Rewolucja czy stabilizacja?

Z końcem czerwca 2024 roku kontrakty kończą się aż 10! zawodnikom z obecnego składu Wisły. Czy czeka nas zatem rewolucja w kadrze czy jednak klub postawi na ewolucję pozostawiając większość obecnych graczy na kolejny sezon? Pewne jest, że czeka nas jeden z ciekawszych okresów transferowych w Płocku w ostatnich latach i oby zwieńczony sukcesem a nie monitorowaniem i łapanką w przededniu startu przygotowań do kolejnego sezonu.

Bez wątpienia największe emocje wzbudza pozycja bramkarza, gdzie od kilku sezonów mamy poważne problemy z choćby dorównaniem do europejskiej średniej. Dziwnym trafem okres posuchy zbiega się w czasie z przejęciem opieki nad płocką bramką przez Marcina Wicharego ale to oczywiście może być tylko niefortunny zbieg okoliczności… Fakty są takie, że przegrywamy kluczowe spotkania przez brak odpowiedniego wsparcia z bramki i to chyba widzi każdy począwszy od kibiców na działaczach i trenerach w klubie kończąc. Marzy się aby to wreszcie zakończyć ale do tego potrzebujemy albo zawodnika europejskiego formatu albo fachowca w osobie trenera, który wyciśnie z zawodnika to co ten ma najlepsze a jeszcze będzie w stanie podnieść jego poziom sportowy. Wygląda na to, że na to drugie nie ma co liczyć więc pozostaje opcja numer jeden. Nadszedł czas aby klub rozbił bank zatrudniając zawodnika, który będzie w stanie odmieniać losy spotkań a nie tylko odbijać niezbędne minimum. Mamy Marcela, który jest jeszcze młody, mamy Tomasa Langerunda (kontrakt do 2026 ale nie wygląda na to aby ten zawodnik do nas kiedykolwiek zawitał a tym bardziej odegrał znaczącą rolę) i mamy Mirko Alilovica z wygasającą umową. Nie wyobrażam sobie aby legendarny chorwacki goalkeeper pozostał w Płocku na kolejny sezon po tym co pokazuje do tej pory (co jest właściwe zbieżne z tym co gra od 4-5 lat). Rodzi się pytanie czy jest na rynku ktoś kto mógłby przyjść i realnie wzmocnić nas na tej pozycji. Pierwszym wyborem wydawał się Mrkva ale ten przedłużył umowę z Kiel o kolejny sezon. Jest Tobias Thulin z Gog – świetny zawodnik, młody jak na bramkarza ale już niezwykle doświadczony. Słychać, że jest wiele klubów chętnych skorzystać z jego usług w tym m.in. Pick Szeged. Skandynawskim zawodnikom nigdy nie było po drodze do Polski więc taki transfer wydaje się mało realny. Żaden inny mocny kandydat z wygasającą umową mi się nie nasuwa czyli o ewentualny transfer może być niezwykle trudno. Nie wiem jak klub wybrnie z tej sytuacji ale nie możemy sobie pozwolić na kolejny sezon mizerii w bramce.

Ciekawa sytuacja jest też na lewym skrzydle gdzie można rzec mamy kłopot bogactwa. Mamy dwóch zawodników z ważnymi umowami tj. Lovro Mihica i Marcela Sroczyka i dwóch, którym kontrakty się teraz kończą: Przemysława Krajewskiego i Mikołaja Czaplińskiego. Trudne zadanie przez decydentami jak rozwiązać tę sytuację – do głowy mi przychodzi jedynie pomysł, w którym to Przemek Krajewski zostaje ale niemal w pełni oddaje się roli defensora robiąc niejako przez to miejsce dla pozostałych skrzydłowych na pozostanie w klubie (teraz też mamy 3 graczy na tej pozycji). Czy tak się jednak stanie? Zależy to pewnie od decyzji co do pozostałych graczy a w głównej mierze Mirzada Terzica i rozwiązań na prawej połówce. Jeśli klub zdecydowałby się nie kontynuować współpracy z doświadczonym Bośniakiem lub/i jeśli na prawej połówce zostałby Daszek (raczej mało prawdopodobne) to wówczas ważną rolę w obronie mógłby dostać Krajewski. W mojej ocenie jest to zawodnik, który swoją grą pokazuje iż nadal zasługuje na grę w naszym klubie i osobiście nie wyobrażam sobie drużyny w przyszłym sezonie bez niego.

Wywołanego do tablicy Michała Daszka dotyczą chyba największe wątpliwości. Kapitan, od 10 lat w Płocku, znakomity i pewny na skrzydle ale… od 3 sezonów na połówce i od 2 grający bardzo przeciętnie. Ciężko mi uwierzyć w to co myślę ale gdyby miał pozostać prawym rozgrywającym to niestety ale nie jest to poziom na miarę ambicji Wisły. Wierzę jednak, że trener wróci go na skrzydło a na prawej połówce zostaniemy z Panicem i Pirochem. Nie jest to wymarzona obsada tej pozycji bo Panic w tym sezonie ma katastrofalne statystyki a Piroch niezłe mecze przeplata totalnymi niewypałami a do tego temu drugiemu kończy się umowa więc nie wiadomo czy będzie chciał u nas zostać. Rozwiązaniem byłoby pozyskanie jakiegoś zawodnika na tę pozycję ale patrząc realnie od 2018 mamy problem na prawej stronie więc ciężko uwierzyć aby teraz nagle klub był w stanie pozyskać jeszcze jednego zawodnika poza Panicem (chyba, że będzie to jakiś przeciętniak ale wtedy chyba lepiej aby jednak Piroch pozostał). Warto wspomnieć również o Kamińskim, który w tym sezonie ogrywa się w Czechach ale przyszły sezon to będzie ten, w którym trzeba zdecydować czy my stawiamy na tego gracza i dajemy mu szansę czy rok w rok będziemy grzać śpiewkę, że chudy, młody, niegotowy. Na prawym skrzydle mamy jeszcze kończącą się umowę Gonzalo Pereza, który generalnie gra niewiele i często zawodzi więc wszystkie znaki wskazują, że to będzie ostatni sezon Hiszpana w Płocku (pewnie wszystko zależy od sytuacji na prawej połówce i rolą jaką otrzyma Daszek, który gdyby wrócił na skrzydło z powodzeniem może tworzyć duet z Michałowiczem).

Potencjalne zmiany dotkną też środek rozegrania. Po wielu latach stabilizacji i wysokiego poziomu na tej pozycji, ten rok to niestety spore problemy. Zarabec póki co nie wszedł dobrze w zespół, Niko nie prezentuje tej dyspozycji co w minionych latach a Dima często łapie urazy. Dwóm ostatnim kończą się umowy i choć ciężko sobie wyobrazić Wisłę bez Niko i Dimy może się okazać, że obaj po sezonie będą się z klubem żegnać.  Tutaj wszystko zależy znowu od tego czy klub kogoś pozyska ale wiedząc jak cenna jest pozycja środkowego rozgrywającego, jak duże wymagania ma wobec tej pozycji nasze trener, to nie wyobrażam sobie abyśmy byli w stanie znaleźć odpowiedniego zawodnika. Do tego Dima jest mega uniwersalny i może grać na każdej pozycji rozegrania co daje duże pole manewru. Ja w Płocku widziałbym Iana Tarrafete, który wydaje mi się zawodnikiem o podobnej charakterystyce do Niko wiec mógłby być jego naturalnym następcą. Nie wiem jak wygląda jego sytuacja kontraktowa i czy to jest w ogóle realny cel dla nas. Może warto spróbować. Na środku potencjalnie może też grać Gergo Fazekas, którego wypożyczenie kończy się z końcem sezonu. Wydaje się, że zawodnik ten nie miałby szans na grę w drużynie z Węgier więc fajnie jakby udało się go utrzymać u nas. Jeśli nie to robi się kolejna luka i musimy szukać zawodnika na lewe/środek rozegranie.  Nie można zapominać również o wypożyczonym do Vardaru Sonic, który jednak w wyniku okoliczności w jakich odchodził oraz niedawne wypożyczenie bez wiedzy Wisły raczej skazał się albo na banicję do końca swojego kontraktu albo w najlepszych okolicznościach zostanie odsprzedany do innego klubu. Nie wierzę, że zawodnik ten zagra jeszcze w naszych barwach.

Niewiadomych jest mnóstwo jak widać. Potrzeba będzie ciężkiej pracy aby ustalić koncepcję na przyszły sezon a czasu już właściwie nie ma – od lat wiemy, że kto nie podpisze przed mistrzostwami temu zostaje łapanka po, która rzadko kiedy daje oczekiwane rezultaty. Wychodzi na to, że jeśli w ciagu najbliższych 3 tygodni nie usłyszymy z klubu żadnych newsów o przedłużeniach a zwłaszcza nowych kontaktach to możemy zapomnieć o solidnej kadrze na sezon 24/25. 

Napisał: Pelnomocnik-ds.-pelnomocnictw

Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika