Podopieczni Larsa Walthera pokonali RK Cimos Koper 27-21 (12-10) i zajęli trzecie miejsce w turnieju o „dziką kartę”, który rozgrywany był we francuskim Saint Raphael. Dzięki temu w zreformowanych rozgrywkach EHF swój udział rozpoczną od trzeciej (ostatniej) rundy eliminacji. Awans do Ligi Mistrzów uzyskał zespół HSV Hamburg, który po dogrywce pokonał gospodarzy – St. Raphael Var HB 32:31 (27:27; 13:15) (foto: skibek.pl).
Nafciarze mecz o trzecie miejsce z Cimosem Koper rozpoczęli w nowych, od dawna oczekiwanych koszulkach w biało-niebieskie pasy. To nie jedyna zmiana w porównaniu do spotkania z HSV. Dwie pozostałe dotyczyły wyjściowego składu. Na lewym skrzydle pojawił się bowiem Adam Wiśniewski, zaś na prawym Christian Spanne i to on otworzył wynik „meczu pocieszenia”. Kilka chwil później rzutu karnego nie wykorzystał z reguły bezbłędny w tym elemencie Matjaz Brumen, a na 2-0 podwyższył Petar Nenadić. Nafciarze wyraźnie poddenerwowani przebiegiem wczorajszego meczu oraz zaprzepaszczoną szansą na grę w Lidze Mistrzów od początku podkręcili tempo i po sześciu minutach prowadzili już 5-0. Bezradni początkowo Słoweńcy po raz pierwszy do siatki Marina Sego trafili dopiero po siedmiu minutach gry! Płocczanie kontrolowali przebieg meczu, choć w kilku sytuacjach mocno zagrzały im się głowy, czego skutkiem były czy to niewykorzystane kontry (Spanne w poprzeczkę), czy przestrzelone piłki z dogodnych pozycji (Wiśniewski ze skrzydła). Mimo to, w 14. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 8-3 i nic nie zapowiadało, żeby Cimos był w stanie w jakikolwiek sposób zagrozić podopiecznym Larsa Walthera. W drużynie z Kopru wyraźnie brakowało mózgu zespołu z poprzedniego sezonu – Sebastiana Skube, który przeniósł się do Celje Pivovarny Lasko. Przestrzelony karny Nenadicia i trzy bramki z rzędu Słoweńców zniwelowały jednak ich straty do trzech bramek (9-6 dla Wisły). Wówczas na prawym rozegraniu pojawił się Paweł Paczkowski, który ładnym podaniem przez plecy obsłużył Christiana Spanne, a ten w 22. minucie zdobył dziesiątą bramkę dla Wisły. Kolejne minuty to gra „bramka za bramkę”, której skutkiem była stała, choć już niewielka, bo 2-3-bramkowa przewaga Nafciarzy. Odnotowania warta jest 27. minuta meczu. Powód może i prozaiczny, ale jednak… Wtedy Nafciarze po raz pierwszy od 87 (!!) minut (łącznie z meczem z HSV) trafili bramkę po rzucie z prawego rozegrania, co dało im prowadzenie 12-8. Wyczynu tego dokonał Paweł Paczkowski. Sęk jednak w tym, że dwie kolejne bramki zdobyli gracze z Kopru, a mogli jeszcze więcej… Na szczęście po syrenie kończącej pierwszą część meczu po raz drugi Marin Sego wybronił karnego Brumenowi. Dzięki temu Wiślacy prowadzili 12-10, ale ich gra znów pozostawiała wiele do życzenia…
Druga połowa rozpoczęła się od bramki po kontrze Valentina Ghionei, który zastąpił Christiana Spanne. Chwilę później ociężały 115-kilogramowy Milorad Krivokapić podał piłkę w ręce Marina Sego, a czternastą bramkę po kolejnym szybkim ataku zdobył Petar Nenadić. Trafienie Eklemovicia na 15-10, a po chwili dwie kolejne bramki Petara spowodowały, że miałem pewne deja vu z początku pierwszej części meczu… W 25. minucie prowadziliśmy 17-10, a Słoweńcy konsekwentnie walili głową, piłką i czym popadnie w poprzeczkę, słupek płockiej bramki… Deja vu trwało na całego, jednak już nie było tak kolorowo, gdyż sprawa dotyczyła prawej strony rozegrania – Bostjan Kavas rzucał z biodra, ale nie w bramkę, a…w nogi przeciwników. Bramka płocczan odczarowana została dopiero w 38. minucie gry. Trener drużyny ze Słowenii nie wytrzymał psychicznie dopiero w 40. minucie i zwołał minutowe zebranie przy ławce rezerwowych. Jego podopieczni wyciągnęli pewne wnioski, których skutkiem była bramka Brumena po rzucie ze skrzydła. Chwilę później Kavas zagrał tak, jak wszyscy od niego oczekują – przebiegł z prawej strony na lewą i umieścił piłkę obok słupka bramki Vrana, zapewniając Wiśle prowadzenie 18-12. Dwa trafienia Jure Dobelseka pokazały dwie rzeczy. Po pierwsze, że graczom Cimosu może jednak się trochę w tym meczu chce, a po drugie, że słowo deja vu pisane właśnie po raz trzeci, jest dziś w pełni uzasadnione. Prowadziliśmy już tylko czterema bramkami. W pierwszych trzydziestu minutach było identycznie… Po piętnastu minutach drugiej połowy trwał festiwal gry bez obrony, trafiali Wiślacy (może tylko prócz Nenadicia z siódmego metra), trafiali Słoweńcy. Na szczęście częściej piłkę w bramce rywala umieszczali płocczanie, czego efektem było prowadzenie 21-16 po bramce Adama Wiśniewskiego w 38. minucie spotkania i 22-16 po trafieniu… Bossa. Może nadeszły lepsze czasy? Wówczas po raz pierwszy na parkiecie pojawił się Ivan Nikcević, który pierwszy rzut oddał z koła. Niestety nie trafił, co wykorzystał Dean Bombac i rzucił 18. bramkę dla swojej drużyny. Po chwili z ulgą odetchnął Michał Kubisztal, który zaliczył trzy kolejne trafienia dla Wisły podczas francuskiego turnieju (25-19 w 25. minucie). Kanonada prawego rozegrania po wcześniejszych bramkach Kavasa trwała na całego. Tym razem ułańską fantazją wykazał się Paweł Paczkowski, który wszedł pomiędzy trzech obrońców rywala i ulokował piłkę w siatce. Po chwili Wisła prowadziła już 27-19 i było jasne, że w tym turnieju zajmiemy trzecie miejsce. Na koniec trzecią dwuminutową karę dostał Adam Wiśniewski. Ostatecznie Nafciarze wygrali 27-21 (12-10)…
Wisła Płock – RK Cimos Koper 27-21 (12-10)
Wisła: Sego, Wichary – Nenadić 7 (4k), Kavas 3, Kubisztal 3, Spanne 3, Wiśniewski 3, Eklemović 2, Ghionea 2 (1k), Paczkowski 2, Toromanović 2, Ilyes, Nikcević, Twardo.
Cimos: Skof, Vran – Brumen 11 (4k), Gavranović 4, Dobelsek 3, N. Poklar 2, Bombac 1, Rapotec 1, Bratković, Bosković, Bundalo, Konecnik, Krivokapić, Manojlović, Osmajić, T. Poklar.
Kary: Wisła – 10 min. (Wiśniewski 6 min., Spanne 2 min. , Twardo 2. min), Cimos – 8 min. (Bundalo 2 min., Bombac 2min., Konecnik 2 min., Bosković 2 min.)
Ech, najważniejsze że mamy 3 miejsce i miejsce w 3 rundzie kwalifikacji Ligi Europejskiej. Skuteczność naprawdę słaba, mam nadzieję że się to potrafi, bo to już kilka razy było naszą piętą achillesową. Ważne że wygraliśmy, styl trochę słaby ale cóż, liczy się końcowy rezultat. Cimos nic nie pokazał, nie są już tym Cimosem, który rok temu ogrywał zarówno nas, jak i Kielce. Czemu nie grał Wichura?! Jakiś uraz, czy coś? Bo naprawdę nie wiem, dlaczego Marcin nie grał ani minuty dzisiaj, a to już 3 taka sytuacja… Nowe koszulki nawet nawet, może z bliska nie prezentują się rewelacyjnie, ale są takie "inne". Michael Biegler selekcjonerem reprezentacji Polski, według mnie niezły wybór. Mam jeszcze takie off-topowe pytanie: gdzie gra Luka Dobelsek obecnie? Bo były plotki, że będzie grać w Cimosie, ale go dziś nie bylo widac.
Widac że oba zespoły załamane porażkami wczoraj. Cieszy zwycięstwo, po co jechać pół europy do holandii albo szwajcarii na dodatkowy mecz. Wichura nie gra bo Sego jest w wybornej formie 🙂 A Luka gra w Gorenje Velenje.
Luka gra w Gorenje.
Walther jest totalnym bezmózgim trenerem, nie mam pojęcia co on robi w tym klubie. Tore na środek obrony, który ma refleks szachisty, zamiast Ilesa, który jest czołowym obrońcom europejskim ? Tak samo w ataku, nie idzie Petarowi, Kubłowi to nie można wpuścić do ataku Iliesa ? Wczoraj znakomicie grał Syprzak w ataku, a rozpoczyna Tore, który nie trafia z czystych sytuacji. Taka sama sytuacja z Spanne 4 zmarnowane setki, a on nadal biega po boisku…. Od czasu gdy w klubie jest Walther my nie potrafimy rozegrać akcji tak, aby oszukać drużynę przeciwną i wypracować sobie dobrą pozycję do strzału dla zawodników z II linii. Gdyby nie Sego, to nie było by tak kolorowo.
Co go minusujecie? Dobrze mówi, bo z lepszym trenerem, to Hamburg byśmy pyknęli. Dlaczego Syprzak czy Ilies nie grali??
Dzisiaj przeciętny mecz, ale najważniejsze że wygrany. Myślę że o zwycięstwie zadecydowały dwa fragmenty – początek pierwszej i drugiej połowy. Kilka przemyśleń po turnieju:
– to co dobrze wygląda to nasza obrona. Mam tu na myśli także obsadę bramki. Marin pokazał kilkanaście udanych interwencji, a przecież mamy w zanadrzu także Wichurę. A jeśli chodzi o obrońców, to widać że odejście Kwiatka nie spowodowało znacznego pogorszenia gry. Jest jeszcze kilka elementów do poprawy, ale generalnie w tym elemencie prezentujemy się przyzwoicie. Nie wiem tylko czemu nie grał Ilyes, który prezentuje się w obronie lepiej niż Tore. Myślę też że Ferenc powinien dostać szansę w ataku.
– mamy dobre skrzydła, i co ważne jest po dwóch równorzędnych zawodników zarówno na lewą jak i na prawą stronę.
– Nenadic prezentuje się nieźle, kilka razy pokazał już że ma bardzo mocny rzut, a tego w Wiśle brakowało. Mam tylko wrażenie że zbyt często nadużywa tej siły, przez co rzuty są nieraz mniej precyzyjne. Myślę jednak że Nenadic będzie cennym wzmocnieniem.
– Kubeł nie trafił z formą na turniej, choć w końcówce meczu z Cimosem pokazał kilka ładnych rzutów. Wydaje mi się że Kubisztal ma po prostu chwilowy przestój, bo cały poprzedni sezon nie schodził poniżej dobrego poziomu.
– niezbyt dobrze wyglądaliśmy na środku rozegrania, bo wielkiej formy nie prezentuje też Eklemovic.
– o prawej połówce napisano już tyle, że nawet nie ma sensu nic więcej dodawać. Dzisiaj Boss i Paczas mieli przebłyski, ale to za mało.
Teraz jedyny pozytyw jest taki że jesień zawodnicy będą mieli trochę luźniejszą, można całą siłę włożyć w Superligę. Do końca roku czekają nas tylko dwa mecze w europejskich pucharach. Oczywiście trzeba dostać się do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Myślę że zimą można się rozejrzeć za klasowym zawodnikiem na prawą połówkę. Do końca roku poza 3. rundą LE i meczem z Vive nie ma jakiś super ważnych spotkań, więc można grać tymi zawodnikami których mamy. Zimą natomiast można znaleźć naprawdę solidnego zawodnika, co udowodniło rok temu Vive ściągając Zelijko Musę.
nowe słupki https://sites.google.com/site/wislaplockanalizy/z…
wygrana cieszy choć sam mecz dupy nie urwał niesmak jednak pozostaje bardzo szkoda wczoroajszego spotkania niestety długimi fragmentami graliśmy to samo co z HSV w ataku pozycyjnym czyli nic mam nadzieję że jednak poprawimy skuteczność bo tak poprostu być nie może cieszy Sego… co z tego Ze Nenadic ma silny rzut skoro robi on wrażenie gdy piłka wali tylko w poprzeczkę mimo wszystko teraz liga mam nadzieję że ta drużyna zacznie grać na miarę swych możliwości bo jak narazie to coś jakby pomysłu na grę wciąż brak a w takim wypadku żadne wzmocnienia na prawe rozegranie nic nie wniesie.
"Nafciarze we Francji. Udało się, choć nie do końca"
Tak, udało się…
GW pobija rekordy slodzenia temu klubowi.
Tak, zmiana trenera konieczna i to natychmiast.
Nowy musi przygotować drużynę do 10 listopada.Nie oceniam Walthera za ten turniej.Oceniam za cały ostatni rok.
Wiecie co ? najlepiej wywalmy cały skład może to zadowoli większość internetowych ujadaczy.Szkoda czytać.
Nie chce oceniac graczy i trenera .Jednak grę obecenej Wisły nie ogląda się dla przyjmności ich gra jest pozbawiona finezji dla jakiej chce się isć na mecz .W chwili obecenej ide na mecz, ogładam go w telewizji, jade na mecz z miłości do klubu jednak gra jaką oglądam wręcz boli. Brakuje mi tego czegoś, pewności rozgrywania akcji , porządku na boisku wizji gry, tego czegoś co kochałem w Wiśle lat 90. To co porywało ludzi którzy nie wiedzieli o co w tej grze chodzi ,kumpli którzy zmieniali nożną na ręczną. Mamy czas i mam nadzieję, że klub dobrze sporzytkuje czas i na halę będa ciągneły tłumy aby obejrzeć koncert gry sprawiajacej graczom radość jak to było w meczu z Kwidzyniem.A tematem rozmów będzie to czy dziś pokaż jakieś nowe zaj…iste zagranie. Każdy mecz w LE czy superlidze musi taki być a w 2013 hala będzie pełna a karnetów sprzed się 4000 . AVE WISŁA !!!
Ciekawa sprawa z meczu z soboty…
Komentator Polsatu mówił cały czas "Wisła" lub "O… Wisła" o zespole… Ekspert mówił "nasi"…
Plusik dla eksperta 🙂
Ten ekspert to był Artur Siódmiak o ile się nie mylę.
Wjezdzacie na Waltera, co z druzyny, w ktora juz chyba zaden kibic nie wierzyl zrobil mistrza Polski, bo w tamtym roku mimo kontuzji i roznic kadrowych mimo przegranych meczow walczylismy do konca. Zobaczcie jak wyglada to na Wegrzech gdzie Pick nawet nie probuje dorownac Vesprem. Myslicie, ze jak jestesmy Wisla Plock to kazdy bedzie sie kladl i wszystkie mecze gladziutko wygramy +10? Walter sam meczow nie wygra musi miec jeszcze poparcie w zawodnikach.Gramy jak rowny z rownym do konca z Hamburgiem, wygrywamy z Koprem 6 bramkami(byloby spokojnie 8mioma, ale na koniec nasi odpuscili), a niektorym nadal to nie pasuje. Jakie warianty ma miec w ataku Walter, jak mu prezes zostawil na rozegraniu slabego Kavasa? Trzeba najpierw popatrzec na potencjal trenera, a pozniej oceniac zespol. Shwalb zdobyl z HSV mistrzostwo, a teraz zawodnicy nie potrafia sie odnalezc to takze swiadczy, ze jest slabym trenerem? Na prezesa tez wielu narzekalo, a okazalo sie, ze nie jest taki zly i ma gosc lep na karku. Albo naprawde za duzo tu dzieciakow na tym forum, albo nie wiem polowa kibicow Wisly to jacys histerycy. Dajcie spokoj trenerowi i zespolowi i niech robia co do nich nalezy. Zaraz zaczna sie zabawy z trenerami Jensenami i innymi Silvertsonami i znowu bedzie nas MMTS ogrywal. Walter to solidny trener i jezeli go mamy juz wymienic, to tylko na goscia typu Cervar, a jezeli ma byc inna opcja to ja juz wole to co mamy. Jakiejs specjalnej wpadki w ostatnim sezonie w wykonaniu Waltera nie widzialem.
Jeszcze tylko dodam, ze myli sie ten co mysli, ze w kazdym meczu bedziemy grali to samo i zawsze bedzie to nam wychodzilo. W innych druzynach tez sa goscie od przeanalizowania gry przeciwnej druzyny i odpowiedniego jej czytania i nie zawsze bedzie wszystko wychodzilo tak jak w meczu z Kwidzynem. Na pocieszenie moge dodac, ze Vive zagralo naprawde slabo z Zaglebiem i nie radzilbym patrzec na wynik bo nie do konca odzwierciedla przebieg tego meczu. Pod koniec Lubinianie stracili juz wiare, a Vive jak zwykle zaczelo odjezdzac. W przeciagu meczu nie mieli za duzo pomyslow na gre i musieli sie posilkowac Cupiciem co im wszystko rzucal.
Nie zmienia to faktu,że zaprzepaściliśmy ogromną szansę na grę w Lidze Mistrzów Oczywiście daleki jestem od wyrzucania kogokolwiek ale fakt faktem daliśmy (jako zespół) równo ciała !! Mam nadzieję,że nie odbije się to na sponsorze gdy dobrze pójdzie nam w LE. Ale nas kibiców czeka 3 m-ce przerwy z europejską piłką.. Tylko smutna jak pi..da superliga. Na pewno nie bez wpływu na zaangażowanie i formę naszego zespołu. Ogólnie mnie frustracja po sobocie wciąż bardzo mocno trzyma.
Co do Kavasa zauważyłem że od dwumeczu z Kiel robi przez cały czas to co Anderson czyli wyskok w górę i oddaje piłkę natomiast Anderson potrafi rzucić potężną petardę.Moim zdaniem Kavas gra zbyt czytelnie jakby nie mógł robić przełożenia czy nawet zwodu przez obrót itd, robi monotonnie to samo Niestety jedynie co mu idzie to podania do koła
Zauważyłem ż nasza drużyna gra zbyt wolno w ataku powinni grać szybszą jeszcze od tej piłkę.Gdy zagramy szybki środek lub ruszymy z wyprowadzeniem kontrataku zdobywamy wiele łatwych bramek a nasi sami sobie zaprzeczają zwalnianiem tempa akcji…
Plantar Wart Elimination Recommendations And Info