Dramatyczne zwycięstwo

16409942_1547501245277158_1406844813_o

Po długiej przerwie spowodowanej meczami reprezentacji wróciliśmy do naszej szarej ligowej rzeczywistości. Tradycyjnie już chyba Nafciarzom przyszło stoczyć zacięty bój o punkty w Zabrzu. Tym razem w końcówce to jednak Wisła zachowała więcej spokoju i komplet punktów padł naszym łupem. Ostatecznie pokonujemy Górnik 29:26.

Mecz w pierwszych fragmentach toczony był pod dyktando Nafciarzy. Gospodarze mieli problem z przebiciem się w ataku, rzucali z nieprzygotowanych pozycji notując również kilka strat, z których wyprowadzaliśmy łatwe kontry. Niestety do tego aby już w pierwszych minutach odjechać rywalowi i ustawić właściwie mecz do końca, zabrakło nam skuteczności. Wystarczy tutaj wspomnieć 3 przestrzelone kontry Duarte w ciągu 5 minut. Takie nonszalanckie granie szybko się zemściło bo z każdą kolejną minutą to Górnik wyglądał lepiej na boisku i przewaga Wisły zaczęła topnieć w oczach czego efektem był remis na koniec pierwszej połowy. Drugą połowę zaczęliśmy w nieco zmienionym ustawieniu, m.in. do bramki wszedł Rodrigo a na skrzydło powędrowali Mihic i Daszek. Kto myślał, że Nafciarze szybko odjadą rywalowi i spokojnie dogramy spotkanie do końca ten bardzo się pomylił. Kontynuowaliśmy festiwal nieskutecznych rzutów z pierwszej połowy. Tym razem brylował Daszek, który przestrzelił 3 na 4 rzuty ze skrzydła. Mecz do ostatnich minut toczył się bramka za bramkę i pewnym momencie pomyślałem, że szykuje się kolejna wpadka w Zabrzu. Na szczęście 2 obronione karne przez Loczka, trochę więcej spokoju z naszej strony i nie było horroru w ostatniej minucie.

_mg_1121

Mecz w wykonaniu Wiślaków niestety słaby. Właściwie ciężko wyróżnić lub pochwalić kogokolwiek no może poza Loczkiem za te obronione rzuty karne. Mnie osobiście irytowała gra Dimy – spowalniał grę, nie rzucał i nie rozprowadzał, no właściwie zwłaszcza w pierwszej połowie nie robił nic. Drugim rozczarowaniem jest de Toledo. Nie wiem o co chodzi z tym zawodnikiem: oglądam mecze Brazylii i chłopak jest dynamiczny, dużo gra prostopadle do obrony przeciwnika siejąc w niej niezły zamęt no i przede wszystkim dużo rzuca z drugiej linii. A u nas? Biega po obwodzie przez co jak ma miejsce do rzutu to jest już gdzieś na lewej połówce i ciężko coś z tego trafić a ze swojej pozycji jak 2 czy 3 razy próbował to Kornecki łapał te anemiczne rzuty bez problemów. Ktoś jest w stanie wyjaśnić co jest z Brazylijczykiem w Wiśle? Dlaczego nie pokazuje pełni swoich umiejętności? Sztab szkoleniowy musi jakoś  dotrzeć do niego bo ewidentnie nie wykorzystujemy jego potencjału w Płocku. Nieco podobnie sytuacja wygląda z Duarte. Ciągle jakiś zagubiony, poza jednym świetnym meczem z Vesprem właściwie ciężko go pochwalić za inne spotkania. Gra mało, popełnia sporo błędów a potencjał ma przecież jeszcze większy od de Toledo.

IMG_2818

Na koniec warto kolejny raz podnieść temat środkowego rozgrywającego. Panowie trenerzy i włodarze klubu: bez środka z prawdziwego zdarzenia daleko nie zajedziemy w przyszłym sezonie. Potrzeba nam gracza kreatywnego, który jest szybki, swobodnie gra do koła i skrzydeł. Spójrzcie jak wyglądała gra najlepszych zespołów na mistrzostwach świata. W każdym centralną postacią, taką na którą patrzyło się z największą przyjemnością i uwagą był środkowy rozgrywający. To on decydował o obliczu zespołu a my na kolejny sezon świadomie pozbawiamy się tego „mózgu” bo przecież pozyskany Serb nie jest typowym playmakerem. Wczoraj próbowany był manewr z Duarte na środku i wyglądało to słabo. Niestety ale jestem zdania, że trzeba sięgnąć do najgłębszych zakamarków kieszeni i wysupłać fundusze na rozgrywającego. Myślę, że sprawdziłby się chociażby Sasza, któremu kończy się umowa w Brześciu i pewnie chętnie by u nas znowu pograł bo o Caszarze to możemy jedynie pomarzyć.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania. Już w najbliższy weekend jedziemy do Lubina na mecz Pucharu Polski.