Do tej pory nie możemy ochłonąć: Nafciarze dokonali cudu i odrobili czterobramkową stratę z pierwszego meczu w Płocku z nawiązką a tym samym wywalczyli awans do Top16 ligi mistrzów! Brawo Panowie, dziękujemy!!!
Zapraszamy dziś pod halę około północy aby podziękować chłopakom za wspaniały sukces w Danii!
WISLO DZIEKUJEMY.SPORT JEST PIEKNY!!!TAKIE MECZE ZOSTAJA W PAMIECI NA ZAWSZE!!!
To był zaj..sty wiślacki weekend. Za dzisiejszy mecz ogromny szacunek. W końcu pokazali charakter, jaja. Nie spuścili głów w szatni i nie czekali na jak najmniejszy wymiar kary. Druga połowa nieprawdopodobna. Nie pamiętam takiej. Najlepszy mecz od lat. Mam nadzieję, że da nam porządnego kopa, pomoże uwierzyć w siebie. Ciężko ochłonąć po takim meczu. Gramy dalej. Kolejnym rywalem Pick Szeged. Kto wie? Wszystko możliwe. Co ważne, klub dostanie kasę za awans. Będzie na jakiś transfer. Brawo, brawo.
Aha i Toledo powiedzial pod hala w Dani,ze zostaje w Wisle!
Fantastyczna sprawa i awans i pozostanie Toledo. Dzięki panowie.
Przed chwilą obejrzałem jeszcze raz. Ale to był mecz. Niestety, widać, jak Moya po meczu podczas robienia kółeczka radości z chłopakami doznał jakiegoś urazu. Lovro pomagał mu schodzić do szatni. Oby to nie było nic poważnego. Gratulacje!
Mecz już na ehftv: https://tinyurl.com/y4765m9s
No i szacun dla Sabate,ze to podniosl!!!
23:30 pod Orlen Areną!
Jest live
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Poczekajmy na następne mecze z tym hurra optymizmem.
Jestem ciekaw jak ten mecz potoczyłby się gdyby został Seat i Racotea,bo wyszło tak że bez gwiazd potrafimy się bardziej spiąć i pokazać charakter.Loczek klasa światowa,brawo również dla Tomka Gębali który mimi tego że odchodzi od nas po sezonie pokazał sportową złość i walkę.Oby ten mecz był przełomowy,niech w drużynie w końcu narodzi się monolit a dla wszystkich niech przyświeca wspólny cel czyli odzyskanie mistrzostwa Polski,a nie rozegranie tylko fajnego sezonu.
Niesamowite emocje. Oby to był impuls do lepszych czasów. Dużo w tym zakresie jest w naszych rękach, rękach kibiców.
Chciałem jednak zwrócić uwagę, że ten mecz wygraliśmy grając w dużym stopniu zawodnikami, na których trener nie stawiał. Mam nadzieję, że Sabate wyciągnie z tego wnioski. Cieszę się niesamowicie z tego wyniku, ale mam wrażenie, że bardziej to Duńczycy przegrali niż my zagraliśmy jakieś niesamowite zawody. Kolejny czynnik to chęć udowodnienia trenerowi przez niektórych zawodników, że potrafią grać. Śmiem twierdzić, że przy pełnym składzie wynik mógłby być mniej korzystny. Mimo wszystko jeszcze raz gratulacje.
Nawet jeśli miałaby to być jedna jaskółka, to była ona bardzo, ale to bardzo potrzebna. Po takim weekendzie (nożna + ręczna) człowiek od razu w lepszym humorze.
Mecz rzeczywiście trwał 120 minut, tak jak powiedział Trener. I tu publicznie biję się w pierś, i przyznaję się do tego że nie wierzyłem w korzystny rezultat i w słowa Trenera.
Mateusz Piechowski w obronie zagrał bardzo dobrze razem z Obradoviciem, mam nadzieję, że tak samo będzie w piątek. Mlakar i Tomek aż miło było patrzeć, Loczek „Profesor” dawno nie widziałem tak grającej Wisły.
Oby Trener dostrzegł to że inni (zmiennicy) także potrafią grać, i moje marzenie powrót Kibiców na halę wraz z dopingiem, bo jak nie teraz to kiedy ?
PS podobno czerwone kartki Toledo i Dana będą bez opisów.
To ja, Wasz nadworny malkontent. Niech plusy, nie przesłonią Wam minusów, jak mawiał prezes Ochódzki. Właśnie obejrzałem jeszcze raz na spokojnie mecz, bo „na żywo” ostatnie 10 min obejrzałem klęcząc albo stojąc przed telewizorem i nie nie byłem pewien swoich obserwacji.
Keller postawił ciekawe pytanie i częściowo sam sobie na nie odpowiedział. Brak Racotea pomógł, bo to słaby obrońca i jednowymiarowy atakujący, który dodatkowo w czasie gdy grał, słabo sobie radził z rzutem. Trudniej coś powiedzieć o braku de Toledo, to już gdybanie, ale fakty są takie, że Mlakar to shooter, a u nas za bardzo nie ma komu rzucać, więc jego obecność pozwolila na kilka ważnych bramek, bo akurat rzucać, to on się nie boi.
Dla mnie wygrała cała drużyna, bo od pierwszej minuty widać było zaangażowanie, pomoc i chęć gry. To był wreszcie zespół. Wgryzając się, to oczywistym jest, że bez Loczka nie było by tego awansu. W drugiej połowie Duńczycy zdobyli 4 bramki, a piątą dołożyli w ostatniej sekundzie, kiedy wynik był ustalony. Trochę też rzutów przestrzelili, ale po części to też zasluga Adama, bo widać było, że od pewnego momentu zaczęły im się trząść ręce.
Drugą osobą która zasłużyła na szczególne gratulacje, był Tomek Gębala. Świetny mecz w ataku i obronie, ale on akurat dobrze bronił i przed kontuzją. Natomiast paradoksem jest, że po ciężkiej kontuzji, gra znacznie lepiej w ataku niż przed nią. Sam nie wierzyłem, że jest w stanie się tak szybko odbudować, nie mówiąc już o dobrej grze, ale to zrobił i bez niego nie byłoby tego awansu.
Na koniec Mlakar, który momentami trzymał wynik i Mihic, który w 2 połowie wyłączył z gry Skube.
Natomiast proszę nie wpadać w hurra optymizm, bo mecz, gdzie bramkarz ma 70 % obron w 2 połowie, nie zdarza się zbyt często. Powiedziałbym nawet, że raczej okazjonalnie. Graliśmy z dobrą drużyną, ale też nie przesadzajmy, Kielce w piątek pozwolą odpowiedzieć nam na kilka ważnych pytań.
Natomiast już zupełnie ktoś odpłynął na klubowym twitterze, pisząc w ekstazie : „Jak wygrywać historycznie w Danii, to tak, aby cała Polska mówiła. Drużyna „wuefisty”. Był to oczywisty przytyk do wpisu Bandycha. Radziłbym ochłonąć i obejrzeć mecz. Ponadto puszenie się trenera i przedstawianie się na konferencji niemal jako profetysty, mnie tylko śmieszą. Opowiadanie po fakcie, że przewidział, że mecz trwa 120 min, jest wręcz brakiem szacunku do zawodników, bo tak nędznie ich przygotował w pierwszym meczu i tak ustawił w 1 połowie w meczu wyjazdowym, że Skube znów robił co chciał, a ponadto w 1,5 min wyrzucił z boiska 2 naszych graczy. Okaże się, że celowo graliśmy słabo w Płocku i przegraliśmy 4 bramkami, żeby były jakieś emocje w Danii, że on to miał wszystko przekalkulowane. Bądźmy poważni. Niech nie odbiera zawodnikom tej wygranej. Obejrzyjcie 2 połowę, to zobaczycie, że gramy tam zupełnie inną piłkę niż w 1 połowie i w poprzednich meczach. Zawodnicy zaczęli grać po swojemu, pojawił się element chaosu, zabiegnięcia Daszka na koło, nawet rozgrywał na prawej połówce, wejścia Tomka, ale takie indywidualne, nic przećwiczonego. Ponadto Moya który ten chaos umiejętnie podtrzymywał i sam się dostosował, bo jak inaczej nazwać 2 jego szalone rzuty. Ponadto wyłączenie /wreszcie/ Skube, świetny Morawski – i to dało zwycięstwo, a nie jakieś zespołowe akcje, przećwiczone i wykonane. Bzdura. Wygraliśmy ambicją i improwizacją ! Na dowód 1 przykład : nasza gra w przewadze. Wyłapałem 3 takie sytuacje i wszystkie /!!!/ zakończyły się rzutem z 9-10 metra. W jednym przypadku rzucał Tomek, nie trafił i poszła kontra, a dwukrotnie Mlakar, zdobywając bramki. Tak mamy przećwiczony podstawowy element gry. Widać też brak zagrywek pod Piechowskiego, który udowodnił, że aż takim ogórkiem nie jest. Jednak jak drużyna z nim nie gra, to co on ma zrobić ? Jak podają, to łapie i rzuca, ale było tych podań zdecydowanie za mało.
Zasługą trenera jest zmiana systemu obrony w 2 połowie, ale z drugiej strony co to za zasługa, skoro już w Płocku połowa hali widziała, że trzeba wyjść wyżej do Skube.
Ten mecz pokazał jedno, co wielokrotnie pisałem. Nie mamy gwiazd, ale mamy 16-18 zawodników na jakimś poziomie, którzy w naszej lidze powinni wygrywać z każdym poza Kielcami, a w naszej grupie LM powinniśmy skończyć z kompletem zwycięstw, no może z jakimś pojedynczym remisem, a nie męcząc bułę jak dotychczas. Upór trenera, żeby pewnych zawodników nie wystawiać, a innych promować mógł się obrócić przeciwko nam, ale już mecz z Arką pokazał, że można grać „ławką”, a nie tylko 9 zawodnikami.
Na koniec pewna uwaga. Zauważcie, że to drugi mecz, który gramy z zaanagażowaniem, pewnym polotem, drużynowo. A kto nie występował z Arką i Silkieborgiem ?
P.S.
Szczególne podziękowania dla Borbely, bo bez jego 2 obron w końcówce w Płocku, to moglibyśmy się co najwyżej ugryźć w …
P.S.
Podziękowania dla tych, co pojechali do Danii – było Was słychać i widać.
@Homer Simpson masz rację z tym wszystkim, ale niestety nie zgodzę się z Tobą co do Mateusza Piechowskiego. W obronie jak najbardziej na plus niestety w ataku czegoś mu brakowało. Jak już dostał piłkę to niestety faul w ataku albo piłka nad bramką. Oczywiście zaangażowania nie można mu odmówić, ale pewnego poziomu już niestety nie przeskoczy… Bodajże skończył mecz z jedną bramką na koncie. Widać było w ataku wyraźny brak Renato Sulica…
@Kulpon
Rzucił 3 bramki. Nie można też od chłopaka oczekiwać cudów skoro to była jego pierwsza poważna szansa na granie w tym sezonie. Wcześniej zbierał po kilka minut ze średniakami polskiej ligi. Jak na aktualne możliwości jego występ był naprawdę bardzo dobry, a przy regularnej grze mógłby być z niego kawał zawodnika.
Miejmy nadzieję, że teraz dostanie więcej minut od trenera. Na pewno wyjdzie to nam na dobre.
Syprzak jest w Barcelonie, za chwilę będzie w PSG. Gdyby Cadenas nie postawił na niego w 100 %, to może pisalibyśmy o nim podobnie jak dziś o Mateuszu. Cadenas postawił też na niego i się nie zawiódł. Niewielu już pamięta, że był w niesamowitym gazie i wszystko zastopowała kontuzja. Nie wiem czy Mateusz byłby w stanie grać na poziomie Syprzaka, ale przez 2 lata traktowany był jak piąte koło u wozu. Ciekawe co byście pisali, gdyby inni obrotowi dostawali po 2 podania w meczu jak on ?
Dla mnie solidny obrotowy, który nie ma szczęścia do rozgrywających. Nie mamy żadnej zagrywki pod niego.
Co do meczu co miał to rzucił. Faul w ataku był instynktowny. Sam po złapaniu piłki zrobiłbym krok na przód i szukał rzutu.
Zauważcie jaki gigantyczny postęp zrobił w obronie. Dawniej było tak : Mateusz wchodzi, mijają 2 minuty i dostaje 2 minuty. A teraz ?
Co do Sulica. Stawiam tezę, że jego brak zarówno w meczu z Arką, jak i z Silkieborgiem przełożył się na lepszą grę. Nikt nie strzępił języka, tylko jeden zasuwał za drugiego. Nie mam dowodów, a tylko odczucia.
Ja całkowicie zgadzam się z wpisem Homera. Doszedłem do takich samych wniosków. Odnośnie Piechowskiego – zagrał bardzo dobry mecz. Specyfika jego gry wymaga trochę innych rozwiązań w ataku, innych podań. Jego możliwości potrafił wykorzystać Manolo. Z moich obserwacji wynika, że obecny trener bardziej próbuje „nagiąć” zawodników do swojej wizji gry niż dostosować swoją wizję do posiadanego materiału ludzkiego. To jest problem, biorąc pod uwagę posiadanych obecnie zawodników. Żyję nadzieją, że nowi zawodnicy, dobrani przez trenera i przede wszystkim prawdziwy środkowy poprawia naszą grę.
Już pisałem wcześniej, żeby nie skreślać Piechosia. Gdyby dostawał więcej szans od początku sezonu to w tej chwili prawdopodobnie mielibyśmy z niego obrońcę nr.1 w zespole. W ataku też by się wyrobił gdyby więcej grał. Sulić pogra jeszcze rok, góra dwa i potem co? A Piechoś to wychowanek przecież! Zgadzam się z przedmówcami-jedna jaskółka nie czyni wiosny ale zrobiło się bardzo fajnie jakoś 🙂
Ja sie pewnie wielu naraze ale mi sie w tym meczu podobala gra Tomka Gebali. Po rehabilitacji wydaje sie jakby poprawila mu sie motoryka. Do bramki rzucal pilke razem z zawodnikami silkeborga. Ja mimo wszystko wierze w jego profesionalizm i mam nadzieje ze bedzie gral do konca. Szczerze mowiac jako jeden z nielicznych widac jak przezywa mecz i mobilizuje kolegow z druzyny. Pewnie Kielce beda mialy z niego pozytek…
Gębala mógł się podobać. Silny jak tur, bomby słał niesamowite na bramkę Duńczyków. Miejmy nadzieję,że będzie się chciał dobrze przedstawić kurczakom i sypnie z 10 bramek 😉
A tak na poważnie to właśnie takiego impulsu, takiej iskierki nadziei nam trzeba było. Kibice byli spragnieni sukcesów i wyników a przede wszystkim zakończenia tego dziadostwa i marazmu w wykonaniu naszych 'gwiazdek’. Drugi garnitur graczy spisał się znakomicie i miejmy nadzieję,że to nie koniec tylko początek dobrej formy. Jakby tak jeszcze postawić się szmatexowi w piątek to kibice powinni wrócić na halę.
Wiadomo, że to jeden mecz, ale może wreszcie cos się ruszy. Zastanawiam się tylko co musi się stać żeby kibice wrócili na G? Przykro czyta się takie wypowiedzi jak Piechowskiego o atmosferze za Manolo.
To ja swoje 3 grosze. Jak odchodził starszy z braci to sobie pomyślałem, że to dobrze dla Tomasza Gębali… Mam jakieś takie wrażenie, że połowa sukcesu w jego lepszej grze to właśnie fakt, że jest sam i to dobrze wpłynęło na jego psychike.
W piątek kolejna weryfikacja.
Mam nadzieję że wszyscy będą grali z takim zaangażowwaniem ambicją i wolą walki. Jeśli jest walka na maksa to nawet porażka inaczej smakuje…
TYLKO WISŁA ZKS!!!!!
Hola, hola towarzysze. Widzę, że rozegraliśmy pierwszy dobry, zwycięski mecz od października 2018, a nastroje wystrzeliły w stratosferę. Trochę spokoju zalecam, bo zaczynacie odbijać się od ściany do ściany. Tydzień temu „wieszaliśmy psy” na prezydencie, zarządzie, Wiśniewskim, trochę na piłkarzach, a teraz co ? Przypominam, że prezydentem jest nadal Nowakowski, formalnie klubem, rządzi miły pan Czwartek, ale rzeczywistą władzę dzierży Wiśniewski z Sabate. Radość jak najbardziej, nadzieja na lepsze jutro – jak najbardziej, doping – jak najbardziej, ale bez przesadnej podniety. Żaden z problemów klubu przecież nie zniknął i nie zniknie w najbliższej przyszłości.
ZKS – nie wiąż proszę pustej hali ze słabą grą!!! Tu chodzi o samowolkę pt Cyrk pana Prezydenta! Pusta hala bo trybuny są wysoko itp mówi Ci to coś???
Kakari-nie wiążę pustej hali(a może bardziej sektora G) z wynikami. Pamiętam sytuację z ochroną, ale aktualnie nie wiadomo nawet czy grupa która organizowała doping dalej istnieje. Na przykładzie nożnych widać, że kibice mogą się dogadać. Oczywiście nie chciałbym być źle zrozumiany-nie wymagam od nikogo żeby przyjął mój punkt widzenia, ale wydaje mi się że poprzez dialog można osiągnąć więcej niż obrażając się. Dla przykładu w Kielcach konflikt na linii właściciel-kibice został rozwiązany, u nas końca niestety nie widać…
@Homer Simpson proszę tylko nie Towarzysze mamy 2019 rok 😉
Żart oczywiście, jestem jak najdalszy od tych klimatów. Reszta na poważnie.
To gramy 24.03 o godz.16
ZKS ZKS ZKS
Chodzą słuchy, że możemy mieć spóźniony tłusty czwartek, taki w wersji light….
Kondzio możesz szepnąć coś więcej…
Moze to my tym razem zrobimy troche zametu przed meczem z sortownia i oglosimy transfer Mamica?Szczeny by co niektorym opadly!
To by było coś ale nie ma szans na taki rozwój wypadków.
Zamęt to możemy zrobić przed meczem, ale co najwyżej z MMTSem…
No to mamy „spóźniony tłusty czwartek”.
No to wreszcie saga pt. kontrakt Toledo zakończyła się i to pozytywnie!
Przedłużył na rok kontrakt tak samo jak Renato Sulić. Jak dla mnie dobra wiadomość, bardzo wartościowi zawodnicy.
Liczyłem na potwierdzenie jeszcze jednego transferu, ale dobre i to…
@Kondzio, którego? Bramkarza, czy rozgrywającego?
Z moich informacji bramkarz jest bardzo blisko, nazwisko już tu padało. Natomiast nazwisko rozgrywającego może nas zaskoczyć. Najważniejsze, że mamy prawe rozegranie. Po przyjsciu prawdziwego środka szkielet drużyny już jakiś jest.
Taka myśl mnie naszła, jeżeli Tomek jeszcze nigdzie nie podpisał, może zostawić go w Wiśle? Mam wrażenie, że będziemy żałowali jego odejścia….
To nie jest głupi pomysł, ale nie wiemy jak duże są rozbieżności finansowe. Pamiętać też należy, że Tomek nigdy nie będzie podstawowym lewym rozgrywającym. Ze względu na wzrost i motorykę nadal jest to zawodnik, którego łatwo klinczować.
Oglądałem dwa ostatnie mecze Chambery i Mindegia do gry potrzebuje lewego i prawego rozgrywającego – taki ma styl. Gra mało na zwodzie, nie wchodzi w strefę, nie rzuca, więc ruchliwe połówki są mu potrzebne do gry. To też trzeba wziąć pod uwagę. Hipotetycznie tak, ale…
No tak tylko,ze na lewa polowke potrzeba conajmniej dwoch.Nie wiadomo co ze Zdrahala.No chyba,ze srodek bedzie gral Mindegia i Moya ,a na polowce Ruiz i ten o ktorym pisze Kondzio.Uwazam ,ze to jednak i tak za malo i albo trzeba sciagnac dwoch na lewa polowke albo Zdrahala powinien zostac
Mega wiadomość odnośnie bramkarza jeśli miałby to być Stevanović. Kondzio mógłbyś trochę więcej powiedzieć na temat lewej połówki? Chociaż jaki kraj i czy doświadczony czy młody zdolny?
Odnośnie Moyi to nie jestem przekonany czy prezentuje odpowiedni poziom aby dostał kontrakt na nowy rok. Robi dużo szumu ale chyba wszyscy się zgodzimy,że zdecydowanie lepiej się prezentował gdy do nas przyszedł. Mam nadzieję,że temat Mamića nie upadł i jest jakiś cień szansy.
Moya jako pierwszy rozgrywający to za mało. Ale jako zmiennik dla Mindegii to już zupełnie co innego. Na pewno bardziej kreatywny niż Marko, a wątpię czy ktoś drugi na poziomie Mindegii jest w naszym zasięgu.
Tomek oczywiście jako drugi, napisałem to. Są to jednak rozważania teoretyczne, bo On w Płocku raczej grać nie będzie. Natomiast Ruiz przychodzi na lewą połówkę, co jest bardzo ryzykowne. Facet co najmniej od 4 lat gra jako rozgrywający, a u nas ma się przekwalifikować. Dla mnie idiotyzm, ale co ja mogę wiedzieć o ręcznej.
Co do Moya, to faktycznie lepiej grał na początku, ale to chyba wynikało z efektu nowości. Nikt nie wiedział, czego można się po nim spodziewać, a teraz już wiadomo. Jednak w ostatnim meczu zagrał dobrze, miał duży wkład w zwycięstwo. Jako zmiennik da radę.
Poczekajmy jednak na oficjalny skład, bo na razie jest więcej znaków zapytania niż wiadomych. Dla mnie kluczowe będzie lewe rozegranie, kto będzie pierwszym wyborem. Dan niestety strasznie cieniuje i tutaj od razu możemy zrobić duży skok jakościowy. Ponadto nieważne kto będzie rozgrywającym, z dobrymi połówkami, to i Marco jakoś by dał radę. Zawsze rozgrywającemu łatwiej, jak ma z kim grać. A tak jak pisałem wcześniej, styl Mindegi, to robienie miejsca dla połówek. Osiąga to poprzez ciągłe „kąsanie” strefy, przez co traci trochę z oczu pozostałych graczy. Jak zobaczyłem go w meczu z PSG, to pierwsze skojarzenie było z „pchłą szchrajką”. Tu doskoczy, tam się cofnie, znów doskoczy, a potem przeskoczy – tak gra. Bez dobrych połówek nic nie zrobi, nie ma aż takich umiejętności.
Z jakiego klubu może pochodzić jeden z ewentualnych rozgrywających zasugerowałem w jednym z wcześniejszych wpisów….
Przytula z Kwidzyna
Już kiedyś pisałem o Prztule młody i perspektywiczny zawodnik ale jeszcze wiele nauki przed nim.
Jajcołap jak zwykle pajacuje.
***********! Przecież nawet ***** dziecko w szóstym miesiącu ciąży by zagrało każdy swego w końcówce. Tylko my tego nie wiedzieliśmy.
Szacunek i brawa dla zespołu za walkę. Za mecz nie, bo został frajersko przegrany.
Świetny mecz, chwała chłopakom za walkę, ale błagam niech ktoś wystrzli tego Krajewskiego razem z Tarabochią w kosmos bo patrzeć na nich nie mogę. Niech grają za nich Czapliński i Zdrahala. Reszta zespołu bardzo ładnie, fajna gra w obronie, ale trochę szkoda, że nie umiemy wykorzystać gry w przewadze zawodnika. Mimo wszystko bardzo dobry mecz i oby tak dalej!
Szkoda,ciężko nie byc podłamanym po takiej końcówce… Brak doświadczenia aż nadto widoczny,natomiast Kielce są specami od gry pod presją.Transfery i jeszcze raz transfery,Marko niestety to jest dramat,podobnie jak Krajewski i to nie tylko w tym meczu.
W karne ja wbijam.W regulaminowym czasie byl remis i dla mnie to sie liczy.Pierwszy pkt w kielcach od 2011roku.Szkoda ostatniej akcji ale szacun dla Druzyny!!!
I jeszcze jedno-czemu karnych nie rzucal Lovro i Sulic tylko dwie najwieksze cioty Tarabochia i Krajewski?
Widac ze jak chlopaki sie zbiora, uwierza w siebie to sa w stanie zagrac naprawde dobry mecz z czolowymi zespolami Europy. Niestety duzo meczy przegrywamy w glowach. Jako kibice naszym obowiazkiem jest dopingowanie chlopakow na maxa a mozemy miec jeszcze radosc z tej druzyny. Dzis moze troche za dlugo na boisku byl Bombel. Gebala kolejny mecz na plus. Widac tez ze mocno mobilizuje kolegow do gry.
Wisełka brawo za walkę. Było blisko.
Zawsze wierny wiem, że emocje i ten tego,ale trzymaj mordę na wodzy i nie „ciotuj” na chłopaków z łaski swojej.
Zawsze wierny – może Lovro o Renato byli wyznaczeni do decydujących karnych, których niestety nie było.
Drużyna drużyną ale końcówkę przegraliśmy przez indywidualne umiejętności. Cindric kontra Tomek, to nie była przypadkowa para w ostatniej akcji…
Zawsze wierny, też mnie często wkur.ia gra niektórych zawodników, ale nigdy nie nazwałbym ich ciotami, zwłaszcza Krajka, któremu braku woli walki zarzucić nie można. Są u nas zawodnicy, którzy pewnego poziomu nie przeskoczą.
Kolejny dobry mecz w przeciągu kilku dni. Czekamy na kolejne transfery.
Koledzy uważam że zespół zaczął wreszcie grać A najważniejsze walczyć. Wreszcie widzę że tworzą zespół. Naprawdę trzeba teraz im pomoc na hali na meczu z Szeged A mogą odwdzięczyć się walką. Nie powinno się oczerniac zawodników ale na Marko od dawna nie mogę patrzeć to jest nieporozumienie. Ale koledzy dajmy zespołowi szansę i wsparcie na hali jeśli by doszły dwa fajne transfery na rozegraniu to w przyszłym roku może byśmy powalczyli. I co dalej że Zdrahala uważam że jeżeli nie pasuje do koncepcji to powinien odejść blokuje etat i kasę.
Brawo za walkę było blisko i wiele razy prowadziliśmy.
Ale to co zrobił Dan do dla mnie totalna głupota przez duże G.
Brawo za walke dla chlopakow. Powtorka z finalu PP, zamiast faulowac w ostatniej akcji dali mu rzucic. No ale mecz sie zajebiscie ogladalo.
ZKS ZKS ZKS
zawszewierny ty sam jestes ciota
To co mnie najbardziej tu wu..wia, to te zmienne nastroje jak u kobiety przy okresie.
Raz ich jeb.. zrownujecie z blotem a drugi wychwalacie pod niebiosa.
Pomyslec, zastanowic sie zanim cos sie z palcow wypoci na te forum…