Nafciarze ponownie lepsi…Czekamy na Kielce!

1900088_662526307143695_570745096_nPo raz trzeci z rzędu podopieczni Manolo Cadenasa pokonali siódemkę Pogoni Zabrze i pewnie zameldowali się w finale fazy play-off mistrzostw Polski pieczętując tym samym dwudziesty piąty z rzędu medal krajowych mistrzostw! Tym razem zawodnicy z Tumskiego Wzgórza wygrali na terenie rywala 32:36(15:15)…Czekamy na Kielce! (foto: pawi.pl)

Zabrzanie pomimo wcześniejszych obaw o stan zdrowia dwójki Kuchczyński-Orzechowski przystępowali do dzisiejszego meczu z wspomnianymi zawodnikami w składzie. Trener Partik Liljestrand nie mógł skorzystać jedynie z usług Daniela Żółtaka, który z powodu urazu pauzuje już od kilku miesięcy. Natomiast hiszpański szkoleniowiec niebiesko-biało-niebieskich zdecydował się nie włączyć do meczowej szesnastki Bostjana Kavasa, Adama Morawskiego, Mateusza Góralskiego i Mateusza Piechowskiego. Do ostatnich minut ważył się los kontuzjowanego podczas pierwszego meczu 1/2 fazy play-off Mariusza Jurkiewicza. Ostatecznie popularny „Kaczka” pomimo obecności w Zabrzu….

Dzisiejsze spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze którzy po dwóch trafieniach Mariusza Jurasika, Bartłomieja Tomczaka i trzech celnych rzutach Michała Kubisztala prowadzili w 11. minucie 7:4, a Manolo Cadenas poprosił o pierwszą przerwę na żądanie. Do tego momentu Nafciarze grali bardzo nieporadnie w obronie i nieskutecznie w ataku, gdzie kilkoma bardzo dobrymi interwencjami popisał się Sebastian Suchowicz. Wzięta przerwa niewiele zmieniła w poczynaniach Nafciarzy, który mieli wiele problemów ze sforsowanie agresywnie grającej formacji obronnej zabrzan. W 21. minucie po kolejnej świetnej interwencji bramkarza gospodarzy szybki kontratak wykorzystał Tomczak, a na tablicy świetlnej pojawił się wynik 11:8 na korzyść zabrzan. Marazm Nafciarzy na których grę fragmentami nie dało patrzeć się ze spokojem trwał. Zawodnicy z Tumskiego Wzgórza obudzili się dopiero pod koniec pierwszej odsłony meczu. Obrona zaczęła w końcu funkcjonować tak ja powinna, a akcje w ataku powoli zaczynały się zazębiać co pozwoliło odrabiać straty. Na pochwały za końcowy fragment gry zasługują Vedran Zrnić i Kamil Syprzak, którzy byli pewnymi punktami Nafciarzy. Po bramkach tego drugiego udało się doprowadzić do remisu oraz ponownie wyjść na prowadzenie w 29. minucie meczu (13:14). Ostatecznie obydwie ekipy schodziły do szatni przy stanie 15:15.

W pierwszych fragmentach drugiej odsłony meczu byliśmy świadkami bardzo wyrównanego spotkanie, a gra toczyła się bramka za bramkę. Na trafienia Nafciarzy momentalnie odpowiadali gospodarze. Dopiero w 36. minucie po dwóch bramkach z rzędu Valentina Ghionei niebiesko-biało-niebiescy wyszli na dwubramkowe prowadzenie i wydawało się, że przejmują kontrolę nad meczem (18:20). W kolejnych minutach podopieczni Manolo Cadenasa grając nawet w osłabieniach potrafili skutecznie wykorzystywać akcje pod bramką rywali, dzięki czemu wynik dalej oscylował wokoło dwóch bramek przewagi gości. Dzięki rzutowi z dystansu Marcina Lijewskiego Nafciarze w 48. minucie spotkania wyszli na cztero-bramkowe prowadzenie, a chwilę później Ivan Nikcević powiększył prowadzenie do pięciu oczek wykorzystują szybki kontratak (24:29). Obydwie ekipy w końcowym fragmencie wyglądały jakby były pogodzone z końcowym wynikiem. Nafciarze w pełni kontrolowali wypracowaną przewagę wygrywając ostatecznie i pieczętując awans do finału.

Stan rywalizacji: 3:0 dla Wisły

Pogoń Zabrze – Wisła Płock 32:36 (15:15)

Pogoń: Kicki, Kornecki, Suchowicz – Orzechowski 1, Niedośpiał, Nat 1, Stodtko 1, Kuchczyński 2, Kubisztal 9, Suchowicz, Jurasik 12, Bushkou 1, Tomczak 3, Twardo, Kandora 2

Wisła: Wichary, Sego – Kwiatkowski, Zrnić 6, Kević 2, Wiśniewski 3, Nenadić 4, Ghionea 4, Jurkiewicz, Toromanović 3, Syprzak 3, Lijewski 4, Eklemović 4, Montoro, Nikcević 3

Napisał: Ciaras

Ktoś dla kogo Wisła to coś więcej niż klub. Wierny kibic-redaktor podążający za swoim zespołem po najdalszych zakątkach Europy. Jeden z twórców i pomysłodawców serwisu Nafciarze.info
Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika