
Niestety nie wyszedł naszej drużynie trzeci mecz w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej. Na własnym parkiecie ulegliśmy berlińskim Lisom 28 do 24.
wkrótce więcej…
Niestety nie wyszedł naszej drużynie trzeci mecz w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej. Na własnym parkiecie ulegliśmy berlińskim Lisom 28 do 24.
wkrótce więcej…
Bardzo niepokojący mecz, Fuchse przyjechało do nas zdziesiątkowane kontuzjami. Prawej połówki brak.
Z tym trenerem nic nie osiągniemy.
Berlin bez 5 podstawowych zawodników dziś zagrał, nasza gra dziś to tragikomedia to co wyprawialiśmy w ataku to kryminał. Oddaliśmy 44 rzuty na bramkę i tylko 24 bramki ile przestrzelonych 100% sytuacji, kolejny mecz gramy bardzo nieskutecznie.
Jak w takim meczu z takim przeciwnikiem w ostatnich 15 minutach rzuca się 3 bramki to brak pytań.
Tragiczny mecz w naszym wykonaniu, można by powiedzieć z rezerwami Fusche, kompromitacja.
I jeszcze jedna ważna sprawa, Gadżet z uśmiechem na ustach mówił kilka miesięcy temu o tym, że prawe rozegranie jest kompletne, ponieważ mamy tam GLADIATORA Daszka. O ile poprzedni sezon był nowością i powiewem świeżości i miewał Dachu super mecze na połówce, tak w tym na rozegraniu nie pokazuje już zbyt dużo, zwłaszcza na silniejszych rywali i odbija się od obrońców w dziecinny sposób. Dochodzi do tego jeszcze totalnie nieobecny Fernandez, który nie oddaje żadnych rzutów choćby z 9. metra, popełnia straszne błędy techniczne i wychodzi na to, że kolejny rok z rzędu mamy pustkę na prawym rozegraniu. Komarzewski, Jurecić i Daszek do dyspozycji a my znów gramy Krajkiem na prawym skrzydle. Czy tak po miesiącach planowanych transferów na obecny sezon powinna wyglądać sytuacja?
Rozumiałbym porażkę wiadomo sport, ktoś wygrywa inny przegrywa ale dziś Berlin bardzo osłabiony i nie zagrał nic szczególnego. To my zgraliśmy dziś tragicznie w ataku. Kolejny sezon bodaj 4 gramy bez prawego rozegrania, gratulacje dla zarządu.
Ogromne rozczarowanie. Byliśmy w ogóle nie przygotowani do tego meczu, jak byśmy tego przeciwnika widzieli pierwszy raz (tutaj wina trenera). Wychodzi teraz to, o czym było wiadomo przed rozpoczęciem sezonu, czyli brak zmiennika dla Fernandeza. Dzisiaj Hiszpan grał fatalnie i nie miał go kto zmienić. Widzieliśmy w pierwszej połowie, jak Dachu odbijał się od obrony, jak od ściany. Zresztą w drugiej połowie Michał potwierdził, że jest typowym skrzydłowym. Nasza obrona też nie funkcjonuje tak, jak chociażby w poprzednim sezonie. Rozczarowanie. Ten mecz bardzo rozczarował
Aż strach pomyśleć co by było gdyby przyjechali w pełnym składzie.Jest tylko jedna osoba winna tej sytuacji-Sabate.Trzy lata jego pracy,coraz lepsi zawodnicy,a drużyna się cofa!!!Jesteśmy chyba jedyna drużyna w Europie gdzie na prawym skrzydle gra praworęczny zawodnik,a dwóch leworęcznych skrzydłowych których chciał trener siedzi na ławie.11grudnia kurczaki wytra nami parkiet i koniec sezonu.Napisze to poraz kolejny w tym sezonie-Sabate won!!!Kompromitacja
Nie chcę wymieniać nazwisk zawodników ale w ataku dziś nie istnieliśmy, widać było że druzyna nie jest kompletnie przygotowana do tego meczu i tego przeciwnika.
A najgorsze jest to że w dzisiejszym meczu zawiedli Ci na których najbardziej liczymy.
Brak skuteczności nasz największy grzech tego sezonu, dziś nie wykorzystaliśmy 20 rzutów z czego co najmniej 10 to były sytuacje stu-procentowe.
Nie będę wymieniał po ksywkach wszystkich „znawców”, którzy tu domagali się Daćki.. napiszę tylko Abel Serdio 7/7 100% skuteczności i do tego rewelacyjnie w obronie !
Ale najlepsze jest zwalnianie trenera po jednym przegranym meczu. Co za dziecinada.
@nafciarz1947, tu nie chodzi o przegrany mecz jak napisałem powyżej ktoś wygrywa inny przegrywa ale o dzisiejszy mecz. Berlin bez 5 podstawowych zawodników do nas przyjechał, zagrali przeciętny mecz to my dziś zagraliśmy mega słabo w ataku i obronie.
@nafciarz1947 a zapomniałeś co zagraliśmy w rewanżowym meczu w Rumunii tam to dopiero był kryminał. Byłem pewien wiary w Sabate ale po takich meczach jak ten dzisiejszy to k…a żal pisać.
Brawa dla zarządu że 4 sezon gramy bez prawego rozegrania.
@Marek 1975 zgadzam się z Tobą. Przyjechali z jakimiś młokosami w składzie, bez podstawowych zawodników a na nasz zespół wystarczył dobry bramkarz. W marcu pewnie konkretnie się po nas przejadą ale i tak będę tam w Berlinie wspierał chłopaków.
Kiepsko to wyglądało w obronie, kiepsko w ataku. Wystarczył gorszy dzień naszych Rosjan + kontuzja Niko i leżymy i kwiczymy. No ale taki jest sport. Raz się wygrywa raz przegrywa.
Ja mam takie pytanie czy kiedyś doczekam się jakiegoś niesamowitego sezonu w którym wisła taką niespodzianką jak np. Porto?
Po dzisiejszym meczu można być pewnym że pan sabate nie ma jaj. Zamiast rotować składem to zajeżdza daszka,
Szite czy serdio. Dlaczego kosorotov grał jakieś 5 minut i czemu mając do dyspozycji komara, jurecicia czy daszka gramy na prawej stronie krajesiem . I jeszcze jedna sprawa kto, przedłużył kontrakt do 2025 roku z Fernandezem? Przecież ten gość porusza się jakby miał 3 torby z węglem na plecach, w dodatku jest tak zorientowany że różnicy między nim a igropulo nie widzę.
Zaczynam się „łamać” jeśli chodzi o Sabate. Do tej pory go broniłem, ale dzisiaj byliśmy w ogóle nie przygotowani do meczu. Po takich osłabieniach Fuchse powinniśmy ich rozjechać, a tu co…ani obrony ani ataku…Gdyby nie Loczek, to do przerwy już było by po zabawie .Jeszcze jedna uwaga, narzekaliśmy na Stenmalma a mnie osobiście dziś najbardziej brakowało mocnego obrońcy, bo że prawa połówka odstaje to wszyscy widzą(tu się kłania nasz „super” dyrektor sportowy ,hehe), Dachu to może grać w naszej lidze na połówce…
Typowałem 4 w plecy i niestety sprawdziło się, choć byli do opitolenia; do 50 min od początku na styku, remisie.
Sabate jest osobliwym indywiduum niczym Sousa. Fernandez 1 celny rzut na 5 prób a Sabate udaje, że tego nie widzi i trzyma chłopa, który nie ma dnia tylko dlatego, że… też jest Hiszpanem. Innego wytłumaczenia nie widzę. Nie było aż tak źle jak niektórzy oceniają. Oby nie przegrali w Tuluzie, bo może być różnie. Nieobliczalny rywal.
Co najmniej od wakacji wiadomo, że Loczek odejdzie. Wiadomo, że będziemy potrzebować klasowego bramkarza, co najmniej tak dobrego, jak Adam. Coś mi się przypomina. Mniej więcej rok temu wiadomo było, że będziemy potrzebować dobrego prawego rozgrywającego. Tak go łatwiliśmy, że nie załatwiliśmy. Stąd pytanie o naszą bramkę. Czy bramkarz jest już załatwiony, bo jakoś wydaje mi się, że znowu skończy się jakimś nikomu nie znanym Hiszpanem. Tak będziemy szukać, że ostatecznie trafi do nas ktoś mało znany i bez doświadczenia z ligi hiszpańskiej w dodatku rodak trenera. Tak będzie najłatwiej. Trener wskaże rodaka, a pan prezes go oczywiście zaakceptuje
Ja mimo wszystko nie wyciągałbym tak zdecydowanych wniosków po tym meczu. W kluczowym momencie przestrzeliliśmy rzuty z dobrych pozycji i Fuchse to wykorzystało.
Myślałem też trochę o pomyśle jaki mieliśmy na ten mecz. W końcu rywal przyjechał osłabiony i trzeba to wykorzystać. Natomiast nie przychodzi mi do głowy inne rozwiązanie niż, to które zastosowaliśmy – płaską obronę w odpowiedzi na ruchliwych rozgrywajcych, którzy nie mają zmienników i teoretycznie powinni z każdą minutą słabnąć. Niestety to nie wystarczyło, pomimo że naszym zawodnikom nie można było odmówić zaagażowania.
Zupełnie innym tematem są braki kadrowe na prawej połówce, ale o tym wiedzieliśmy już wcześniej.
Niestety ale nikt nie zagrał na dobrym albo choćby „swoim” poziomie. Drużyna nie przygotowana na przeciwnika. A najbardziej wkurzają mnie zmiany tutaj Sabate kompletnie nie panuje nad niczym. Zawodnicy nie wiedzą kto ma grać, kiedy i jakie zmiany do obrony czy ataku. Po straconej bramce wszyscy patrzą na ławkę co wymyśli trener. Zmiany chaotyczne, na parkiecie brak jednego zawodnika trener wzywa gościa z ławki który nie jest rozebrany i nie rozgrzany. W pewnym momencie Sabate podrywa za fraki Krajka i próbuje wepchnąć go na parkiet a tam już od dawna komplet. Zmiany Daćki i Jurecica to jakieś jaja. Wygląda to tak jakby Sabate pod ciśnieniem kompletnie przestawał panować nad ławką.
Vardar jest zainteresowany pozyskanie Kosorotowa i to podobno już od następnego sezonu.
Powiem Ci więcej.Kosorotow bo 4miesiacach trenowania pod okiem sabate chce odejść po tym sezonie
No tak. Całe zło to wina trenera…
Jeśli okazałoby się to prawdą, że Kosa ma odejść to zostajemy bez prawej i lewej połówki.
Po sezonie odchodzi-Komarzewski,Jurecic,Dacko,Morawski,Terzic,Szita ,wiele wskazuje na to ze Kosorotow, nie wiadomo co z Czapla,ktory tez jest niezadowolony ze gra tak malo.Na ta chwile przychodzi tylko Dawydzik.Niech mi ktos powie,ze transfery w tym klubie sa robione z glowa.W jakim celu byli tu sciagani Jurecic Dacko skoro po sezonie odchodza i nie wstaja z lawki?Zapowiada sie kolejna rewolucja,a przeciez projekt Sabate zaklada mistrzostwo Polski w przyszlym sezonie
Największy żal to mam do Gadżeta i reszty towarzystwa wzajemnej adoracji że podpisali nowy kontrakt z tym nieudacznikiem Sabate. Facet totalnie oderwany od rzeczywistości przekonany wręcz o swojej nieomylności i kunszcie trenerskim. Dla mnie sprawa jest jasna,z tym gościem nie wygramy nic.
Odnoszę wrażenie, że w okresie przygotowawczym w meczach z Lipskiem, Puławami grała zupełnie inna drużyna, w całkowicie innym ustawieniu. Wydaje mi się, że trener kompletnie się pogubił, stracił pomysł na tę drużynę. Latem w każdym ze sparingów próbowaliśmy wariantu z Dimą na prawym rozegraniu i wychodziło to bardzo dobrze. Pamiętam doskonale, jak Dima zdobywał bramki z prawej połówki, fajnie asystował do skrzydła. Na prawym skrzydle grali Jurecić, Komar. Dachu o ile dobrze pamiętam wtedy nie grał, bo leczył jakiś uraz. Wówczas to wszystko wyglądało super. Co się stało od tego czasu, co się dzieje teraz? Wróciliśmy do tych samych ustawień, jakie mieliśmy w tamtym sezonie. Trener usilnie wciska Krajka na prawe skrzydło, męczy Daszka na prawym rozegraniu. Mamy trzech prawoskrzydłowych, a wiemy w jakim stopniu z nich korzystamy. Czemu nie spróbowaliśmy gry z Dimą na prawym rozegraniu, który przecież gra też w obronie. Graliśmy z Dachem i Krajkiem na prawej stronie, a można było spróbować z Dimą i Dachem. Fernandez grał źle, jest jakiś chimeryczny, boi się wejść 1/1 rzucić z dystansu. Daszek to skrzydłowy, a nie rozgrywający, najlepiej czuje się na skrzydle. Generalnie widać straszny bałagan na boisku. Wymieniamy przynajmniej połowę zawodników po każdej akcji. Wprowadzamy kogoś na minutę, dwie i po chwili go zdejmujemy i sadzamy na końcu ławki rezerwowych. Totalny chaos, wolna amerykanka. Obrona też bardzo się gubiła i daleko jej do tej ze wcześniejszych sezonów. Dziwne, że trener nie widzi żadnej winy po swojej stronie. Na konferencji opowiada jakieś dziwne rzeczy o dalszej pracy i dążeniu do nie wiadomo czego, a prawdę mówiąc nie przygotował taktycznie drużyny do tego meczu. Obiektywnie patrząc mamy całkiem dobrych zawodników, ale mam wrażenie, że trener kompletnie nie potrafi tego wykorzystać. Kosorotow coraz częściej grzeje ławkę. Trener uparcie stosuje w kółko te same warianty, pomimo tego że nie przynoszą one korzyści. Na polską ligę to póki co starczało, ale we wtorek zdziesiątkowane Lisy obnażyły nasze mankamenty, niedoskonałości. Nie ma co się oszukiwać, ale ten mecz powinniśmy byli wygrać i to zdecydowanie. Na własne życzenie wykluczyliśmy się z możliwości zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Z taką grą ciężko będzie z Toulousą na wyjeździe czy z Bidasoą. Drabinka tak jest ułożona, że jeśli nie zajmiemy pierwszego miejsca, to nawet, jak będziemy później wszystko wygrywać, trafimy na Magdeburg, a wówczas o graniu w F4 będziemy mogli raczej zapomnieć. Nie mam pretensji do zawodników. Trener powinien walnąć się w klatę. Byłoby dobrze, jakby powiedział, czemu graliśmy tak źle, co zamierza zrobić, aby taki mecz się nie powtórzył i dlaczego nie korzysta z niektórych zawodników, choćby w tych meczach, gdzie wynik jest już przesądzony.
Dodam tylko że lepiej graliśmy dużo słabszym składem np.z Moya na środku czy Matulicem na połówce.Teraa mamy dużo lepszy skład z Mindegia i Zytnikowem na środku.Lewa połówka na papierze wygląda świetnie,a gra beznadziejna.Zamiana Mlakara i Toledo na Fernandeza(dla mnie to drugi Montoro)i Daszka(moze być na słabsze drużyny w superlidze)to jest sabotaz i świadczy o nieudolności trenera i dyrektora sportowego!!!
Napiszę krótko bo jestem mega wk….ny podobno w tym sezonie mieliśmy mieć najlepszy skład i dokopać żółtkom. Po obejrzeniu naszych wyczynów w meczu z rezerwami Barlina u nas i dzisiejszą wygraną żółtych z Barceloną u nich to już nie mam więcej pytań gdzie zmierza nasz klub.
Z żółtymi nie mamy żadnych szans a pragnę przypomnieć że za rok będą jeszcze mocniejsi. Niestety z panem „środą”, mistrzem negocjacji dyrektorem Adamem no i naszym profesorem gnojenia zawodników na ławce, nie osiągniemy nic!!!!! Możemy sobie gadać co tam chcemy na żółtych ale takiego prezesa i trenera to wzięlibyśmy w ciemno. Kirgiz jaki jest taki jest ale jak już ma takich czy innych zawodników to daje grać każdemu i raczej po równo a do tego widać że jest za tymi chłopakami na dobre i złe. I tyle w temacie.
Po obejrzeniu powtórki cały czas uważam, że do stanu 19-19 wyglądaliśmy nieźle (na pewno nie bardzo dobrze, ale solidnie). Natomiast po przestrzelonych setkach Fernandeza, Mihica i nietrafionym karnym ewidentnie się posypaliśmy.
Moim zdaniem osłabione Fuchse jest drużną na naszym poziomie. W pełnym składzie zajmują 2 miejsce w Bundeslidze i co tu dużo mówić – są lepsi na pratycznie każdej pozycji.
Niestety przegrywając ten mecz skazaliśmy się na drabinkę z Magdeburgiem i będzie ekstremalnie ciężko powtórzyć wynik z poprzedniego sezonu. Najbardziej obawiam się wariantu, w którym emocje skończą się tak naprawdę w połowie seoznu. Niestety myślę, że może być tak co raz częściej, ponieważ grając w LE znajdujemy się na równi pochyłej i mówiąc szczerze, nie widzę możliwości jak możemy z niej zejść. Nie mamy argumentów, żeby zatrzymać kluczowych zawodników, ani ściągnąć takich, którzy pozwolą nam rywalizować z drużnynami pokroju Fuchse. Podsumowując, nie boję się, że przez Sabate będziemy się cofać. Boję się, że przez brak perspektyw staniemy się drugim Metalurgiem/Nexe/Taranem, bo chyba nie ma obecnie drugiej drużyny na świecie o zbliżonym do nas potencjale, która łączy grę w ogórkowej lidze z brakiem LM.
Wszyscy zawodnicy łomży, którzy zagrali we wczorajszym meczu a byli „kontuzjowani” podczas meczów kadry narodowej powinni być przez Patryka Rombla dla przykładu sadzani na ławę!! Gra w Reprezentacji Polski to przywilej a nie tylko kasa z kontraktu klubowego przesłania oczy. No i tutaj pan azjata też gra główną rolę bo to on od lat robi takie numery ze swoimi polskimi zawodnikami. SKANDAL!!
Wczoraj Kielce pokazały, że budżety nie grają. Moim zdaniem, na każdej pozycji mają (może poza lewym skrzydłem) gorszych zawodników od tych Barcy, a jednak potrafili wygrać. Przed meczem czytałem, jak mówili otwarcie, że jadą tam wygrać. Nie było mowy o miejszym budżecie gorszych zawodnikach. U nas zawsze słyszymy, że mniejszy budżet, że nasz przeciwnik, to ,,fantastyczna drużyna” itp. Dzisiejszy mecz to znowu męczarnia. Znowu gramy Krajkiem na prawym skrzydle. Zawodnicy niby lepsi, a drużyna gra coraz gorzej. Ewidentnie jest coś nie halo .
Jak mowa o budżetach to we środę Motor pokonał Veszprem w LM, gdzie pomiędzy klubami jest przepaść budżetowa.
Prezydent na fb „Wygraliśmy,ale styl nie powala….Czy to nie jest czas na zmiany?”
Już usunięte 😉
https://bit.ly/3kVpGOK
Przypuśćmy, że Sabate odejdzie to kto za niego kogo nasz zarząd jest w stanie zatrudnić w trakcie sezonu.
Może pora zadać pytanie zarządowi kto po sezonie odejdzie i kto przyjedzie. Ostatni dzwonek na podpisanie kontraktów z nowymi zawodnikami.
Jako przykład tej cudownej formy Fuechse jest dzisiejszy szczęśliwy remis z….przedostatnim Stuttgartem
Jako przykład tej „cudownej „formy Fuechse jest dzisiejszy szczęśliwy remis z….przedostatnim Stuttgartem.Gdzie my k…a jesteśmy?
Jesteśmy tam gdzie prowadzi nas pan prezydent i jego ekipa…. Chyba 1900 osób na meczu z Lisami i 800 na meczu z Górnikiem dobitnie wskazuje gdzie jesteśmy… Przykre jak można dobry europejski klub zniszczyć! A my kibice na to pozwalamy….
Łysy nie ma pojęcia o prowadzeniu klubu sportowego na takim poziomie, prezes to klakier z przypadku, mierny ale wierny. Z takimi osobami u władzy jak ma być dobrze!?
Za chwilę tradycyjny oklep (OBY NIE!!) od smrodów i będzie można zaliczyć kolejny „fajny” sezon oraz rozpocząć budowę drużyny od nowa bo póki co ani nowego bramkarza, ani zastępstwa dla Szity, ani prawej połówki od kilku lat. Dodatkowo mając najsilniejszy od dawna zespół (na papierze) dostajemy w dupę po słabym meczu od rezerw Fuechse. QUO VADIS WISŁO?
Niestety lata zarządzania klubem przez amatorów zbierają żniwa. Gdyby tylko był ktoś w Płocku, kto zna się na piłce ręcznej, ma kontakty w branży i doświadczenie na stanowisku…