Czy klub potrzebuje kibiców?

Jestem zwykłym kibicem płockiego szczypiorniaka jak większość/każdy z was – to znaczy, że poza oficjalnymi kanałami komunikacji klubu nie posiadam dostępu do żadnych informacji o tym co aktualnie się w Wiśle dzieje. Nie jestem dziennikarzem będącym “partnerem medialnym” klubu, nie mam znajomości wśród działaczy czy pracowników klubu. Mam przez to poczucie, że dla klubu jestem jednostką zbędną, wręcz niewygodną i nie chodzi tutaj nawet o prowadzenie strony, która często wytyka tematy nie działające (moim zdaniem) jak powinny. 

Czasy, w których to jednostka nadrzędna miała wylączne prawo do decydowania jak ma być są już dawno za nami. Dzieci i ryby głosu nie mają, nauczyciel ma zawsze rację, ksiądz mówi jak żyć, pracownik w “fabryce” ma zasuwać i o nic nie pytać a i tak lud za tym pójdzie bo nie ma innego wyjścia – tego już nie ma albo co najmniej jest na wymarciu. Teraz obowiązują zasady partnerskie gdzie drugą stronę traktuje się na równi ze sobą niezależnie od tego z jakiej pozycji samemu się występuje i jaką pozycję ta druga strona reprezentuje. Mam przekonanie, że my kibice powinniśmy być takimi partnerami dla klubu, zwłaszcza w dobie wszechobecnej technologii i łatwości z jaką można się komunikować. Niestety, moje wrażenie (nie od dziś)  jest wręcz odwrotne i patrząc na zainteresowanie ligą mistrzów w Płocku w tym sezonie być może jest tak, iż nie jest to tylko moje wrażenie a część z tych niezadowolonych zwyczajnie postanowiła omijać halę szerokim łukiem. Bo jak inaczej wytłumaczyć beznadziejną sprzedaż przed pojedynkiem z jednym z najsilniejszych zespołów globu?

Może winna jest marna promocja tego wydarzenia ze strony klubu? Zapewne prezes jest w stanie przedstawić dane pokazujące, że akcja promocyjna była prowadzona na szeroką skalę ale ja tego nie widzę. Publikacja grafik na social mediach jest niezbędnym minimum i dobrze, że to się dzieje ale (nie posiadając żadnych danych) zakładam, że trafia to do stałej grupy odbiorców. Dedykowane plakaty na mieście (nie wiem nawet czy teraz były – ja nie widziałem), informacje w lokalnej rozgłośni radiowej gdzie prowadzący nie potrafi poprawnie wymówić nazwy rywala i w 5 wypowiedzianych zdaniach jąka się i zacina 3 razy nie zachęcą ludzi do przyjścia. Czy zrobiliśmy coś więcej jak choćby informacja co to za zespół to Veszprem? Dla postronnej osoby tylo marka Barcelona przyciąga swoją magią a reszta to anonimowe drużyny.  Ponownie mam wrażenie, że nie. Czy spróbowaliśmy wyjść dalej poza Płock zachęcając potencjalnych kibiców z regionu? Zrobione zostało niewiele to i niewiele się zapewne otrzyma w postaci marnej frekwencji.

Prezes, który zaczął z wysokiego C, był widoczny na każdym meczu, otwarcie komunikował się z kibicami poprzez swój kanał na Facebooku – nagle zniknął. Pojawił się na moment po pierwszych głosach niezadowolenia na jednym z meczy Ligi Mistrzów (z Magdeburgiem?) i dalej znowu cisza. Rozumiem, że obowiązków jest więcej i czasu mniej więc nie będzie tak kolorowo jak na początku ale nie chcę słuchać kitu, że to jedyna przyczyna. Nie wierzę, że raz na tydzień nie wygospodaruje się 5 minut żeby podzielić się czymś z kibicami albo wziąć ten mikrofon przed meczem (jak to miało miejsce pod koniec ubiegłego sezonu) i powiedzieć 2-3 zdania do przybyłych. To było fajne, to pokazywało, że komuś na tych ludziach zależy i że są ważni. Nic z tego obecnie nie zostało. Zapowiadane regularne spotkania z kibicami – nie ma poza jednym zorganizowanym niejako na żądanie kibiców po głosach niezadowolenia jakie się podniosły po porażkach w lidze mistrzów. Dla mnie ewidentnie coś tu nie gra i albo prezesowi przestało zależeć i odrabia pańszczyznę albo został przez kogoś usadzony. 

Fakt jest taki, że komunikacja leży a kibic traktowany jest jak wróg. Rozumiem, że trener Sabate ma takie a nie inne podejście do tematu informowania o urazach ale to zakrawa na kpinę i robienie w dzisiejszych czasach oblężonej twierdzy nie przystoi. Czy jest na świecie drugi klub, który obrał taką drogę komunikacji z kibicami o urazach i planowanej długości pauzy zawodnika (gwoli ścisłości braku komunikacji w tym zakresie)? Poprawcie mnie jeśli się mylę ale na temat urazu Susnji pojawił się lakoniczny komunikat, że zawodnik nie wystąpi w meczu bo zmaga się z drobnym urazem a to było dobry miesiąc temu – od tej pory cisza. Nie wiadomo co się z facetem dzieje – dobrze, że mignął gdzieś na filmiku Wisła TV z Celje to wiemy, że żyje chociaż. Jaki jest problem w podaniu oficjalnie, że człowiek ma uraz palca ręki rzucające (nie podajemy żadnych szczegółów urazu) i przerwa potrwa od do (specjalnie podając dużą rozpiętość aby żaden zespół nie mógł przygotować się na ten powrót). Wilk syty i owca cała – kibice wiedzą coś, żadne szczegóły nie zostały zdradzone. Jeśli głównym blokerem jest trener to może warto z nim o tym pogadać bo to psuje nasz wizerunek a jego budowa nie leży w kompetencjach trenera i lepiej żeby zostawił to osobom czującym temat. Dalej w kwestii komunikacji – wczoraj mikołajki czy widzieliście jakiś “prezent” od klubu? Czy spodziewacie się czegoś specjalnego na gwiazdkę?  Kurde no tu nie trzeba wiele… Nie można puścić zawodnika pierwszego zespołu gdzieś po galerii z cukierkami na godzinę? Czy tak ucierpi jego czas lub przygotowanie do meczu zaordynowane przez trenera (wiem, że często trener jest przeciwny akcjom promocyjnym angażującym zawodników pierwszej drużyny ale ponownie – niech zostawi promocję i marketing osobom za to odpowiedzialnym). Czy nie można było napisać oficjalnie, że zespół miał ciężki powrót z Celje i w związku z tym prosi o podwójne wsparcie w meczu z Piotrkowem? Kibic byłby zadowolony bo by wiedział i nie oceniał słabszej postawy drużyny. A tu dopiero po meczu zaczęły pojawiać się informacje o nocnym powrocie. Starczy o tej komunikacji z kibicami bo to by można było 3 tomy spisać…

Do tej “beczki dziegciu” wrzucam również Wisła TV. Kiedyś w ogniu pytań, ciekawe wywiady jakieś wspominki i tak dalej. Teraz ograniczenie się do suchych relacji z meczy, kilka urywków koniecznie w zwolnionym tempie, 2 wywiady mówiące, że rywal się mocno postawił w pierwszej połowie i że zawodnik dziękuję za wsparcie kibiców i mocno zachęca do przyjścia na kolejny mecz bo wsparcie jest najważniejsze, Albo mi się to po prostu opatrzyło albo rzeczywiście nie mamy nic nowego a nawet kilka starych fajnych formatów zniknęło. Stało się to nudne i przewidywalne. Chciałbym zobaczyć co się dzieje na treningu, jakiś wywiad o “prywatnych” tematach, nawet jakieś przebitki z codziennych zajęć. Patrzę jak promuje się Veszprem prezentując non stop nowe zdjęcia, krótkie filmiki, wywiady. U nas tego nie ma – nie wiem co jest tego przyczyną ale może warto byłoby ją poznać.

Ostatnią kwestią jest budowa przynależności do klubowej społeczności? Jak to zrobić jak nawet koszulki klubowej nie można było kupić aż do teraz? Rozumiem, że jest to wina partnera ale to chyba najwyższy czas zakończyć taką współpracę, która w oczywisty sposób działa na niekorzyść wizerunku klubu. Nawiążę ponownie do Veszprem – przed meczem w sklepiku kolejki na kilka minut stania: bluzy, koszulki meczowe, na które można na miejscu zrobić nadruk, koszulki polo, T-shirty, czapki itd. Ludzie stoją i to kupują – pieniądze płyną do klubu. U nas nic. 

Klub niestety przypomina sobie o kibicu jak trzeba kupić karnet albo zapełnić halę na jakiś ważny mecz. Poza tym kibic jest jak zło konieczne albo element bez większego znaczenia. Może przekoloryzowałem, może się czepiam Może warto o tym rozmawiać.

Napisał: Pelnomocnik-ds.-pelnomocnictw

Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika