W walce o ćwierćfinał EHF Ligi Mistrzów Wisła Płock zmierzy się w rewanżowym spotkaniu z węgierskim MKB-MVM Veszprém. Już cztery razy z rzędu na drodze Węgrów do FINAL4 stawały hiszpańskie i niemieckie zespoły, które eliminowały Veszprém z boju o najlepszą czwórkę. Czy w historii zapisze się również polska drużyna i wykluczy Węgrów już w LAST 16? Nie mielibyśmy nic przeciwko! (foto: pawi.pl)
Po nieznacznej porażce w Płocku, Węgrzy mają nadzieję na wyraźną poprawę gry na własnym terenie. Jak powiedział portalowi ehfcl.com Cristian Ugalde: „Musimy wzmocnić naszą obronę do kolejnego spotkania, ponieważ jest ona podstawą naszej gry, a w Płocku ta gra wyglądała strasznie”. Węgierski mistrz kraju stracił w Płocku więcej bramek niż w ostatnich 10 meczach tego sezonu, co bardzo zaniepokoiło węgierski klub.
Płocczanie w przerwie dwumeczu 1/8 Ligi Mistrzów spotkali się w Arenie Legionowo z tamtejszym klubem, rozgrywając 21.kolejkę PGNiG Superligi. Nafciarze wygrali (34:30), a trener Wisły Manolo Cadenas miał okazję przećwiczyć kilka wariantów taktycznych. Widoczne było częste wykorzystywanie skrzydłowych w obronie 5-1. Głównie na pozycji wysuniętej „jedynki” zmieniali się Valentin Ghionea, Adam Wiśniewski i Ivan Nikcević. Czyżby szkoleniowiec z Płocka przygotował tajną broń na rewanż w Vészprem?
Wszyscy zawodnicy Wisły Płock zdają sobie sprawę z magicznej atmosfery jaka panuje w Veszprem Arena w meczach o taką stawkę, ale są gotowi na walkę i historyczny sukces w tej edycji Ligi Mistrzów. Pomogą im z pewnością płoccy kibice, którzy licznie stawią się na hali w Vészprem. Jak mówi szkoleniowiec Wisły Manolo Cadenas – Nafciarzy czeka ciężka przeprawa na trudnym terenie z najlepszym obok FC Barcelony zespołem w Europie. Wierzy jednak w sukces swoich podopiecznych, jeśli tylko zagrają zgodnie z założeniami sztabu szkoleniowego.
Płocka Wisła jedzie na Węgry w prawie pełnym składzie. Po ostrej walce w pierwszej potyczce z Mistrzem Węgier oraz po ligowym spotkaniu z KPR Legionowo nie odnotowaliśmy żadnych strat – co cieszy zespół i kibiców. Niestety do pełni zdrowia nie zdołał powrócić popularny „Big”, którego kontuzja zmusiła do pozostania w domu.
Pozostaje jedynie wierzyć w to, że Nafciarze zastawią tyle serca na boisku ile zostawili w pierwszym meczu w Orlen Arenie. Bój obu drużyn o 1/4 finału można śledzić w sobotę 29 marca od godziny 13:50 na kanale CANAL+ Family2 HD.
W górę serca!
Top 8 na wyciągnięcie ręki ? Odważnie powiedziane 😉 Gramy na trudnym terenie z bardzo dobrym zespołem i musielibyśmy zagrać zdecydowanie najlepszy mecz w sezonie jeśli chcemy awansować. Zaliczka jednej bramki to tyle co nic. Ale zawodnicy muszą dać z siebie absolutnie wszystko, a jeśli wynik będzie oscylował w okolicach remisu, to z każdą minutą to gracze Veszprem będą odczuwać większą presję. Od nich każdy wymaga awansu, a nasi zawodnicy w LM plan już wykonali, a teraz to co zdobędą więcej idzie na wielki plus, ale nikt nie będzie miał pretensji jeśli po dobrym meczu odpadną. Tak więc grać na całego, nie patrzeć na wynik, tylko cały mecz nie odpuszczać, a możemy być świadkami sensacji. Oby.
Plan jeszcze nie jest wykonany 🙂 Wszyscy liczą na taką grę jak w Płocku. Jeśli zagramy na takim poziomie wszystko jest w zasięgu! Piłkarze mocno wierzą w ćwierćfinał 🙂