A ja tam nie mam sentymentów. Nigdzie nie jest powiedziane, że zawodnik po zakończeniu kariery musi dostać posadę w klubie. To samo dotyczy Wiśniewskiego. Każdy z nich przez tyle lat zarabiał niemałe pieniądze, żeby odpowiednio wcześniej przygotować się na koniec kariery. Gadżet odchodzi z klubu z końcem czerwca, w końcu. Nie przesadzajmy z tym oburzeniem. Wichciu wiedział od dawna, że zakończy karierę. Tylu zawodników musiało się z tym zmierzyć. Fakt, że trzeba było jasno mu powiedzieć, że nie będzie dla niego miejsca, a nie mydlono mu oczy. Z bramkarzami pracuje już Cygar. Z młodzieżą Jankowski, Kisiel i inni. Nie dla każdego jest miejsce. Niby co? Mają podziękować Góralowi? Pomyślcie na chłodno. Normalna kolej rzeczy. Trzeba też jednoznacznie podkreślić, że jeśli nie ma kasy dla Wichury, to tak samo nie powinno być kasy dla statystującej pani od marketingu, wszelkich kelnerów i innych statystów. W klubie powinni pracować tylko specjaliści, fachowcy, a nie towarzystwo wzajemnej adoracji.
myslę ze np. nasza młodzież( młodzik 2 roczniki, junior młodszy 2 roczniki) nie ma trenera bramkarzy jest ich około 10 więc robota by była, no ale po co ….
na syfach juz tez jest—- Miałem pracować z bramkarzami drugiego zespołu za ustaloną przez prezesa pensję. Chodziło o naprawdę niewielkie pieniądze. W tym samym dniu, kiedy klub oficjalnie poinformował, że nie będę już bramkarzem Wisły, zaczęli dzwonić do mnie przedstawiciele z innych klubów, oferowali pracę. Chcąc być jednak w porządku do końca wobec Wisły, wszystkim odmawiałem. Wierzyłem, że zostanę w Płocku. Dopiero niedawno prezes oznajmił mi, że w klubowej kasie nie ma pieniędzy na mój etat. Zostałem na lodzie – mówi w wywiadzie.
W II zespole brakuje osoby która specjalizowała by się w pracy z bramkarzami. Z tego co wiem w SKF nie ma nikogo. Myślę, że jeśli mamy wychować w Płocku drugiego Bibana, czy Górala to Wichciu byłby idealnym kandydatem na trenera tych młodziaków. Ważne aby już od początku wyrabiać odpowiednie nawyki. Sorry ale nauczyciele czy trenerzy na dorobku tego nie ogarniają. A po stronie Wichcia wiedza, doświadczenie i na pewno szacunek/podziw ze strony młodych.
Też jestem strasznie zły po informacji dotyczącej Wichury! W klubie, rządzonym przez pana Nowakowskiego i z jego decyzji zatrudniono np figuranta politycznego, pobierającego wynagrodzenie przez dwa lata. „Owoce jego pracy”. Wydaje się, że kasa rozchodzi się na boki dla „swoich” ale prawdziwego Wiślaka można zrobić w c.uja na całego! Pana Czwartek to kolejna marionetka, w rękach pana Nowakowskiego – taki jego „znafca” handballu z SP 16 a przede wszystkim z polityki. Jak tak można??? Marcin Wichary 💪!!!! P.S. Wichciu zrób sobie zdjęcie z łysym, podpisz się że go popierasz i po sprawie!
Po pierwsze nie mogę tego pojąć, że Wichciowi oferowali pewne stanowisko i nagle odmówili z powodu braku pieniędzy. Jestem jeszcze dość młody, bo zapewne znajdzie się ode mnie wiele osób starszych, ale Wichurę pamiętam od pamiętnych czasów. Przecież to jest nasz Wiślak z krwi i kości i jak można Go tak potraktować? 15 lat gry w Płock, w między czasie Reprezentacja, ja sam na zawsze zapamiętam to wejście na boisko, uderzenie w poprzeczkę kilka razy i URA URA URA WICHURA! Jak można tak potraktować Lęgęde tego klubu? Przepraszam Gadżet, ale dla mnie to Wichciu jest jest i zawsze będzie ponad wszystkim i zawsze i na zawsze Nafciarzem!
Z wypowiedzi Sabate mozna wnioskowac,ze chcialby zeby Piechowski zostal.Ciekawe co stoi na przeszkodzie-brak pieniedzy czy to ze Piechowski ma inne oferty???
Ciekawe czy ktoś policzył Toledo ilość jego przechwytów w obronie w tym sezonie? Śmiem twierdzić, że pod tym względem jest numerem 1 w naszej lidze. Zajebiście gra w obronie. Zresztą jak cała drużyna. Pozwolę sobie na małą ocenę pracy Sabate. Cel minimum został osiągnięty. Gramy w finale, choć zapewne jak większość uważam, że stać nas na więcej. Bez względu na ostateczny wynik można już ocenić pracę Sabate. Moim zdaniem, jest to ocena bardzo dobra. W porównaniu do poprzedniego sezonu i początku bieżącego zrobiliśmy ogromny progres. Gra w defensywie jest naszym znakiem firmowym. W obronie gramy rewelacyjnie. Kuleje gra w ofensywie, ale tutaj brakuje nam atutów. Jakiś czas temu część osób chciała zmiany trenera. Myślę, że teraz zmienili już oni zdanie. Uważam, że mamy dobrego trenera, jego praca przynosi efekty. Czas pracuje na naszą korzyść. Trzeba też podkreślić, że potrafił wprowadzić niektórych zawodników na wyższy poziom. Duży progres w obronie zrobił „Świeży”. Często sam tu krytykowałem jego grę, ale muszę przyznać, że w obronie z każdym meczem wygląda coraz lepiej. Uważam, że to zasługa trenera. Gębala też zanotował progres i myślę, że to również zasługa trenera. Sezon trwa dalej. Do pełni szczęścia brakuje tylko i aż Mistrza Polski. Moim zdaniem, stać nas na zwycięstwo w tym dwumeczu. Dużo też będzie zależeć od nas kibiców. Od tego, jak pomożemy drużynie. Trzeba w środę zapełnić halę i dopingować na maksa. Jestem przekonany, że Kielczaki czują respekt. Już chyba dawno nie było tak, że przed finałami nie staliśmy na straconej pozycji. Zazwyczaj było tak, że wynik rywalizacji był z góry przesądzony. Moim zdaniem, teraz tak nie jest. Wierzę, że stać nas na zwycięstwo i na to, że mistrzostwo wróci do Płocka. Kupować bilety, szykować gardła. W środę musimy zrobić ogień.
Gdzie są Ci co krzyczeli, Manolo trenerem Azotów, Miszczyński dyrektorem sportowym, oficjalne info dziś Manolo został trenerem Ademar Leon, troszeczkę powściągliwości i spokoju życzę co niektórym.
Racja @Nafciarz, ja również przyznaję się do błędu w ocenie Trenera.
Wierzę w to, że jeden mecz możemy z żółtymi wygrać, ale potrzebne jest ostre pierdolnięcie z trybun i wsparcie Dana. Najwyższa pora żeby się obudził i pożegnał godnie z Płockiem.
Rzut ma i to taki, że jak walnął w niedzielę w poprzeczkę to sejsmografy w Japonii pokazały.
W nawiązaniu do NafciarzZKS.
Trener zasługuje na szacunek, bo faktycznie pokazał dobitnie, że ma pojęcie o trenerce. Stworzył drużynę, która może nie jest w stanie wygrywać z najlepszymi, ale wstydu też nie przyniesie. Piszę to jak najbardziej w pozytywnym znaczeniu, bo jak spojrzy się na nasz materiał ludzki, to ciężko więcej wymagać. Jednocześnie nie wycofuję się z niczego, co pisałem o nim wcześniej, bo przez trzy miesiące gra była tragiczna, wybory personalne zastanawiające, a prowadzenie drużyny w czasie meczów też pozostawiało wiele do życzenia. Natomiast już pierwszy mecz po MŚ z Chrobrym pokazał, że przynajmniej w obronie jest nowa jakość. Na tym forum napisałem wtedy, że „zagraliśmy najlepszą obronę od lat”. I to pozostało, tego chyba już nic nam nie zabierze. Natomiast nadal mam dużo uwag co do ataku, który owszem, staramy się rozgrywać długo, systematycznie, ale ciężko tam zauważyć jakieś przemyślane zagrywki. Wszystko to jest jakieś takie przypadkowe, dużo akcji na zasadzie – po podajemy sobie, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Osobnym rozdziałem jest Tomek Gębala, który bezsprzecznie wniósł jakość i nawet w ostatnim meczu widać było ile znaczył dla drużyny, szczególnie w ataku.
Zgadzam się też całkowicie, że Piechowski wykonał kawał świetnej roboty. Widać, że w obronie to jest już inny zawodnik. Jeszcze niedawno dobrze nie zdołał wejść na boisko, a już schodził na 2 min, albo niemiłosiernie ogrywany był 1 na 1. Szkoda tylko, że nadal nie jesteśmy w stanie wykorzystać jego potencjału w ataku.
Trener stworzył drużynę. Każdy indywidualnie poza Mateuszem nie zrobił progresu, ale jak ich zebrać razem, to zaczyna to żyć własnym życiem i może sprawić niespodziankę z najlepszymi.
Może dobra gra wynika po trosze z tego, że trener zmienił się też mentalnie. Do pewnego momentu miał swoich ulubieńców, a połowa drużyny siedział tylko na ławce. Odkąd zaczął korzystać częściej ze zmienników, to i wyniki i gra się poprawiła. W ostatnim meczu nawet Góralski zagrał 40 min ! Mówię wam, trener czyta nasze forum, może jeszcze mu coś podpowiemy ?
Homer dodałbym tylko,że żeby tak grać w obronie to trzeba być fizycznie przygotowanym do zapieprzania 6-10 metr.I to jest największa różnica z drużyną Przybeckiego.
Seat nie prosi o zmianę po 20 minutach???
To jednak jest możliwe.I to jest klucz.Biegają jak za trenera Zająca w najlepszych czasach.
Ktoś mi podrzucił link do tych komentarzy.
Dozgonny szacunek? Bezbronna kobieta? Dzieciakowi zabrali szalik?
Odwet?
Kurczę, gdy 2 lata temu zaczęłam chodzić na mecze, bo starszy syn kibicuje, młodszy polubił halę, nigdy bym nie przypuszczała że kiedyś to napiszę.
Poznań był naszym pierwszym meczem wyjazdowym. Miał być przygodą, przyjemnością. Miał dać poczucie przynależności do tej społeczności.
Mój syn jest młody, ale to już nie dzieciak. Jednakże w starciu z kibicami VIVE nie miał szans. Ba, ochroniarz chwycił go za obszewy i kazał (cyt.) „wyperda….ć”.
Ja tam byłam dwukrotnie. Najpierw na rozmowach z ochroniarzami, ustaliłam który to pogonił mojego syna, dając tym samym przyzwolenie kibicom z Kielc na rozbój. Rozmawialam z koordynatorami ochrony i zapowiedziałam, że tak tego nie zostawię. Gdy wrocilam na sektor – szalik trafił jako trofeum na siatkę. Wróciłam, zaczęłam go odwiązywać i wtedy się zaczęło. Chyba na skutek wcześniejszej mojej interwencji ochrona zobaczyla, że jestem stanowcza i zdeterminowana. Ochroniarze mi pomogli wyszarpać szalik. Tak, baba szalik odzyskała…
A teraz co czuje baba?
Nikt z naszych jej nie pomógł. Wiem, nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy.
Zbieram do dziś gratulacje za ten „czyn”, a ja nie odbierałam szalika kibicom, a zwykłym złodziejom. Ten szalik ma wartość sentymentalną, a poza tym nikt nie na prawa tykać mojej rodziny.
A, nie wspomniałam – mój młodszy syn jest niepełnosprawny. Nie raz zapewne widzieliście 185 cm „dziwnego” dziecka. Przewaznie w sklepiku. Kto był na Piotrkowianinie – widział jak rzucał pierwszą piłkę, otwierającą mecz.
Hala zawsze kojarzyła mi się z poczuciem bezpieczeństwa. Mecz był przyjemnością.
Po akcji w Poznaniu straciłam to bezpowrotnie. Dobiło mnie to, co przeczytałam o szaliku kieleckim. Czyli „My” jesteśmy tacy sami. Czar prysł…
Ja idąc po szalik nie byłam odważna. Ja byłam zła, zdeterminowana i nastawiona na odebranie mojej własności. Odwagi w tym nie było, za to brak rozsądku. Jak uszkodziliby mnie – musialabym szukać kierowcy na powrót. Byłam z niepełnosprawnym synem, za którego jestem odpowiedzialna.
Druga połowa już dla mnie nie była ważna. Straciłam całą radość, zapał, energię. Po meczu szybko synów zgarnęłam, żeby nie spotkać „żółtych”. To jest właśnie cena, którą zapłaciłam za ten dozgonny szacunek.
Napisałam to wszystko po to, żeby było jasne – przypadkiem wkręciłam się w tryby kibicowskiej wojny. I zanim ktoś komuś zabierze następny szalik, może warto pomyśleć czy nie wyrządzimy krzywdy większej, niż warte jest to „trofeum”.
Pozdrawiam i do zobaczenia jutro😊
Na szczęście takie złe wydarzenia w ręcznej należą do rzadkości… w sumie przez cały mecz trwał zdrowy i silny doping kibiców obu drużyn.
Oczywiście dbajmy o dobry doping i piętnujmy „kiboli”, żeby nie było jak w piłce nożnej, gdzie zwykłego kibica traktuje się prawie jak przestępcę… wiem co piszę, mieszkając od 28lat w Bydgoszczy i chodząc na mecze Zawiszy z Wisłą P. musiałem ukrywać, że jestem za Płockiem, a będąc z synem w Płocku (też na meczu z Zawiszą) drżałem o syna, bo on jako już rodowity Bydgoszczanin był za swoimi i jakoś specjalnie swoich emocji wśród kibiców Płocka nie ukrywał, i nie obyło się bez pogróżek i ataków słownych…
Także dbajmy o to, żeby mecze ręcznej, siatki, kosza i innych dyscyplin zostały meczami, na które można iść z całymi rodzinami i cieszyć się z dobrej gry i dopingu z klasą.
Please enter the Page ID of the Facebook feed you'd like to display. You can do this in either the Custom Facebook Feed plugin settings or in the shortcode itself. For example, [custom-facebook-feed id=YOUR_PAGE_ID_HERE].
Facebook
Zdjęcia
This error message is only visible to WordPress admins
Error: No connected account.
Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.
W tym klubie nic nie jest pewne, ale myślę, że tak będzie.
A ja tam nie mam sentymentów. Nigdzie nie jest powiedziane, że zawodnik po zakończeniu kariery musi dostać posadę w klubie. To samo dotyczy Wiśniewskiego. Każdy z nich przez tyle lat zarabiał niemałe pieniądze, żeby odpowiednio wcześniej przygotować się na koniec kariery. Gadżet odchodzi z klubu z końcem czerwca, w końcu. Nie przesadzajmy z tym oburzeniem. Wichciu wiedział od dawna, że zakończy karierę. Tylu zawodników musiało się z tym zmierzyć. Fakt, że trzeba było jasno mu powiedzieć, że nie będzie dla niego miejsca, a nie mydlono mu oczy. Z bramkarzami pracuje już Cygar. Z młodzieżą Jankowski, Kisiel i inni. Nie dla każdego jest miejsce. Niby co? Mają podziękować Góralowi? Pomyślcie na chłodno. Normalna kolej rzeczy. Trzeba też jednoznacznie podkreślić, że jeśli nie ma kasy dla Wichury, to tak samo nie powinno być kasy dla statystującej pani od marketingu, wszelkich kelnerów i innych statystów. W klubie powinni pracować tylko specjaliści, fachowcy, a nie towarzystwo wzajemnej adoracji.
myslę ze np. nasza młodzież( młodzik 2 roczniki, junior młodszy 2 roczniki) nie ma trenera bramkarzy jest ich około 10 więc robota by była, no ale po co ….
na syfach juz tez jest—- Miałem pracować z bramkarzami drugiego zespołu za ustaloną przez prezesa pensję. Chodziło o naprawdę niewielkie pieniądze. W tym samym dniu, kiedy klub oficjalnie poinformował, że nie będę już bramkarzem Wisły, zaczęli dzwonić do mnie przedstawiciele z innych klubów, oferowali pracę. Chcąc być jednak w porządku do końca wobec Wisły, wszystkim odmawiałem. Wierzyłem, że zostanę w Płocku. Dopiero niedawno prezes oznajmił mi, że w klubowej kasie nie ma pieniędzy na mój etat. Zostałem na lodzie – mówi w wywiadzie.
ku.wa …. …….!!!!!!
W II zespole brakuje osoby która specjalizowała by się w pracy z bramkarzami. Z tego co wiem w SKF nie ma nikogo. Myślę, że jeśli mamy wychować w Płocku drugiego Bibana, czy Górala to Wichciu byłby idealnym kandydatem na trenera tych młodziaków. Ważne aby już od początku wyrabiać odpowiednie nawyki. Sorry ale nauczyciele czy trenerzy na dorobku tego nie ogarniają. A po stronie Wichcia wiedza, doświadczenie i na pewno szacunek/podziw ze strony młodych.
Też jestem strasznie zły po informacji dotyczącej Wichury! W klubie, rządzonym przez pana Nowakowskiego i z jego decyzji zatrudniono np figuranta politycznego, pobierającego wynagrodzenie przez dwa lata. „Owoce jego pracy”. Wydaje się, że kasa rozchodzi się na boki dla „swoich” ale prawdziwego Wiślaka można zrobić w c.uja na całego! Pana Czwartek to kolejna marionetka, w rękach pana Nowakowskiego – taki jego „znafca” handballu z SP 16 a przede wszystkim z polityki. Jak tak można??? Marcin Wichary 💪!!!! P.S. Wichciu zrób sobie zdjęcie z łysym, podpisz się że go popierasz i po sprawie!
Po pierwsze nie mogę tego pojąć, że Wichciowi oferowali pewne stanowisko i nagle odmówili z powodu braku pieniędzy. Jestem jeszcze dość młody, bo zapewne znajdzie się ode mnie wiele osób starszych, ale Wichurę pamiętam od pamiętnych czasów. Przecież to jest nasz Wiślak z krwi i kości i jak można Go tak potraktować? 15 lat gry w Płock, w między czasie Reprezentacja, ja sam na zawsze zapamiętam to wejście na boisko, uderzenie w poprzeczkę kilka razy i URA URA URA WICHURA! Jak można tak potraktować Lęgęde tego klubu? Przepraszam Gadżet, ale dla mnie to Wichciu jest jest i zawsze będzie ponad wszystkim i zawsze i na zawsze Nafciarzem!
Z wypowiedzi Sabate mozna wnioskowac,ze chcialby zeby Piechowski zostal.Ciekawe co stoi na przeszkodzie-brak pieniedzy czy to ze Piechowski ma inne oferty???
A może Piechowski chce więcej grać jeżeli by został to byłby 4 kołowym, czyli podejrzewam że grałby jeszcze mniej niż teraz.
Ciekawe czy ktoś policzył Toledo ilość jego przechwytów w obronie w tym sezonie? Śmiem twierdzić, że pod tym względem jest numerem 1 w naszej lidze. Zajebiście gra w obronie. Zresztą jak cała drużyna. Pozwolę sobie na małą ocenę pracy Sabate. Cel minimum został osiągnięty. Gramy w finale, choć zapewne jak większość uważam, że stać nas na więcej. Bez względu na ostateczny wynik można już ocenić pracę Sabate. Moim zdaniem, jest to ocena bardzo dobra. W porównaniu do poprzedniego sezonu i początku bieżącego zrobiliśmy ogromny progres. Gra w defensywie jest naszym znakiem firmowym. W obronie gramy rewelacyjnie. Kuleje gra w ofensywie, ale tutaj brakuje nam atutów. Jakiś czas temu część osób chciała zmiany trenera. Myślę, że teraz zmienili już oni zdanie. Uważam, że mamy dobrego trenera, jego praca przynosi efekty. Czas pracuje na naszą korzyść. Trzeba też podkreślić, że potrafił wprowadzić niektórych zawodników na wyższy poziom. Duży progres w obronie zrobił „Świeży”. Często sam tu krytykowałem jego grę, ale muszę przyznać, że w obronie z każdym meczem wygląda coraz lepiej. Uważam, że to zasługa trenera. Gębala też zanotował progres i myślę, że to również zasługa trenera. Sezon trwa dalej. Do pełni szczęścia brakuje tylko i aż Mistrza Polski. Moim zdaniem, stać nas na zwycięstwo w tym dwumeczu. Dużo też będzie zależeć od nas kibiców. Od tego, jak pomożemy drużynie. Trzeba w środę zapełnić halę i dopingować na maksa. Jestem przekonany, że Kielczaki czują respekt. Już chyba dawno nie było tak, że przed finałami nie staliśmy na straconej pozycji. Zazwyczaj było tak, że wynik rywalizacji był z góry przesądzony. Moim zdaniem, teraz tak nie jest. Wierzę, że stać nas na zwycięstwo i na to, że mistrzostwo wróci do Płocka. Kupować bilety, szykować gardła. W środę musimy zrobić ogień.
Czy ktoś wie jak wygląda sytuacja z transferami na lewą połowę?
Manolo dogadał sie z Ademar Leon.
Gdzie są Ci co krzyczeli, Manolo trenerem Azotów, Miszczyński dyrektorem sportowym, oficjalne info dziś Manolo został trenerem Ademar Leon, troszeczkę powściągliwości i spokoju życzę co niektórym.
Racja @Nafciarz, ja również przyznaję się do błędu w ocenie Trenera.
Wierzę w to, że jeden mecz możemy z żółtymi wygrać, ale potrzebne jest ostre pierdolnięcie z trybun i wsparcie Dana. Najwyższa pora żeby się obudził i pożegnał godnie z Płockiem.
Rzut ma i to taki, że jak walnął w niedzielę w poprzeczkę to sejsmografy w Japonii pokazały.
ZKS ZKS ZKS
W nawiązaniu do NafciarzZKS.
Trener zasługuje na szacunek, bo faktycznie pokazał dobitnie, że ma pojęcie o trenerce. Stworzył drużynę, która może nie jest w stanie wygrywać z najlepszymi, ale wstydu też nie przyniesie. Piszę to jak najbardziej w pozytywnym znaczeniu, bo jak spojrzy się na nasz materiał ludzki, to ciężko więcej wymagać. Jednocześnie nie wycofuję się z niczego, co pisałem o nim wcześniej, bo przez trzy miesiące gra była tragiczna, wybory personalne zastanawiające, a prowadzenie drużyny w czasie meczów też pozostawiało wiele do życzenia. Natomiast już pierwszy mecz po MŚ z Chrobrym pokazał, że przynajmniej w obronie jest nowa jakość. Na tym forum napisałem wtedy, że „zagraliśmy najlepszą obronę od lat”. I to pozostało, tego chyba już nic nam nie zabierze. Natomiast nadal mam dużo uwag co do ataku, który owszem, staramy się rozgrywać długo, systematycznie, ale ciężko tam zauważyć jakieś przemyślane zagrywki. Wszystko to jest jakieś takie przypadkowe, dużo akcji na zasadzie – po podajemy sobie, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Osobnym rozdziałem jest Tomek Gębala, który bezsprzecznie wniósł jakość i nawet w ostatnim meczu widać było ile znaczył dla drużyny, szczególnie w ataku.
Zgadzam się też całkowicie, że Piechowski wykonał kawał świetnej roboty. Widać, że w obronie to jest już inny zawodnik. Jeszcze niedawno dobrze nie zdołał wejść na boisko, a już schodził na 2 min, albo niemiłosiernie ogrywany był 1 na 1. Szkoda tylko, że nadal nie jesteśmy w stanie wykorzystać jego potencjału w ataku.
Trener stworzył drużynę. Każdy indywidualnie poza Mateuszem nie zrobił progresu, ale jak ich zebrać razem, to zaczyna to żyć własnym życiem i może sprawić niespodziankę z najlepszymi.
Może dobra gra wynika po trosze z tego, że trener zmienił się też mentalnie. Do pewnego momentu miał swoich ulubieńców, a połowa drużyny siedział tylko na ławce. Odkąd zaczął korzystać częściej ze zmienników, to i wyniki i gra się poprawiła. W ostatnim meczu nawet Góralski zagrał 40 min ! Mówię wam, trener czyta nasze forum, może jeszcze mu coś podpowiemy ?
A w naszym profesjonalnie zarządzanym klubie kabaretu ciąg dalszy.
Nie można kupić biletów na środę.
Brawo oni!!
Homer dodałbym tylko,że żeby tak grać w obronie to trzeba być fizycznie przygotowanym do zapieprzania 6-10 metr.I to jest największa różnica z drużyną Przybeckiego.
Seat nie prosi o zmianę po 20 minutach???
To jednak jest możliwe.I to jest klucz.Biegają jak za trenera Zająca w najlepszych czasach.
Ktoś mi podrzucił link do tych komentarzy.
Dozgonny szacunek? Bezbronna kobieta? Dzieciakowi zabrali szalik?
Odwet?
Kurczę, gdy 2 lata temu zaczęłam chodzić na mecze, bo starszy syn kibicuje, młodszy polubił halę, nigdy bym nie przypuszczała że kiedyś to napiszę.
Poznań był naszym pierwszym meczem wyjazdowym. Miał być przygodą, przyjemnością. Miał dać poczucie przynależności do tej społeczności.
Mój syn jest młody, ale to już nie dzieciak. Jednakże w starciu z kibicami VIVE nie miał szans. Ba, ochroniarz chwycił go za obszewy i kazał (cyt.) „wyperda….ć”.
Ja tam byłam dwukrotnie. Najpierw na rozmowach z ochroniarzami, ustaliłam który to pogonił mojego syna, dając tym samym przyzwolenie kibicom z Kielc na rozbój. Rozmawialam z koordynatorami ochrony i zapowiedziałam, że tak tego nie zostawię. Gdy wrocilam na sektor – szalik trafił jako trofeum na siatkę. Wróciłam, zaczęłam go odwiązywać i wtedy się zaczęło. Chyba na skutek wcześniejszej mojej interwencji ochrona zobaczyla, że jestem stanowcza i zdeterminowana. Ochroniarze mi pomogli wyszarpać szalik. Tak, baba szalik odzyskała…
A teraz co czuje baba?
Nikt z naszych jej nie pomógł. Wiem, nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy.
Zbieram do dziś gratulacje za ten „czyn”, a ja nie odbierałam szalika kibicom, a zwykłym złodziejom. Ten szalik ma wartość sentymentalną, a poza tym nikt nie na prawa tykać mojej rodziny.
A, nie wspomniałam – mój młodszy syn jest niepełnosprawny. Nie raz zapewne widzieliście 185 cm „dziwnego” dziecka. Przewaznie w sklepiku. Kto był na Piotrkowianinie – widział jak rzucał pierwszą piłkę, otwierającą mecz.
Hala zawsze kojarzyła mi się z poczuciem bezpieczeństwa. Mecz był przyjemnością.
Po akcji w Poznaniu straciłam to bezpowrotnie. Dobiło mnie to, co przeczytałam o szaliku kieleckim. Czyli „My” jesteśmy tacy sami. Czar prysł…
Ja idąc po szalik nie byłam odważna. Ja byłam zła, zdeterminowana i nastawiona na odebranie mojej własności. Odwagi w tym nie było, za to brak rozsądku. Jak uszkodziliby mnie – musialabym szukać kierowcy na powrót. Byłam z niepełnosprawnym synem, za którego jestem odpowiedzialna.
Druga połowa już dla mnie nie była ważna. Straciłam całą radość, zapał, energię. Po meczu szybko synów zgarnęłam, żeby nie spotkać „żółtych”. To jest właśnie cena, którą zapłaciłam za ten dozgonny szacunek.
Napisałam to wszystko po to, żeby było jasne – przypadkiem wkręciłam się w tryby kibicowskiej wojny. I zanim ktoś komuś zabierze następny szalik, może warto pomyśleć czy nie wyrządzimy krzywdy większej, niż warte jest to „trofeum”.
Pozdrawiam i do zobaczenia jutro😊
Na szczęście takie złe wydarzenia w ręcznej należą do rzadkości… w sumie przez cały mecz trwał zdrowy i silny doping kibiców obu drużyn.
Oczywiście dbajmy o dobry doping i piętnujmy „kiboli”, żeby nie było jak w piłce nożnej, gdzie zwykłego kibica traktuje się prawie jak przestępcę… wiem co piszę, mieszkając od 28lat w Bydgoszczy i chodząc na mecze Zawiszy z Wisłą P. musiałem ukrywać, że jestem za Płockiem, a będąc z synem w Płocku (też na meczu z Zawiszą) drżałem o syna, bo on jako już rodowity Bydgoszczanin był za swoimi i jakoś specjalnie swoich emocji wśród kibiców Płocka nie ukrywał, i nie obyło się bez pogróżek i ataków słownych…
Także dbajmy o to, żeby mecze ręcznej, siatki, kosza i innych dyscyplin zostały meczami, na które można iść z całymi rodzinami i cieszyć się z dobrej gry i dopingu z klasą.
Amen!