Porażka Wisły

10608351_609047345879576_97476546218320114_oW pierwszym spotkaniu sparingowych na polskiej ziemi w okresie przygotowawczym przed sezonem 2014/2015 podopieczni Manolo Cadenasa przegrali z IF Eskilstuna Guif  33:34.

Dzisiejszy przeciwnik Nafciarzy, klub IF Eskilstuna Guif przebywa aktualnie na obozie przygotowawczym do nowego sezonu w Warszawie, a poza Wisłą „skrzyżuje rękawice” również z zespołami KPR Legionowo i Pogoni Zabrze. Szwedzi podsiadają blisko 120-letnią historię klubu (rok założenia: 1896), a swoje mecze rozgrywają w miejscowości Eskilstuna położonej około stu kilometrów od Sztokholmu. Klub oprócz sekcji męskiej posiada również żeńską drużynę piłki ręczne i podobnie jak klub z Tumskiego Wzgórza znany w Szwecji ze wzorowej pracy z młodzieżą, co można zaobserwować m.in. po składzie personalnym pierwsze drużny, gdzie gra wielu wychowanków. Aktualny wicemistrz Szwecji w meczach finałowych poprzedniego sezonu uległ drużynie Alingsas HK, która będzie przeciwnikiem Nafciarzy w fazie grupowej ligi mistrzów.

Nafciarze do dzisiejszego meczu przystępowali bez żadnych urazów i po tygodniu poświęconym zajęciom techniczno-taktycznym. Spotkaniem z IF Eskilstuna Guif podopieczni Manolo Cadenasa rozpoczęli sparingowy maraton. W ciągu zaledwie dziesięciu dni rozegrają, aż pięć gier kontrolonych (IF Eskilstuna Guif, 2xMotor Zaporoże, Meshkov Brest, Pogoń Zabrze). W dzisiejszym spotkaniu zabrakło Marcina Wicharego, który ze względów osobistych poprosił o dzień wolnego. W meczowej kadrze znaleźli się natomiast Mateusz Piechowski i Łukasz Całujek, których zabrakło podczas turnieju w Niemczech.

Wisła rozpoczęła w składzie: Morawski – Daszek, Wiśniewski, Rocha, Montoro, Pusica, Tioumentsev

Wynik pierwszej połowy 17:16 zupełnie nie odzwierciedlał przebiegu spotkania. Nafciarze razili nieskutecznością, a przy normalnej dyspozycji powinni prowadzić różnica conajmniej dziesięciu trafień. Bardzo dobre zawody rozgrywał Adam Morawski wielokrotnie ratując Nafciarzy. Od początku drugiej odsłony Wisła po wielu błędach była zmuszona odrabiać straty, a w jej grze cieżko było znaleźć jakieś pozytywy. Proste błędy techniczne i straty w połączeniu z nieskutecznością pod bramką przeciwnika dobitnie zarysowuje postawę podopiecznych Manolo Cadenasa. Ostatecznie Wisła po bardzo słabym przegrała 33:34.

Napisał: Ciaras

Ktoś dla kogo Wisła to coś więcej niż klub. Wierny kibic-redaktor podążający za swoim zespołem po najdalszych zakątkach Europy. Jeden z twórców i pomysłodawców serwisu Nafciarze.info
Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika