TOP8 na wyciągnięcie ręki?!

1982284_686618841401108_245980603_nW walce o ćwierćfinał EHF Ligi Mistrzów Wisła Płock zmierzy się w rewanżowym spotkaniu z węgierskim MKB-MVM Veszprém. Już cztery razy z rzędu na drodze Węgrów do FINAL4 stawały hiszpańskie i niemieckie zespoły, które eliminowały Veszprém  z boju o najlepszą czwórkę. Czy w historii zapisze się również polska drużyna i wykluczy Węgrów już w LAST 16? Nie mielibyśmy nic przeciwko! (foto: pawi.pl)

Po nieznacznej porażce w Płocku, Węgrzy mają nadzieję na wyraźną poprawę gry na własnym terenie. Jak powiedział portalowi ehfcl.com Cristian Ugalde: „Musimy wzmocnić naszą obronę do kolejnego spotkania, ponieważ jest ona podstawą naszej gry, a w Płocku ta gra wyglądała strasznie”. Węgierski mistrz kraju stracił w Płocku więcej bramek niż w ostatnich 10 meczach tego sezonu, co bardzo zaniepokoiło węgierski klub.

Płocczanie w przerwie dwumeczu 1/8 Ligi Mistrzów spotkali się w Arenie Legionowo z tamtejszym klubem, rozgrywając 21.kolejkę PGNiG Superligi. Nafciarze wygrali (34:30), a trener Wisły Manolo Cadenas miał okazję przećwiczyć kilka wariantów taktycznych. Widoczne było częste wykorzystywanie skrzydłowych w obronie 5-1. Głównie na pozycji wysuniętej „jedynki” zmieniali się Valentin Ghionea, Adam Wiśniewski i Ivan Nikcević. Czyżby szkoleniowiec z Płocka przygotował tajną broń na rewanż w Vészprem?

Wszyscy zawodnicy Wisły Płock zdają sobie sprawę z magicznej atmosfery jaka panuje w Veszprem Arena w meczach o taką stawkę, ale są gotowi na walkę i historyczny sukces w tej edycji Ligi Mistrzów. Pomogą im z pewnością płoccy kibice, którzy licznie stawią się na hali w Vészprem. Jak mówi szkoleniowiec Wisły Manolo Cadenas – Nafciarzy czeka ciężka przeprawa na trudnym terenie z najlepszym obok FC Barcelony zespołem w Europie. Wierzy jednak w sukces swoich podopiecznych, jeśli tylko zagrają zgodnie z założeniami sztabu szkoleniowego.

Płocka Wisła jedzie na Węgry w prawie pełnym składzie. Po ostrej walce w pierwszej potyczce z Mistrzem Węgier oraz po ligowym spotkaniu z KPR Legionowo nie odnotowaliśmy żadnych strat – co cieszy zespół i kibiców. Niestety do pełni zdrowia nie zdołał powrócić popularny „Big”, którego kontuzja zmusiła do pozostania w domu.

Pozostaje jedynie wierzyć w to, że Nafciarze zastawią tyle serca na boisku ile zostawili w pierwszym meczu w Orlen Arenie. Bój obu drużyn o 1/4 finału można śledzić w sobotę 29 marca od godziny 13:50 na kanale CANAL+ Family2 HD.

W górę serca!

Napisał: machnas

Wierny kibic, fan, pasjonat szczypiorniaka. Od zawsze związany z niebiesko-biało-niebieskimi barwami. Walczący o promocję piłki ręcznej w Polsce!
Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika