Po owocach poznacie…

http//pawi.pl/

NI: Na wstępie chcielibyśmy Panu pogratulować objęcia stanowiska wiceprezesa w SPR Wisła Płock i życzyć sukcesów w czasie piastowania funkcji.

Powołanie Pana na wiceprezesa SPR Wisła Płock  było  sporym zaskoczeniem, gdyż do  tej pory był Pan raczej kojarzony z sekcją piłki nożnej, a nie ręcznej. Czy mógłby Pan pokrótce przedstawić kibicom, jak wygląda Pana  „przygoda” ze szczypiorniakiem?

HM: Rzeczywiście piłka nożna jako dyscyplina była dotąd nieco bliższa moim zainteresowaniom, niemniej już jako nastolatek śledziłem zmagania piłkarzy ręcznych w okresie, gdy obie sekcje były zarządzane przez jedną spółkę. To były czasy, kiedy prosto ze stadionu chodziło się na halę i odwrotnie. Później pojawiły się inne obowiązki, które kolidowały z meczami i moja obecność czy to na hali, czy na stadionie nie była już tak regularna. Gdy syn podrósł zaczął trenować piłkę nożną i z tego powodu częściej można było zobaczyć mnie na stadionie. Nie wiem natomiast, czy jakiekolwiek szufladkowanie kibiców na tych od piłki nożnej i ręcznej ma jakiś sens. Rozumiem pewne preferencje, ale wszyscy przecież jesteśmy z jednego miasta i to jest najważniejsze. Dzisiaj jestem w sekcji piłki ręcznej i skupiam się na pracy na rzecz tej dyscypliny.

NI: Czy mógłby Pan wskazać zakres obowiązków jaki został Panu powierzony przez właściciela spółki? Jakie są główne obszary, za które będzie Pan odpowiedzialny?

HM: Od prezesa Artura Zielińskiego przejąłem na ten moment część spraw organizacyjnych oraz sprzedażowych, tzn. rozwijanie współpracy z podmiotami, które są w gronie naszych sponsorów, jak również poszukiwanie nowych źródłem finansowania w ramach oferowanych pakietów sponsorskich. Jestem również odpowiedzialny za utrzymywanie właściwych relacji ze środowiskiem kibicowskim.

NI: W artykule, który ukazał się na lokalnym portalu gazeta.pl pod koniec stycznia informował Pan, że jest Pan już po rozmowach z przedstawicielami kilku lokalnych przedsiębiorstw i wkrótce powinniśmy poznać efekty tych rozmów. Czy można już zdradzić jakieś szczegóły na ten temat – do opinii publicznej nie trafiły żadne informacje o podjęciu współpracy z nowymi podmiotami?

HM: Od 2 stycznia, kiedy formalnie objąłem stanowisko wiceprezesa SPR Wisły Płock odbyłem już kilka spotkań w firmami, ale na tę chwilę żadne nowe umowy nie zostały podpisane.

NI: Prezes Artur Zieliński na łamach Portalu Płock przedstawił swoją ocenę przyczyn niższej frekwencji na trybunach w tym sezonie (Link do wywiadu). A jakie ma Pan swoje spostrzeżenia i sugestie dotyczące poprawy frekwencji w Orlen Arenie?

HM: Rozmawiałem z prezesem Zielińskim na temat frekwencji i rozumiem jego ocenę takiego stanu rzeczy. Podzielam również ideę jej zwiększania poprzez wychowywanie kolejnych pokoleń kibiców. Jednocześnie nie będzie niczym odkrywczym stwierdzenie, że sukces na miarę mistrzostwa Polski, czy Pucharu Polski na pewno byłoby dla kibiców korzystnym impulsem. Przypadkiem do wspólnej analizy w moim odczuciu powinien być natomiast pojedynek z Bjerringbro-Silkeborg. Mecz z punktu widzenia sportowego niesamowicie ważny, emocje gwarantowane, kampania informacyjna offline i online, której punktem kulminacyjnym był film promocyjny, który miał ponad 27 tys. wyświetleń na Facebooku. Mimo to hala się nie zapełniła.

NI: Zdajemy sobie sprawę, że informacje dotyczące np. kontraktów uzależnione są od decyzji Rady Nadzorczej, tym niemniej czy istnieje możliwość aby Klub w lakonicznym, a cennym komunikacie uspokajał opinię publiczną?

HM: Nie jestem pewien, czy jestem właściwym adresatem tego pytania, gdyż kwestie komunikacji zewnętrznej podlegają pod Prezesa Artura Zielińskiego. Niemniej tak jak zostało wspomniane w pytaniu, wszelkie decyzje kontraktowe ogłaszane są dopiero po dopełnieniu wszelkich formalności. Wiem, że ta zasada funkcjonuje w klubie już od dłuższego czasu i również jestem jej zwolennikiem. Publikacja w oficjalnych kanałach komunikacyjnych nie do końca potwierdzonych informacji lub obarczonych ryzykiem byłaby niewłaściwa wobec organów nadzorujących spółki, a w skrajnych przypadkach mogłaby negatywnie odbić się na wiarygodności klubu.

NI: Jakie ma Pan pomysły usprawniające komunikację na linii Klub-Kibice? Uważamy, że ciekawym rozwiązaniem byłyby cykliczne spotkania z kibicami o których przed sezonem wspominał Prezes Zieliński, a które zostały zapomniane.

HM: Swego czasu uczestniczyłem w kilku tego typu spotkaniach, wiem jak one wyglądają i z perspektywy czasu zaczynam zdawać sobie sprawę z ich zalet i wad. Rozmawialiśmy już o tym w klubie i dowiedziałem się, że kiedyś było zorganizowane spotkanie przy stole przedstawicieli grup kibiców z władzami klubu i trenerem pierwszego zespołu. Myślę, że taka forma bardziej sprzyja konstruktywnej dyskusji, niż wzajemne przekrzykiwania się. Pod tym względem jestem otwarty na sugestie i wierzę, że możemy wypracować rozwiązanie, które zadowoli wszystkie strony.

NI: Równie ważny jak spotkanie twarzą w twarz jest kontakt z kibicami poprzez media społecznościowe (Facebook, Twitter, Instargram) widzimy, że Klub podejmuje działania w tej dziedzinie ale czy nie uważa Pan, że same inicjatywy mogą być jeszcze liczniejsze np.: w postaci informacji o drużynie, akcjach promocyjnych, konkursach dla kibiców itp. Jakie ma Pan pomysły na tę dziedzinę promocji i relacji?

AZ: Zacznijmy od tego, że każdy z wymienionych serwisów społecznościowych różni się pod względem popularności w Polsce, charakteru wypowiedzi, profilu odbiorców, wobec czego staramy się dopasować do nich odpowiednie treści. Do komunikacji z kibicami wykorzystujemy głównie Facebooka ze względu na liczebność społeczności, jaką zgromadziliśmy oraz profil grupy docelowej. Komunikaty na Twitterze ukierunkowujemy bardziej pod przedstawicieli mediów oraz organizatorów rozgrywek, w których bierzemy dział. Nie chcemy przy tym, aby Facebook służył nam tylko do dystrybucji treści ze strony internetowej, choć trudno od tego uciec, gdy ilość odwiedzin newsów ze strony www udostępnianych na Facebooku rośnie dziesięciokrotnie w stosunku do newsów nieudostępnianych. W temacie promocji meczów przygotowujemy po kilka postów, grafik i filmów. Konkursy, life-style – jestem jak najbardziej za i powinniśmy je rozwijać. W najbliższym czasie będziemy chcieli jednak, aby zawodnicy weszli w częstsze interakcje z kibicami poza Internetem. Mamy już pierwsze pomysły akcji „wyjścia do płocczan” i będę dążył do tego, aby te najciekawsze zrealizować.

NI: Powracając jeszcze do sekcji piłki nożnej, czy będzie Pan optował za powrotem do bliższej współpracy z sąsiadami z Łukasiewicza? Porozumienie zawarte dwa lata temu, pomiędzy obecnymi prezesami Jackiem Kruszewskim i Arturem Zielińskim toczy się swoim torem, chociaż ostatnio byliśmy świadkami wspólnej akcji Zimowych Ferii – Camp…

HM: Na pewno będę starał się rozwijać tą współpracę.  Jak tylko pojawi się taka możliwość, jak ta w przypadku Campu, czy Lekcji WF-u, SPR Wisła Płock będzie z niej korzystać. Należy jednak pamiętać, że szczególnie my mamy naprawę napięty terminarz, oba kluby obowiązują umowy sponsorskie i na pewne wspólne działania po prostu nie ma miejsca. Ostatni łączony Camp był znakomitą inicjatywą i wspólnie z prezesem Arturem Zielińskim liczymy, że w takim składzie będziemy spotykać się z kibicami również przy kolejnych okazjach.

NI: Jakie podstawowe cele zostały Panu postawione na pierwsze pół roku Pana pracy?

HM: Jak już wspomniałem, moim zadaniem jest przekonanie nowych firm do inwestycji w SPR Wisłę Płock oraz rozwijanie oferty sponsorskiej.