To będzie łatwe 3:0 ?!

1377515_597352983661028_732031952_nW czwartek 8 maja w swoim trzecim spotkaniu ½ Fazy Play-Off PGNiG Superligi, Wisła Płock zmierzy się z Pogonią Zabrze. Jak zapowiada trener Patrik Liljestrand szykuje swój zespół na ostrą walkę już w najbliższy czwartek. W hali Pogoń z pewnością nie zabraknie kibiców Górników, którzy liczą na dobry występ swoich piłkarzy. Czy jednak zabrzanie mogą przypisać sobie słynną regułę „do trzech razy sztuka”? (foto: pawi.pl)

Po dwóch spotkaniach, które już za nami można by stwierdzić, że z pewnością walki nie zabraknie, ale czy uda się trójkolorowym sprawić niespodziankę? Płocczanie mimo słabszego występu w drugim starciu podkreślili swoją dominację nad rywalem nie dając im szans w tym dwumeczu (70:55). – Po drugim spotkaniu mogę powiedzieć, że z zespołu docierają do mnie pozytywne sygnały zwiastujące ochotę do walki. Jeżeli tylko uda nam się poprawić nasz największy mankament z Płocka, a więc grę w obronie, możemy pokusić się o dobry rezultat w Zabrzu – podkreślał szwedzki opiekun Pogoni.

Wisła musi postarać się o pełne skupienie od pierwszych minut i zagrać z pełną determinacją i szacunkiem dla gospodarzy, by mecz nie stał się nerwowym spotkaniem do ostatnich minut. Jak podkreślił trener Nafciarzy Manolo Cadenas  – Dzisiaj zaczęliśmy z większym zaangażowaniem i determinacją. Górnik zaczął jednak lepiej w porównaniu do meczu wczorajszego, szczególnie w pierwszych 20-25 minutach i nie mogliśmy zbudować odpowiedniej przewagi bramkowej. W końcówce pierwszej połowy mieliśmy jednak kilka przechwytów w obronie, wyprowadziliśmy kontry i wyszliśmy na prowadzenie. Drugą połowę zaczęliśmy bardzo dobrze, kontrolowaliśmy mecz, powiększyliśmy przewagę. Końcówka nam jednak nie wyszła, a Górnik odrobił część strat. Na te elementy trzeba zwrócić szczególną uwagę.

W poprzednich spotkaniach nie zabrakło również kontuzji. Straty wystąpiły po obu stronach. W Płocku urazu stawu skokowego nabawił się Mariusz Jurkiewicz, który jedzie do Zabrza, ale nie jest pewny jego występ. Wszystko zapewne wyjaśni się tuż przed spotkaniem. Po stronie Górników kontuzji nabawili się Patryk Kuchczyński i Robert Orzechowski. Najprawdopodobniej nie będzie przeszkód ku temu, by ten pierwszy wystąpił podczas czwartkowego rewanżu w Zabrzu. O sporym pechu może mówić jednak Robert Orzechowski, który w trakcie drugiej odsłony dwukrotnie został trafiony w nos, doznając podobnej kontuzji do tej z początku tego sezonu. Sztab szkoleniowy czeka na precyzyjne oszacowanie jego stanu zdrowia i ewentualną możliwość występu w nadchodzącej potyczce z Wisłą. Początek – miejmy nadzieję ostatniego spotkania – tej rywalizacji w czwartek 8 maja o godzinie 18:00. Wygrana 3:0 pomoże w terminie przygotować się do rywalizacji finałowej  – najprawdopodobniej z Iskrą Kielce…

Napisał: machnas

Wierny kibic, fan, pasjonat szczypiorniaka. Od zawsze związany z niebiesko-biało-niebieskimi barwami. Walczący o promocję piłki ręcznej w Polsce!
Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika