Sezon 18/19 czas zacząć!

W niedzielę meczem w Kaliszu Nafciarze zainaugurują nowy sezon rozgrywek Superligi. To musi być wreszcie nasz czas kiedy zaczniemy wracać na właściwe tory! Dość rozczarowań, sporów i mizerii na boisku oraz poza nim. Naprzód Nafciarze!

Miniony sezon zapamiętam przede wszystkim jako czas nieudanych występów w lidze mistrzów, wstydliwej przygody w pucharze polski i raczej gładkiej porażki w finałach z Kielcami. Do tego wszystkiego zarządzanie klubem, do którego jako kibice mieliśmy sporo zastrzeżeń i na końcu spory pomiędzy nami samymi na trybunach. Nie ma co ściemniać: był to najgorszy sezon jaki pamiętam od lat i myślę sobie, że teraz może być już tylko lepiej. Może wykazuję się w tym miejscu zbyt dużym, niczym niepopartym optymizmem ale mam wrażenie, że przynajmniej charakteru i walki na boisku w tym sezonie nam nie zabraknie. O to przecież jako kibice mieliśmy główne zarzuty do zespołu za minione rozgrywki: przechodzenie obok spotkań, brak zaangażowania, brak charyzmy na ławce – ogólnie brak jaj a to nas, wychowanych jeszcze na czasach Chemika, bolało najbardziej. Odnoszę wrażenie, że nowy szkoleniowiec to człowiek z prawdziwą pasją do szczypiorniaka. Oddaje się swej pracy w 100% i tego samego oczekuje od zawodników. Zmiany kadrowe również raczej na plus jeśli chodzi o cechy wolicjonalne – Sulic czy Mlakar jednak więcej czasu i energii powinni poświęcać na trening a nie aktywność w social media. Nawet Mateusz Góralski, którego już tu wielokrotnie skreślano zanim jeszcze oddał pierwszy rzut w niebiesko-biało-niebieskich barwach, na boisku zawsze walczy za dwóch. Ja kupiłem karnet i zamierzam wspierać Wisłę zarówno w u siebie jak i na wyjeździe zawsze wtedy kiedy tylko obowiązki rodzinne i zawodowe mi na to pozwolę. Zachęcam was do tego samego – razem odbudujmy tożsamość Nafciarzy i pokażmy, że zarówno na trybunach jak i na boisku nadal możemy wiele!

W meczu w Kaliszu pod znakiem zapytania stoi występ kilku Wiślaków. Trening z pełnym obciążeniem dopiero co wznowił Nemanja Obradovic. Na urazy narzekają Michał Daszek i Ondrej Zdrahala a Tomasz Gębala do dyspozycji będzie dopiero w przyszłym roku. Pozostali powinni być do dyspozycji trenera więc siły ognia nie powinno nam zabraknąć. Osobiście jestem bardzo ciekawy występu Marko Tarabochii, który patrząc przynajmniej na statystyki i urywki gier sparingowych prezentował się jak za swoich najlepszych momentów kariery w Płocku. Oby utrzymał tę dyspozycję w kolejnych miesiącach bo wiadomo, że środek najbardziej kulał w ubiegłych rozgrywkach.

Gospodarze jutrzejszego meczu w przerwie wakacyjnej skupili się na utrzymaniu kluczowych zawodników w składzie i co najwyżej uzupełnieniu braków. Rewolucji nie było, postawiono na stabilizację również na ławce trenerskiej (przez moment słychać było, że kierunek Kalisz wybrać może Krzysztof Kisiel jednak jak wiemy postanowił on swoją karierę pokierować na inne tory). Ciekaw jestem czy mecze w Kalisz Arenie nadal przyciągać będę takie tłumy jak to miało miejsce rok temu. Czy włodarzom uda się utrzymać niewątpliwy boom na szczypiorniaka w tym mieście?

Początek spotkania w niedzielę o godzinie 13. Dla tych, którzy nie wybiorą się osobiście podziwiać inaugurację sezonu w naszym wykonaniu pozostaje bezpośrednia transmisja w TV.

Napisał: Pelnomocnik-ds.-pelnomocnictw

Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika