Zagłębie rozgromione

wisla-zaglebie_24

Nafciarze bez Michała Zołoteńki, Muhameda Toromanovicia i Ivana Nikcevicia w składzie pokonali Zagłębie Lubin 42-23 (22-14) w meczu 20. kolejki Superligi (foto: skibek.pl).

Niebiesko-biało-niebiescy mecz z miedziowymi rozpoczęli w składzie: Wichary – Wiśniewski, Ilyes, Eklemović, Syprzak, Kavas, Spanne.

Wiślacy pierwsze trafienie w meczu odnotowali w trzeciej minucie meczu, kiedy to na bramkę Wojciecha Gumińskiego odpowiedział osamotniony tego dnia na pozycji kołowego Kamil Syprzak. Lubinianie początkowo raz za razem wychodzili na prowadzenie (2-1, 3-2). Gra płocczan na początku wyglądała tak, jak w poprzednich spotkaniach, czyli… nijako. Pierwsze prowadzenie w meczu udało im się objąć w 10. minucie, kiedy to Christian Spanne pokonał Adama Malchera z rzutu karnego. Po kolejnej bramce Norwega z siódmego metra Nafciarze prowadzili 6-4, chwilę później również za jego sprawą na tablicy wyników pojawiło się 7-5. Szansę gry w ataku na lewym rozegraniu otrzymał Ferenc Ilyes, który bardzo ładnym rzutem po zejściu do środka boiska ulokował piłkę w bramce miedziowych. Po chwili Wiślacy najpierw potrafili odskoczyć rywalom na trzy bramki (10-7, 11-8) po trafieniach Nikoli Eklemovicia, kilka chwil później było już 14-8 ponownie po celnym rzucie środkowego rozgrywającego Wisły. Na osiem minut przed końcem pierwszej połowy premierową bramkę w tym sezonie w Superlidze zaliczył Piotr Chrapkowski (17-9), co zostało nagrodzone brawami na stojąco przez nielicznie zgromadzonych tego dnia kibiców. Z biegiem czasu można było przekonać się dlaczego Zagłębie znajduję się w tabeli tak nisko. Jeśli Wiślacy są zdecydowanie pod formą, to jak nazwać to, co prezentują gracze z Górnego Śląska? Druga bramka Chrapka dała wynik 20-11 w 27. minucie. Obie drużyny udały się do szatni przy stanie 22-14.

Druga część meczu rozpoczęła się od trafienia Kamila Syprzaka i trzech bramek Christiana Spanne, które dały Wiśle już dwunastobramkową przewagę (26-14). Podstawową parę obrońców stanowili Ilyes na zmianę z Chrapkowskim i Syprzakiem. Nafciarze raz za razem kontrowali przeciwników pokazując, że jednak potrafią skutecznie grać w defensywie, czego skutkiem było zdobycie sześciu bramek z rzędu. Lubinianie odblokowali się dopiero w 37. minucie, kiedy to błąd w ataku Ilyesa wykorzystał Jarosław Paluch. Szczyt bezradności miedziowi osiągnęli w 41. minucie, kiedy to grający na lewym skrzydle (!) Piotr Chrapkowski wkręcił piłkę obok Adama Malchera (31-16). Kolejne minuty to bezlitosne dobijanie przeciwnika, który zszokowany pozwolił na oddanie rzutu Adamowi Wiśniewskiemu z pozycji… Chrapka (34-17 w 48. minucie). W ostatnich minutach obraz gry nie uległ zmianie, a Wiślacy po kolejnych kontrach w wykonianiu Christiana Spanne i Piotr Chrapkowskiego ostatecznie bez problemu wygrali 42-23.

Wisła Płock – Zagłębie Lubin 42-23 (22-14)

Wisła: Wichary, Sego – Spanne 10 (3k), Syprzak 10, Wiśniewski 7, Chrapkowski 5, Eklemović 4, Ilyes 3, Kubisztal 2, Kavas 1, Paczkowski, Nenadić.

Zagłębie: Malcher, Małecki – Gumiński 4 (2k), Paluch 4 , Stankiewicz 4, Kozłowski 3 (1k), Rosiek 3, Przybylski 2, Przysiek 2, Marciniak 1, Starzyński.

Napisał: Ciaras

Ktoś dla kogo Wisła to coś więcej niż klub. Wierny kibic-redaktor podążający za swoim zespołem po najdalszych zakątkach Europy. Jeden z twórców i pomysłodawców serwisu Nafciarze.info
Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika