Czas na zwycięstwo!

Podopiecznym Piotra Przybeckiego w ubiegłą niedzielę, udało się zdobyć pierwsze punkty w Lidze Mistrzów, teraz czekamy na pierwsze zwycięstwo. Zawodnicy Wisły Płock dzisiaj o godzinie 18.00 na własnym obiekcie podejmują zespół wicemistrza Węgier – MOL-Pick Szeged. Dla Nafciarzy to kolejne spotkanie za tzw. „4 punkty”.

Nafciarze w chorwackim Zagrzebiu pokazali charakter. Pomimo braków kadrowych na kluczowych pozycjach potrafili wywieźć cenny punkt z piekielnie trudnego terenu. Mecz ten jednak przechodzi już do historii a skupiamy się na najbliższym spotkaniu, zważywszy, że na tapecie kolejny trudny rywal. Przeciwnik z ambicjami, co ciekawe z kilkoma starymi znajomymi w składzie.

MOL-Pick Szeged to wicemistrz Węgier. Zespół prowadzony przez legendarnego, hiszpańskiego trenera Juana Carlosa Pastora, do tej pory pozostawał – podobnie jak Wisła – w cieniu innego giganta – Veszprem. Obecny sezon ma być jednak inny. W zapowiedziach przedsezonowych zawodnicy z Szegedynu mają rzucić rękawice tym najlepszym, czego najlepszym dowodem może być remis w ostatniej kolejce z ubiegłorocznym triumfatorem Ligi Mistrzów – Vardrem Skopje. Nie ma co ukrywać – Węgrzy mają świetny zespół, z Jonasem Kallmanem, Sergiejem Gorbokiem, Stasem Skube czy Denisem Bunticiem. W zdobywaniu goli, ciężar rozkłada się po równi, co świadczy o dobrze skompletowanej i wyrównanej drużynie.

Szczególnie na uwagę zasługuje Zsolt Balogh, który do tej pory w Lidze Mistrzów, rzucił 17 bramek. O sile naszych najbliższych oponentów stanowią również starzy znajomi z Płocka. Dostępu do bramki strzeże Marin Sego, a poczynaniami ofensywnymi do spółki ze Skube dowodzi Dima Żytnikow, którego grę pamiętamy jeszcze z ubiegłego sezonu w barwach Nafciarzy. Żegnając się z płocką publicznością wiedzieliśmy, że wkrótce ponownie się zobaczymy. Przywitajmy rosyjskiego playmaykera brawami!

Dla Nafciarzy dzisiejszy mecz wydaje się idealnym momentem na przełamanie impasu i zanotowanie pierwszego zwycięstwa w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Trzeba pójść za ciosem, nieznacznie poprawić dyspozycję z Zagrzebia i pokazać płockim kibicom, że wciąż potrafimy ogrywać silne, europejskie marki. Standardowo zagramy w osłabieniu bez kontuzjowanych Marko Tarabochii, Dana Emila Racotei i Aleksa Olkowskiego, poza składem – Mateusz Piechowski.

Początek spotkania o godzinie 18.00. Przypominamy, że Wisła to Ty i ja! Dopingujemy na maksa!

Przygotował: Kobe Stark