła: Sego, Wichary – Ghionea 11 (4k), Nenadić 3, Nikcević 3, Syprzak 3, Toromanović 2, Eklemović 2, Ilyes 1, Wiśniewski 1, Kavas, Kubisztal, Paczkowski.
Kary: HSV – 6 min. (Petersen 2 min, Duvnjak 2 min, Hens 2 min) – Wisła – 6 min (Toromanović 4 min, Ilyés 2 min )
Mówi się trudno, zaważył brak skuteczności. Nie wiem, stres naszych zawodników? Mam nadzieję, że jutro wygramy w meczu o 3 miejsce, cóż – teraz należy dobrze pokazać się w Lidze Europejskiej. Głupio wyglądała koszulka Nenadicia… A, i na trybunach był bodajże Miszczyński z kimś, w nowej koszulce. Podobna do tych szalików, ktore są w sklepie klubowym. Gratuluję relacji, prędkość macie naprawdę dobrą. CZY WYGRYWASZ CZY NIE…
Hmm mówi się trudno… Pewnie tak… Ale to co zagrał HSV… To był poziom mocno przeciętny…
Brawo! LM nima MP i PP z taką grą też nie (taka prawda) i bardzo wątpliwe jest F4 w Lidze Europejskiej.Ludzie !! przecież my graliśmy z zespołem osłabionym grającym to co zwykle !!.
Dokładnie! Z tak osłabionym zespołem przegrać mając CAŁY SKŁAD gotowy do gry! Kielce chyba musiałyby grać tylko siedmioma zawodnikami przez 60 minut, żebyśmy z nimi wygrali.
Hamburg był słaby, my jeszcze słabsi – taka jest niestety brutalna prawda. Mecz ewidentnie nie wyszedł naszym zawodnikom. Myślę że główna przyczyna to brak dobrych graczy na prawej połówce – nie zdobyliśmy z tej pozycji ani jednej bramki !!! A przecież Boss czy Paczas niejednokrotnie wychodzili na czyste pozycje rzutowe, które podejrzewam że taki Andersson wykorzystał by z zamkniętymi oczami, nawet wybudzony o 3 w nocy. Ogólnie rozegranie było słabą pozycją. Nenadic był skutecznie wyłączony z gry, Kubłowi i Nikoli zupełnie nie szło. Jedyny pozytyw tego spotkania to występ Ghionei. Nieźle prezentowała się też obrona z Marinem w bramce, choć nie rozumiem czemu przez pewien czas grał w niej Sypa. Rozumiem że musi się ogrywać, ale niech na razie robi to w meczach ze słabszymi drużynami.
Hamburg tak jak pisałem rewelacji nie zagrał, ale po prostu popełniali mniej błędów i to zaważyło. Tak naprawdę ciężko wyróżnić jakiegokolwiek gracza Hamburga, dobry występ zaliczyli Beutler czy Schroder, ale nie był to jakiś nieosiągalny dla nas poziom.
Szkoda że nie wykorzystaliśmy niepowtarzalnej szansy. Teraz trzeba się mocno skupić na Superlidze, liczę na to że skoro będzie mniej meczów to w każdym spotkaniu będziemy zmiatać rywali z parkietu. No i pozostała Liga Europejska, gdzie tak jak pisałem – mamy potencjał by walczyć nawet o zwycięstwo.
To samo będzie z VIVE, czyli tradycyjne przegrywanie. Dobrze wiedzieć teraz co będzie, żeby się zbytnio nie denerwować.
Skąd jesteś?
Muszę być z innego miasta, żeby być realistą?
Kubeł i Kavas zagrali dziś bardzo słabo. Powinni się zastanowić nad swoją postawą. Według mnie jeśli Bostjan nie wróci do formy w tym sezonie to powinniśmy mu podziękować i sprowadzić na jego miejsce jakiegoś klasowego zawodnika. Na plus Sego i Ghionea, widać, że są bardzo dobrymi nabytkami. Przeciętnie zagrali Eklemovic, Nikcevic i Toro. Fajnie, że Lars dał Sypie i Paczasowi możliwość zagrania z takim rywalem. Mam nadzieje, że jutro wygramy zdecydowanie i chłopaki się lepiej zaprezentują.
Tak na marginesie, wiadomo kiedy będą koszulki dla osób posiadających karnety ???
Miały być od 10, ale wątpię czy będą.
Pisałem maila do klubu w sprawie koszulek od kiedy będą wydawana w odpowiedzi napisali że czekają na przesyłkę z H2O i jak tylko dotrrą to poinformują na stronie, ale dzisiaj na meczu Miszczyński i Nowakowski byli w jakiś pasiakach
szkoda. mecz na wyjatkowo niskim poziomie. szansa byla ogromna. wg. mnie brakowalo pomyslu na gre. wszystko bylo grane na afere. Kubel gorszego meczu juz chyba nie zagra. Dobrego macie tego Rumuna.
Na świętej pamięci nafciarze.pl pisałem 150 dni temu, że nie ma prawego rozegrania. Ile odpowiedzialnych osób bierze kasę za tą niedoróbkę ?
Mam nadzieję,że ten mecz rozjaśni w głowie trenerom fakt że prawego rozegrania u nas ze świecą szukać ..
Brawo za wolę walki, bo mimo tego, że mecz nam się totalnie nie układał, to potrafiliśmy szarpnąć i widać było, że na prawdę chłopakom zależało na zwycięstwie.
No ale cóż fakty są takie, że póki w tej drużynie jest miejsce dla takich zawodników jak Kavas, no to niestety ale w Europie nie zaistniejemy na dłużej.
Mam nadzieję, że jeśli chodzi o Kubła to się jeszcze obudzi, Nikola też niestety nie pomógł, właściwie na palcach jednej ręki można by policzyć wypracowane przez niego pozycje …
I nie chcę się wyżywać, pastwić nad pojedynczymi zawodnikami i wyrzucać po jednym meczu z zespołu, ale niektórzy panowie już od dłuższego czasu pokazują, że powinni pożegnać się z zespołem.
Niestety, ale odbiło się nam też odejście Zbyszka – praktycznie przez większość meczu problem na środku obrony… Spotkanie słabe z obu stron i na prawdę szkoda, że nie udało się wygrać, bo HSV grał bardzo przeciętnie i byli jak najbardziej to ogrania dziś, no ale niestety przy tak wolnym, statycznym tempie rozgrywania to i tak mamy nie najgorszy wynik. I przeraża mnie prawe rozegranie, a właściwie to jego brak … Z takimi "Kwidzynami" to sobie poradzimy jakoś, ale jak przyjdzie mecz z Vive, to słabo to widzę. No ale cóż, w tej kwestii to już nic nie zmienimy, pozostaje nam jedynie wierzyć, że może i ta pozycja nam zatrybi. Co by nie było, to trzeba podziękować za walkę i cieszyć się z tego, że jednak już nie jesteśmy dla takich drużyn jak HSV tylko chłopcem do bicia.
Jak to jest, czy jak jutro przegramy to nie gramy w LE, czy mamy już to zagwarantowane ?
Ja przegramy, to gramy od 2. rundy LE.
Jesteśmy drużyną z drugiej półki europejskiej. Niestety, ale trzeba się z tym pogodzić. Szkoda dzisiejszego wyniku, mecz przegrany na własne życzenie. Kavas bardzo słabiutko, fatalnie wręcz. Paczas przynajmniej rozgrywał fajnie.
kibel straszny. Kavas to już powinien pakować graty i wracać do siebie bo to prezentuje to jest dramat. Dziś tradycyjnie wszystkie akcje do koła a jak je mocno trzymali to zero pomysłu na jakies inne rozwiazanie z naszej strony.
To był nasz wielki pomysł wymyślony przez wielkiego trenera na rozmątowanie ich defensywy 🙂
Ale Walther za nich nie rzuci bramki..
dopóki HSV popełniał błędy było jako tako, bo mogliśmy stosować kontrę. widać było już w meczu z MMTS, że atak pozycyjny pana treneiro niezależnie od wykonawców jest tragiczny (kłania się Samdahl). Kubeł i Nikola są za wolni na grę…kombinacyjną.
Zasłużona porażka z dobrym rywalem, ale jednak rywalem do pokonania!!!
nie ma co mówić trudno przegraliśmy wygrany mecz hsv nie pokazało zupełnie nic na plus końcówka pierwszej połowy i to wszystko ale niestety indolencja strzelecka Kubła mogła największego optymistę załamać a człowiek który teoretycznie miał być najsłabszym wzmocnieniem okazuje się być jedynym któremu ręka nie drży brawo Ghionea wniosków też z tego meczu nie ma co wyciągać bo niby po co skoro niemal od 2 lat wiadomo że prawe rozegranie poszło na piwko a nie na mecz
Ja to się za głowę schwyciłem, kiedy to po tylu wzmocnieniach powróciliśmy do wariantu gry na 2 kołowych stworzonego ad hoc na finały z Vive, z powodu plagi kontuzji. Ale ja bym nie dramatyzował. 5 graczy z tego składu, nie mieli szansy zgrać się do tej pory, W Hamburgu podstawowi gracze grają ze sobą od 10 lat. U nas trza będzie wzmocnić środek rozegrania i prawe rozegranie, dodać jeszcze kogoś za zmiennika Nenadića w sumie 5 grajków i będzie kompletny zespół. W sumie jakieś dwa sezony. Można jeszcze znowu Kubła na lewe, to będzie 4 do uzupełnienia. Nikoli i Kubłowi latka lecą, oni już tam prochu nie wymyślą na środku, a w sumie to od nich cała gra zależy.
Ghionea na duży plus ale Walther Kubisztal Kavas Paczkowski Nenadic Nikcevic na – Sego przecietnie nie rozumiem dlaczego nie zagrał Wichary ?
Dla mnie Sego zagrał dobre spotkanie.
Dodam tylko że mecz był do wygrania niestety jesteśmy słabi ………….. bardzo słabi…………….
Mam nadzieję,że na zawodników zostaną nałożone solidne kary finansowe,przecież spora liczba sponsorów była gotowa postawić na Wisłę gdyby weszła do LM.2 sezony temu takie kary poskutkowały ..
sam się ubiczuj przy fontannie przed ratuszem to ochłoniesz 😉
Nie rozumiem Cię,najlepiej cały czas być w cieniu Vive i wmawiać sobie że w następnym sezonie się uda.
W sumie teraz to najważniejsze:
– nie dać się za szybko wycyckać z LE,
– spokojnie budować i zgrywać drużynę na finał ligi,
– koniecznie i błyskawicznie ! wzmocnić prawe rozegranie,
– wzmocnić środek rozegrania najpóźniej na 2 część sezonu,
– modlić się by nie było kontuzji
i będzie dobrze 😉
Kubisztalowi chyba nie służy gra na środku rozegrania (kłania się pozbycie Samdahl'a, podbijam). Obrona i kontratak funkcjonowały dobrze. Skoro Lars zaplanował koncepcję budowania zespołu na te aspekty, to w porządku, ale kosztem ataku pozycyjnego? Bo tak to na obecną chwilę wygląda – w ataku pozycyjnym nie istniejemy z tak klasową drużyną jak Hamburg. Dla mnie zawiódł na całej linii Nikola – nie stworzył zbyt dużo pozycji ani Kavasowi, ani Petarowi. Do tego gubienie piłki, niecelne zagrania – jak na Naszego podstawowego rozgrywającego to słabo. Niewiele lepiej zagrał wg mnie Toro – 2 głupie kary na samym początku, do tego nie łapał świetnych piłek i nie potrafił się obrócić mając obrońcę na plecach.
Kavas zagrał beznadziejnie, ale w takiej samej sytuacji po drugiej stronie było HSV, które grało z 3 praworęcznymi zawodnikami na rozegraniu.
W 2 połowie szczególnie zawiodła skuteczność, bo mając po bokach rozegrania bez formy Kubisztala i Bostjana, Hamburg ustawił się 6-0. A Nikola nie ma rzutu jak Csaszar, Samdahl czy Duvnjak, więc druga linia nie istniała. Formacja obronna Hamburga zniwelowała Naszą 1 linię i zrobiło się nieciekawie. Pod koniec meczu była minimalna szansa, ale tam trzeba było zagrać na 120% – i to się nie udało.
Nalepsi dzisiaj: Sego (poza pierwszymi 15 minutami), Ghionea i Sypa.
Ciekawym rozwiązaniem byłoby gdyby na środku rozegrania zagrał Petar (bardzo dobrze rozgrywał w meczu z MMTS'em) a na lewym Ilies któy dzisiaj zdobył bardzo łądną bramkę z ok. 11metra.
Jestem wkurwiony na maksa i musiałem poczekac aby ochlonąć i nie pisać pod wpływaem emocji .
Mecz był do wygrania i ta przegrana bardzo boli bo przegrać po walce na całego to nic, ale oddać mecz ze "słabym i kulawym" HSV to potwarz . Z taką grą HSV jutro odpadnie z francuzikami i to będzie plama na naszym honorze !! Będę cynkiczny i powiem, że licze na jutrzejszą przegraną bo produkt jakim jest karnet będzie zawierał 1 mecz więcej .A dla naszych galaktikos to nie problem pokonać koronę ułanbator .Oby nie było jak Stalą ,która dostała bęcki od Turków .
Chłopaki powinni zrobić zrzutkę na paliwo dla wyjazdowiczów !Z taką grą to znów widzę bęcki w naszej marnej lidze . HSV zmeinił obronę na 6-0 a nasi się pogubili bo nie byli przygotowani na taką opcję 🙁 .
Brawo dla skrzydłowych po pokazali klasę 🙂 .
Ludzie uspokujcie się po jednym słabym meczy wy juz widzicie czarno reszte sezony .Wisła poprostu nie wytrzymałą presij i tyle . kibice sukcessu
Przykład z Stalą jest zły ale to Sportowefakty jak zwykle zamotały strony w relacji live .Chłopaki naszęście wygrali i skopali Turków 🙂
Di Panda był rozważany do Wisły szkoda że transfer nie doszedł do skutku teraz mamy sytuację że gramy bez prawej połówki kiedy Kavaś jest na boisku. Nie wiem jakie on ma atuty że tak jest "niezbędny" w zespole. Ze Zbyszkiem rozstali się w expresowym tempie to przykład że można.
Szybkie sprowadzenie na ziemię. Po mocnym wejściu w sezon z MMTS (mam wrażenie, że w tym sezonie będą walczyć o utrzymanie) przyszedł mecz z przeciętnym, wręcz słabym HSV. Bo jak inaczej nazwać drużynę, która na prawej połówce musi grać praworęcznym zawodnikiem, bo Lijewski prezentuje poziom…hmm…chyba nie lepszy od Kavasa.
Jak już przy Kavasie to niestety ten gracz cofa się w rozwoju z tygodnia na tydzień. Ostatni dobry mecz rozegrał rok temu z Constantą. Mimo braku prawej połówki HSV było do ogrania, gdyby zatrybiły inne składniki. Eklemovic przeszedł obok meczu, podobnie jak Kubisztal. Nenadic po zmarnowaniu sytuacji 1v1 w kluczowym momencie uśmiecha się nie wiadomo do kogo.
Przyczyna porażki jest brutalna. Nie wiedzieć czemu, nie zależało nam na zwycięstwie.
Na plus oczywiście Ghionea, do tego Syprzak i Ilyes. Szkoda, że tylko na chwilę wszedł Wichary, zwłaszcza że Sego przeciętne zawody.
Di Panda od Kavasa może i lepszy ale szału nie ma – nie ma czym się podniecać jak na mój gust. Ja mam nadzieję, że od dzisiejszego meczu naszym pierwszym na prawej połówce będzie Paczas – może i popełnia błędy i niecelnie rzuca ale chociaż cokolwiek robi na boisku poza oddawaniem piłki do najbliższego no i w jego przypadku jest duża szansa na dalszy rozwój i poprawianie swojej gry. Można też próbować z Ghioneą na połówce i Spanne na skrzydle – na bank będzie lepiej niż z Kavasem. Już trzeba zacząć szukać wzmocnienia na tę pozycję na przyszły sezon.
Paczas miał fajne podania ale rzuty na bramkę to jeszcze nie to. Młody jest ma czas. Jak będzie regularnie grał to szybko wejdzie na odpowiedni poziom choć i teraz wiele mu nie brakuje.
Prawidłowo ktoś zauważył niestety , że to nie był dzień Kubła i Nikoli…
Ale zastanawia mnie ciągłe powracanie do Samdala…. Przecież w mistrzowskim sezonie zagrał dobrze ostatnie 5 meczy, Reszta to było totalne nieporozumienie…
Jeśli porównujemy choćby do Kubła… No to w ostatnim roku to był pierwszy mecz w którym zszedł poniżej swojego wysokiego poziomu.
Poki nie bedziemy mieli prawego rozgrywajacego na dobrym poziomie nie mamy co marzyc na wygrywanie takich meczy na styku z tak dobrymi zespolami. Mozna jeszcze sprobowac nie majac skrzydla, ale przez rozegranie przechodzi kazda pilka w ataku pozycyjnym i to ta pozycja ma wypracowywac sytuacje innym, albo sama konczyc akcje. Kavas od kiedy przedluzyl kontrakt chyba dal sobie spokoj z pilka reczna, bo po jego dokonczeniu i tak pewnie nigdzie nie zagra(a na pewno nie za takie pieniadze). Trzeba goscia zwolnic dyscyplinarnie, bo ja juz wole jakiegos juniora na tej pozycji od Kavasa, bo w rocznikach juniorskich ucza podawania pilki, wiec z zastapieniem tego zawodnika nie powinno byc problemu. Szkoda, ze nie wypalilo z Andersonem, bo jakby udalo mu sie zgrac z zespolem to moglby byc gwozdz do trumny HSV. Poki co przed nami LE i na tym nalezy sie skupic, zeby tu nie dac plamy. Jest kilka ciekawych zespolow i spokojnie mozna sie pokazac od dobrej strony w tych rozgrywkach. Moze w przerwie zimowej uda sie sciagnac kogos za Kavasa, bo w meczu z Vive z takim rozegraniem to nie mamy czego szukac.
a jak pisałem pół roku temu, że przedłużenie kontraktu z Kavasem, to działanie na niekorzyść spółki, to ktoś miał obiekcje ;-))))))))))))
…dobra weź już zejdź na ziemię i nie czyń się samozwańczym prorokiem, bo nic nowego nie odkryłeś, powiedziałeś coś co widzi/ał każdy (nie licząc tych co nie chcieli) i co to teraz nie Ty, wielki znawca. Wyluzuj…
No bo wiesz crs, ja mogę być totalnym ignorantem i po mnie wszystko spłynie, nie mam ciśnienia, ale ktoś całkiem profesjonalnie te klocki układa, nie małą kapuchę za to bierze i taką dziurę w płocie zostawił, że ja tego nie rozumiem, może Ty potrafisz to wytłumaczyć ?
uwierz, że bym chciał, ale też tego nie rozumiem i nie wiem czy są ludzie, którzy potrafią powiedzieć coś racjonalnego na ten temat in plus… podchody pod Anderssona odbieram jako sygnał z klubu, że także mają świadomość, że coś na tej pozycji wymaga zmiany… pozostaje liczyć na to, że ten turniej jeszcze bardziej uwidoczni prezesostwu i trenerom skale dysproporcji pomiędzy obydwoma rozegraniami i ktoś pójdzie po rozum do głowy, bo słusznie ktoś napisał, że Kavas ostatni mecz na przyzwoitym poziomie rozegrał na początku zeszłego sezonu z Constanta…
Niestety nie da się wygrać meczu bez prawego rozegrania i środka,który nie ma pomysłu jak rozprowadzić piłkę. Wielkie zawiedzione nadzieje i ogromna stracona szansa Wisły. HSV wcale nie grało jakoś bardzo dobrze, to my zagraliśmy fatalnie! Od początku bez pomysłu, bez zęba, bez presji w ofensywie.. Po prostu wyszliśmy zdekoncentrowani, przestraszeni i chyba presja nas przytłoczyła bo jak inaczej tłumaczyć dziecinne błędy popełniane przez tak doświadczonych zawodników. Nie będę wymieniał nazwisk bo każdy widział jak było. Szkoda,że więcej szans nie dostał Gadżet i Sypa. Gdyby nie Ghionea HSV powiozło by nas 10oma albo i lepiej. Także wynik lepszy niż mecz. Ogromna szkoda..
Na razie gra Kubisztala to jedna wielka tragedia 🙁
Musze, to napisać … Walther to bezmózgi trener
Ty za to trener pełną gębą jakoś nigdy o tobie nie słyszałem.
Zgadzam się!
Wygrana cieszy,ale styl ? hmm wydaję mi się,że zagraliśmy ten turniej tak na odwal się,tak jakby zawodnicy przeszli obok meczów.Bez jakiejś zadziorności,agresji w obronie i zbytniej motywacji.
Zgodzę się z Blue cel minimum zrealizowany ale styl gry naszych zawodników daleki od ideału
Trener bezmozgi ale ladny . Wygladaja z Kisielem jak blizniaki. Dobra promocja Grodu plok we Francyji.
I jeszcze jedno . Proponuje : lewy skrzydlo- Blue-ZKS, lewe rozegranie Barson-ZKS, srodek rozegrania pan NOMADA, Prawe Johny, Prawe skrzydlo Trojkat 3000. Trenerem bedzie Romajro92. tylko nie wiem co zrobic z Kisieluniem
You have got a really nice layout for the weblog, i want it to make use of on my website too .