Aktualizacja: Koniec
Katastrofalna dyspozycja w drugiej połowie (ledwie 7 rzuconych goli) i wysoka porażka w prestiżowym spotkaniu z Kielcami. Co tu dużo pisać – po 10 minutach drugiej odsłony wynik końcowy stał się jasny. Nasi zawodnicy nie mieli kompletnie pomysłu na sforsowanie defensywy rywala a jak już udawało się znaleźć pozycję rzutową to zatrzymywał nas kielecki bramkarz. Dla odmiany to co się działo w naszej bramce wypada jedynie przemilczeć. Wynik końcowy mówi wszystko: -12. WSTYD!
Mam nadzieję, że wreszcie otrząśniemy się z marazmu w jakim trwamy od lat i przestaniemy ściągać przypadkowych graczy na ilość a postawimy na jakość uzupełniając skład młodymi polskimi zawodnikami. Rok w rok kiedy przychodzi do decydujących meczy okazuje się, że właściwie to nie mamy kim grać bo część graczy fizycznie nie daje rady i zmaga się z urazami a reszta jest zwyczajnie słaba i nie gwarantuje odpowiedniego poziomu.
Aktualizacja: Przerwa
Do przerwy przegrywamy z Kielcami 14 do 12. Niestety kilka zmarnowanych czystych pozycji: karny Michała Daszka, 2 rzuty z koła Toto, kontra Lovro. Nie pomaga Loczek, który odbił raptem 2 czy 3 piłki a bez dobrej bramki nie ma co marzyć o wygraniu takiego spotkania. Najlepszy w naszych szeregach Leo Dutra, który podobnie jak w poprzednich spotkaniach bierze ciężar zdobywania bramek na swoje barki. Dużo do poprawy w drugiej części jeśli chcemy coś tutaj ugrać.
Wstęp:
Już za moment rozpoczynamy pierwszą w tym sezonie świętą wojnę. To, bez wątpienia, będzie mecz inny niż dotychczasowe bo poza emocjami sportowymi, ważnym elementem potyczek z Kielcami zawsze byli kibice i rywalizacja na trybunach. Tym razem pozostaje nam się skupiać tylko na emocjach czysto sportowych. Ciężko prorokować jaki przebieg będzie miało to spotkanie: z jednej strony Kielce przyjeżdzają po przymusowej kwarantannie, z drugiej Wisła przystąpi do meczu zdziesiątkowana chorobami i urazami. Na pewno nie zobaczymy po naszej stronie Davida Fernadeza i Alvaro Ruiza oraz Leona Susnje. Wątpliwy jest występ Przemka Krajewskiego i Zoltana Szity. Nie ma co jednak zwieszać głowy – trzeba wyjść na parkiet i dać z siebie maxa a wtedy wszystko jest możliwe. Naprzód Nafciarze!
Trzeba walczyć i wierzyć 🔵⚪🔵 w ogólnym rozrachunku ten mecz może zdecydować o Mistrzostwie Polski.
Walczymy Panowie !!!
Po 10 minutach widać jaką różnicę robi dobry bramkarz.
Niestety 20 minuta Nasza bramka 0%, żółtych 6 obron stąd różnica w wyniku.
Niestety szwankuje skuteczność. A druga sprawa, po każdej akcji kamera na Talanta, a tamten drze sie na sędziów – bez żadnej reakcji. Gość wywiera presje na sędziach, a tamci nawet nie upominają go kartką. Lijek wpada na Mindegie i pada. Jest nasza pilka, ale po ostrej reakcji Talanta akcja zostaje przerwana i Mindegia dostaje 2 min. Bez komentarza
Kur*wa! Gdzie jest walka?! Gdzie jest zaangażowanie?! Co to ma do chuja być?
Walka jest i o to bym się nie czepiał, przy takich brakach kleimy to jakoś ponad stan póki co bo mogłoby być o wiele gorzej.
Loczek pierwsza obrona w 23 minucie!! Nie ma zaangażowania, nie ma walki, nie ma charakteru, nie ma Nafciarzy na boisku, nie będzie wyniku, jeśli to się nie zmieni.
adamoZKS – jak na te chwile, to ja tylko widzę przepraszającego wszystkich dookoła Mindegie, zagubionego Serdio i Loczka, niewidocznego Mihicia, beznadziejnego Toto… zero walki, zero…. Kielce jadą nas na stojąco!
Niestety gramy dziś bardzo źle, słabo.
II połowa w naszym wykonaniu to dramat.
Właśnie skończyłem ogladać mecz. Stwierdziłem ze to nie ma sensu. Tak własnie kończy się zatrudnianie na stanowiskach zarządu osób które nie mają pojęcia o profesjonalnym klubie. Kielce po koronawirusie a jadą z nami jak chcą. wstyd i dramat
Przecież te bramki i akcje szmatexu to jakieś kuriozum. My im nawet nie próbujemy przeszkadzać. Grają z Nami jak z juniorami…
W tym sezonie po prostu nie mamy bramkarzy, Loczek i Stevanović to niestety statyści na ten moment, jeszcze nigdy pod tym względem nie mieliśmy takiego regresu i jeśliby oceniać pod tym kątem to Wichary w ogóle się nie sprawdza. Podobnie z kołem, wymieniliśmy wszystkich, naściągaliśmy kolejne półśrodki i znów na nikim nie możemy polegać, ani Toto ani Serdio to nie poziom wyższy niż ta Liga Europejska. Poziom transferów oprócz wyjątków jak Mindegia w ostatnich latach jest po prostu opłakany.
Bramka w dzisiejszym meczu, nasza 5 obron, żółtych 17 obron, przepaść jak na taki mecz.
Rozjebali nas w drobny pył. Nie ma co pisać, po prostu wstyd. Zero zaangażowania. Chujnia z grzybnią.
Ciężko być nafciarzem ostatnie lata .. regularny wpierdol i patrzenie jak najemnicy, czy tam zawodnicy przechodzą koło meczu. Przegrać można zawsze, ale my przegrywamy w chodzonego – bez jaj i bez walki …pensja się zgadza takiemu 1 z 2 … ***** oczy krwawią
Inny temat to bramka w naszym przypadku firanka – Kielce 47% my 10 – tu nawet walka by nie pomogla
Warto się zastanowić czy my nie mamy problemów z przygotowaniem fizycznym bo liczba i częstotliwość kontuzji jest szokująca.
Czekam na komentarz Myszy na Time Out i analizę tego „widiwiska”. Wstyd jak ****, serce krwawi oczy też.
Jeszcze ***** na konferencji nasz Trener mówi że dziękuje kielcom za naukę liść w psyk.
Sabate zero samokrytyki. Jestem przekonany, że nie wyciągnie żadnych wniosków. Dzisiaj po części wyszła jego polityka kadrowa. Mamy w składzie zawodników, którzy jeszcze jakiś czas temu potrafili grać na rozegraniu (Stenmalm, Vejin), ale przy naszym trenerze zatracili taką umiejętność. Dzisiaj nie było komu rzucać, dograć do skrzydła. Kiedy Filip ostatni raz pograł dłużej na rozegraniu? Może rok temu??? Zasadnicze pytanie, dlaczego trener nie rotuje składem i w meczach z potencjalnie słabszymi rywalami nie daje mu pograć? Dzisiaj go wpuścił, jak nie grał na tej pozycji od … ??? No właśnie nie pamiętam kiedy? Ktoś powie, że jest słaby. No jest, bo jak nie gra, to jest słaby. Kolejny, Predrag Vejin. Przed rozpoczęciem sezonu rzucał aż miło było patrzeć. Chłop jest zdrowy, gotowy do grania, ale pomijany przez trenera. Nawet nie łapie się do szerokiego składu. Lepiej na tej pozycji męczyć Dacha. Później przychodzą takie mecze, jak dzisiaj i mamy zawodników, z których nie możemy skorzystać. Wystarczy zerknąć, jak Talant rotuje składem w każdym meczu, podkreślam w każdym. Dzisiaj zrobił to samo. Nasz ma swoich ulubieńców i ciśnie ich na maksa. Gorzej, jak któryś z nich złapie kontuzję i później nie ma komu grać, a kadra niby jest szeroka. Co do bramki, to trener zrezygnował z Górala, wolał Wichurę. Ok, miał prawo tak zrobić, ale czy było to dobre posunięcie?
Niech klubem dalej zarządza laik, to za chwilę pogonią nas Puławy. Jak tu ma być dobrze? Jak? To tak, jakby za sterami samolotu, posadził operatora wózka widłowego, człowieka który nie ma o tym zielonego pojęcia.
Jeszcze do przerwy miałem jakąś nadzieję. Liczyłem, że ruszymy mocniej i szybciej na nich, bo przecież nie trenowali, bo mogą nie wytrzymać tempa. A myśmy po kilku minutach odpuścili, bez walki, bez wiary, jak zbite psy.
Zastanawiam się czy ten „strateg” na ławce jest jeszcze w stanie coś zrobić. Dawno nas tak nie upokorzyli.
Całkowicie zgadzam się z NafciarzZKS. Czemu trener nie rotuje składem w meczach ze słabszymi drużynami, czemu kilku zawodników cofnęło się w rozwoju. Jak oni mają pomóc jak często grzeją ławę. Dachu w wywiadzie ewidentnie załamany. Co może to robi, ale dziś zderzył się ze ścianą. Wolff zaczął od razu z górnego „C”, a mimo to, Talant wstawił Korneckiego by tamten odpoczął. U nas tego nie ma. Czekam, kiedy przestaniemy się uczyć…
W poprzednim komentarzu zawsze wierny wisle wypowiedział się zresztą bardzo trafnie ze nas od kielc dziela lata świetlne.
Został za ten komentarz sporo krytyki ze jak tak można pisać przed takim meczem.
A no mozna tym bardziej że mial 100% racji.
Ja przed tym meczem tez mialem pewność ze kielce przyjada jak po swoje i nie ma znaczenia ze mieli 2 tygodnie przerwy w treningach. Ten klub jest prowadzony jak należy. Przemyślane transfery, trener z prawdziwego zdarzenia wszyscy zawodnicy mówią po polsku i tak się porozumiewają. Mimo że mieli problemy finansowe NIKT powtarzam nikt nie chciał odejść z klubu.
A u nas wieża Babel. Trener mowi do zawodników po nazwisku co roku ściągamy jakiś szrot i się podniecamy jak ktoś zagra jeden dobry mecz.
Cos w stylu jak sie uda to się uda. Ciekawe jakbyśmy mieli takie problemy jak kielce jeszcze kilka miesięcy temu ilu zawodników by się utozsamilo z klubem: ano mam dziwne wrażenie że 80% najemników by rozwiązało kontrakty z winy klubu.
I na koniec:
Dzis zagrała z nami druzyna z absolutnego topu.
Jakby przyjechało veszprem, Barca lub PSG.
Ja nie miałem żadnych wątpliwości co do wyniku. Jedynie mialem nadzieje zobaczyc walke i w miarę wyrownany mecz.
A co było wszyscy widzieliśmy. Najgorsze jest to ze nikt nie wyciągnie konsekwencji i dalej bedziemy tkwili w tym marazmie.
Pozdrawiam
Ja się nigdy Kielcami nie będę podniecał bo jestem kibicem Wisły. Nikt chyba nie spodziewał się po naszych ostatnich meczach, że pojedynek z gaciuchami przybierze taki obrót. Byliśmy w rytmie meczowym, skład się pomału docierał i nie wyglądało to źle.
Dziś stało się jednak coś niewytłumaczalnego. O dziwo nasi wyszli przestraszeni, przygaszeni, bez wiary w pokonanie rywala. Dla kielczaków to woda na młyn i zrobili swoje. Tylko Dutra i Dachu wyglądali na takich, którym coś się chce grać. Cała reszta stanowiła bardziej wsad do koszulek i tło dla pewnie grającej łomży.
Niestety wstyd, blamaż i ogromny niesmak. Miała być walka a wyglądaliśmy jak juniorzy. 2 klasy gorsi.
Nikt z nas nie zgadza się na takie hańbienie barw w meczach z gaciuchami!
Wygrane horrory w Lidze Europejskiej zamazały nam obraz krajowego podwórka i różnicę klasową, którą nadal robi sortownia.
Końca tej monotonnej dominacji Scyzoryków nie widać i myślę, że nie zdobędziemy mistrza przez następną dekadę.
– Utrzymywaliśmy się w meczu, dopóki były siły. Różnicę zrobili bramkarze Vive – mówił po meczu trener Sabate. – Zespół walczył, nie mogę mieć większych pretensji do zawodników. Musimy zregenerować się i przygotowac do meczu z Gwardią Opole.
BEZ KOMENTARZA …
No i co k…a??!!!od roku pisze to tu co Wy napisaliscie dzis.Pisalem kilka dni temu,ze dziela nas lata swietlne i ze kielce jakby chcialy to rozjada nas polakami.Pod wodza pseudo trenera sabate staczamy sie od 3lat w dol.To jest temat rzeka.Gosc nie lubi Polakow,sciaga slabych hiszpanow.Ilu to juz oddalismy lepszych zawodnikow a sciagnelismy w ich miejsce slabszych.To bylo pewne,ze bedzie taki oklep.sabate zostawi to po sobie spalona ziemie.Rysiek Skutnik lepiej by prowadzil to druzyne za 5tys.zl.sabate won z tego klubu pseudo trenerze!!!!!
Tak jak NafciarzZKS napisał, mamy rekonwalescenta Vejina, a męczymy Dach na PR… Dachu może tak dać zmianę na kilka minut, ale nie cały mecz. Nie ma do tego warunków, przed nim ponad 2m chłopy, którzy go spakują do torby i wyniosą z hali… nasza bramka od momentu odsunięcia Cygara to tylko teoria… pora na zdecydowane ruchy kadrowe tylko czy Nowakowski ma na tyle odwagi, żeby pożegnać Czwartka, Wiśniewskiego i Sabate? Tu potrzeba fachowca jako prezesa, marzeniem jest pogodzenie się z Myszą, a za pieniądze jakie płacimy Sabate, Szeryf tą pracę wykonywały o niebo lepiej. Jeśli tych zmian nie będzie to będziemy dalej dostawać mokrą ścierą w pysk przy każdym spotkaniu z Łomżą…
Jest tylko jedno wyjscie,zeby bylo lepiej.Wraca Mysza na prezesa.Ta banda nieudacznikow z Czwartkiem na czele stoczy ten klub na dno.Kolejny wpi…l bedzie z Pulawami.W tym sezonie obrona drugiego miejsca graniczy z cudem.Zmience trenera co z Wisly zrobil frajera!!!
Iwona Niedźwiedź powiedziała w trakcie transmisji, że 2 miejsce dla nas to nic pewnego obecnie. Zaliczamy mega zjazd przy obecnym wuefiscie. Obawiam się że będzie ciągle tłumaczenie sezonem Covidowym itp itd. Komtuzje będą się masakrycznie powtarzać, Dachu wczoraj przecież sapał jak parowóz ale sabate dalej go męczył na rozegraniu…Zamiast iść w kierunku doganiania Łomży, projekt Sabate kieruje nas w stronę Opola, Puław, Zabrza…
Przez ostatni rok wielokrotnie krytykowałem grę i trenera, ale teraz nawołuje do opanowania. Przestańmy odbijać się od ściany do ściany. Ani mecze z Tuluzą nie były wybitne, ani mecz z Kielcami tragiczny. Spokojnie. Czechowskie Niedźwiedzie, czy też Francuzi, to co najmniej klasa niżej niż Kielce, a graliśmy z nimi mając dużo lepszy skład. Obecnie zaś wystawiliśmy przeciwko drużynie z absolutnego topu zespół przetrzebiony kontuzjami, grający w ataku praktycznie jedną siódemką. Graliśmy bez prawego rozegrania, a na lewym mamy zawodnika, który ma siłę rzutu, ale że skutecznością u niego na bakier. Jednak i tak był jedynym, który był w stanie oddać rzut z drugiej linii.
Moim zdaniem mamy lepszy zespół niż rok temu, ale musi to być zespół zdrowy, a tak nie jest.
Jednak jest i druga strona medalu, o której napisał nafciarzZKS, więc nie będę powtarzał jego też, z którymi się zgadzam. Uważam, że z innym trenerem ta drużyna byłaby w innym miejscu niż jest obecnie.
Rzeczowy i oddający sens problemu jest post @Nafciarza. Kadra liczy około 20 nazwisk, ale jakości w niej (z sezonu na sezon) coraz mniej. Nadal nie rozumiem dlaczego nie można ogrywać w meczach z większością ligi w ataku większej liczby zawodników? Czemu nie można dawać szans na kilkunastominutowe występy wychowankom? Który zawodnik zrobił prawdziwy postęp pod okiem trenera Sabate?
To są pytania zadawane w próżnię. Kiedyś mieliśmy 6-7 zdrowych graczy w polu i byliśmy w stanie zagrać mecz o dużą stawkę na totalnym styku, z walką do samego końca. Teraz – szkoda gadać i strzępić języka.
Kielce to, Kielce tamto…To jest totalnie bez sensu, bo porządek trzeba zrobić na własnym podwórku. Nie liczę już na to, że sekcją zajmą się kompetentni ludzie, ale chyba warto byłoby postawić Sabate proste cele: naucz cię człowieku polskiego, z szacunku dla kraju, w którym pracujesz, kibiców i ludzi, którymi zarządzasz. Zawodnicy to samo. Mogą gdzie indziej, mogą też w Płocku. Tu nie trafiają zawodnicy z totalnym brakiem umiejętności lingwistycznych. Nie mów do ludzi po nazwisku, bo to deprymuje. Masz szeroką kadrę i jak ludzie są zdrowi, to dawaj każdemu szansę. Poziom tej ligi jest słaby, a w ten sposób możesz zbudować chociażby pewną dozę pewności w graczu. Wchodzą Stenmalm i Vejin do ataku i co? Jajco. Grają jakby mieli pierwszy raz piłkę w ręku.
I ta wypowiedź o lekcji…Z całym szacunkiem, ale co Pan trenerze bredzi? Takie teksty zrozumiałbym u Bartka Jureckiego z Piotrkowa, który ma taki a nie inny materiał ludzki, ale tutaj? Żenada.
Mi to wygląda tak: no nic, przegramy i tyle. Kontuzje, zakażenia, sędziowie. Można się tłumaczyć, nikt głowy nie urwie. Po meczu odpalimy serial na Netflixie, zjemy pizzę i git. Pensja wpłynie na konto, jest dobrze i stabilnie. Będzie srebro lub brąz, ale za rok…Za rok!
Śledząc historie zawodników obecnie grających w Wiśle to niestety ale nie ma ani jednego, o którym można napisać że zrobił postęp. Bramkarze totalny zjazd od kilku lat a to co pokazuje Stefanovic to się w głowie nie mieści – dlaczego nie dać szansy w meczach ligowych któremuś z naszych z drugiego składu? Stenmalm po przyjściu grał nieźle w ataku zdobywając po kilka bramek teraz to paralityk potykający się o własne nogi. Szita wybrany najlepszym lewym rozgrywającym ligi węgierskiej, grający bardzo przyzwoicie na euro w reprezentacji u nas poza 2-3 meczami totalnie przeciętny. Mindegia, choć ciągle to główny motor napędowy zespołu, wyraźnie słabszy niż tuż po przyjściu do Płocka. Ruiz pierwsze mecze przyzwoite, potem aż do występu teraz we Francji zupełnie bezbarwny. Vejin okres przygotowawczy rzuca sporo goli, teraz przyspawany do ławki i totalnie bezużyteczny jak już na parkiecie się pojawi. Fernandez ocierający się o reprezentację Hiszpanii u nas porusza się gorzej od Montoro nie wspominając już o tym, że właściwie nie jest zdolny do gry. Susnja, który wybitnym graczem nie był to fakt ale zawsze solidnym w naszym klubie właściwie nie istnieje. Koło jest tragiczne i polegamy na facecie, który przez lata gry we Francji miał średnią skuteczność rzutową 2 bramki na mecz więc tu akurat nie ma co się dziwić, że tłucze w bramkarza rywali albo w aluminium jak już dojdzie do pozycji. Jednocześnie Czapliński, który ma teraz kluczowy moment dla rozwoju swoich umiejętności pojawia się na parkiecie tylko w przypadku urazów innych graczy a tak nie wstaje zza linii bocznej. Wreszcie w meczu z Kielcami jedyne zagrożenie stanowi facet, który dołączył do klubu miesiąc wcześniej. Podobnie we Francji najlepszym rozgrywającym jest Ilic, który odbył z drużyną raptem kilka treningów. To jest co najmniej zastanawiające.
To wszystko sprawia, że coraz trudniej mi wierzyć w ten projekt i jego ostateczne powodzenie.
Pelnomocnik nic dodac nic ujac!!!!Ratowac drugie miejsce.Pogonic Sabate,sciagnac Kufla gorzej nie bedzie,a napewno lepiej.Tylko czy on by chcial to takiego burdelu przyjsc i sklejac to co rozp…l Sabate???Watpie!
Z całym szacunkiem ale Kuptel to musi jeszcze z 10 lat popracować aby mógł być rozpatrywany w roli szkoleniowca Wisły. To jest taki trener, który potrafi wstrząsnąć zespołem więc fajnie sprawdza się w roli mentora dla młodych zawodników ale nie oszukujmy się taki styl do ludzi, którzy już trochę w świecie pograli zwyczajnie nie trafi. Widać zresztą jakie wahania ma Gwardia, która w tym sezonie super mecze przeplata niezrozumiałymi wpadkami.
Wiesz co Pelnomocnik?Wyzej cenie warsztat Kuptela,Lijewskiego,Strzabaly niz tego pseudo trenera,ktory wymyslij sobie strategie rozwoju Spr Wisla Plock.Wszystko pieknie tylko mu sie kierunki pomylili bo zamiast isc do gory to staczamy sie w dol
Trochę na obronę naszych bramkarzy przemawia słaba gra w defensywie i spora prowizorka w tym elemencie gry. Większość rzutów oddawana była z czystych, wypracowanych sytuacji. U nas przeciwnie, poza kilkoma podaniami do koła większość rzutów wymuszona. O tym, że na słabszą dyspozycję gaciowych nie ma co liczyć pisałem przed meczem. Kilkudniowa kwarantanna nie ma większego wpływu jeśli grałeś przez ostatnie miesiące pełnym składem i masz minimum 2 pełnosprawnych zawodników na pozycji. U nas kompletny brak zagrożenia rzutem z drugiej linii. Tak nie da się grać.
Każdy ma sporo racji w tym co pisze. Absolutnie trzeba się z głosami kibiców zgodzić. Ale pisanie „Miszczyński musi wrócić” albo „Ściągnąć Kufla” to jedynie pobożne życzenia. Każdy ma swoje zobowiązania zawodowe. Kufel swój kontrakt w Opolu a AM inne projekty biznesowe. Wiem fajnie by było ale obawiam się, że jesteśmy skazani na prezesa Czwartka i projekt Sabate jeszcze na długie lata.
My tu sobie popiszemy a Sabate dalej będzie zajeżdżał zawodników, poziom będzie falował. Trener „wyciągnął naukę” i podziękował za to Kielcom a teraz myśli już tylko o Opolu 🙂
Z całym szacunkiem ale tacy trenerzy jak Kuptel, Szeryf, Kisiel itp., to mogą prowadzić właśnie taką Gwardię, Piotrkowa. Już mieliśmy Przybeckiego i nie chciałbym przerabiać drugi raz tego samego. Żeby coś znaczyć w Europie trzeba mieć trenera, który coś znaczy w środowisku. Najpierw jednak trzeba mieć prezesa, który w takim środowisku będzie się obracał, będzie miał rozeznanie, a jak jest u nas wiemy doskonale.
@Kondzio bramka 14% skuteczności w całym meczu to jest dramat i katastrofa.
Przed nami Opole, które się wcale nie położyć a wręcz przeciwnie będzie gryźć parkiet.
I dobrze Trent.Uwazam,ze najlepsze co moglo by spotkac ten klub to wypadniecie poza pudlo.Przy obecnym wlascicielu,zarzadzaniu i trenerze to kwestia czasu
@z-w-W nie życzę tego Naszemu Klubowi ale masz dużo racji w tym co piszesz. Czasami upadek na samo dno pozwala się konkretnie odbić.
Dalej mi dudnią w głowie słowa Trenera, że dziekuje Kielcom za lekcje no ***** mać !!!
Często śledzę to forum, ale dzisiaj już musiałem napisać. Mam już dość tego upokarzania i plucia mi w twarz. Jestem kibicem jak wszyscy tutaj i boli mnie co dzieje się z tym klubem od kilku lat. Co roku wmawiam sobie, że to już teraz, już w ty roku w końcu wygramy, co roku słyszę że jak nie teraz to kiedy?? I co? I znowu to samo!! W tych zawodnikach nie ma chęci walki, jakiejś sportowej złości, chęci udowodnienia że tez umieją grać w piłkę, że nie są gorsi!! Oni ten mecz mentalnie przegrali już w szatni!! Naprawdę ciężko mi się z tym pogodzić i z dwojga złego to cieszę się że nie było mnie na hali i nie musiałem na to patrzeć i znowu od garstki przyjezdnych słuchać „na kolana”, bo ile można. Oczywiście rozum mówił że ciężko będzie wygrać, ale serce podpowiadało że może się uda. Nie miał bym pretensji, gdyby ten mecz przegrali po walce, zaangażowaniu i pokazali że faktycznie robili co mogli. Jak było każdy widział. Szkoda.
@Gruby pełna zgoda Kolego zaangażowanie pokazały Puławy z Górnikiem, mimo że przegrali mimo że byli osłabieni to jednak parkiet gryźli.
Dokładnie tak, tylko nigdy nie sądziłem że sportowo będę porównywał mój klub do Puław czy Górnika (z całym szacunkiem dla tych klubów)
Z taką dyspozycją to Puławy też nas pojadą.
Czwartkowi się nie dziwię ktoś go tu posadził to se chłop siedzi i bierze kasę a że nie ma pojęcia co to za zawody to inna kwestia.
Trzeba uderzyć w Presidente on zatrudnia miernych ale wiernych. Powiadają że Sabate robi w klubie co chce i jak się nie dziwić jak w klubie same marionetki które myślały że przyjdzie Sabate i będzie samograj.
Jak zauważyliście powyżej wszyscy zawodnicy zaliczają w Płocku nagły zjazd formy. Przychodzą w trakcie uzupełnienia i okazuje się że grają lepiej od obecnych, oczywiście chwilowo bo zaraz dołączają do ogólnego trendu spadku umiejętności.
Stworzyła się w klubie klika kolesi Wiśniewski, Wichura, Kwiatkowski … Prezesa w zasadzie nie ma a Sabate robi co chce.
Kto ogarnie ten burd*l!!!
Miszczynski w najnowszym TIMEOUT na YouTube przejeżdża się po polityce transferowej klubu i trenerze. Warto obejrzeć. Trafnie zadaje pytanie co chciał trener osiągnąć z tym zespołem w tym sezonie ściągając tak przeciętnych zawodników.
Warto posłuchać:
https://tiny.pl/76p25
Najgorsze, że w tym burdelu nikt nie uderzy pięścią w stół, kazdy w tym klubie, zaczynając od prezesesa przez dyrektora sportowego po trenera kurczowo trzyma sie stołka i są w tym trwaniu zjednoczeni.
Trochę statystyk z wczorajszego meczu, My skuteczność 41%, żółci 73%, przepaść w meczu na takim poziomie, paradoksalnie w całym meczu oddaliśmy więcej rzutów na bramkę My 46, żółci 42. Jeżeli wierzyć statystykom w całym meczu mieliśmy tylko 5 strat jak na tak słaby mecz w naszym wykonaniu myślałem że dużo więcej.
Jeszcze jedno na oficjalnej stronie jest podany skład Naszego zespołu jest tam 23 zawodników czy nie lepiej mieć 17-18 konkretnych grajków.
Kiedy są najbliższe wybory samorządowe? W 2023? Za 3 lata? Tyle czasu będziemy jeszcze musieli poczekać na to, aby nareszcie w klubie coś drgnęło!!! Całe szczęście, że Nowakowski nie będzie mógł kandydować czwarty raz. Jest szansa, że za 3 lata do Wisły wróci normalność, że z klubu, rady nadzorczej odejdą koledzy, fachowcy z wodociągów, ze szpitala, a w ich miejsce może przyjdą w końcu ludzie kompetentni, tacy, na których czekamy bardzo długo. Szkoda, że straciliśmy tyle lat i jeszcze tak dĺugo będziemy musieli poczekać.
@WisoOO, właśnie że będzie mógł jeszcze raz kandydować, „Ponadto nowe przepisy wprowadzają również dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, przy czym ta zasada nie działa wstecz i owe dwie kadencje będą naliczane dopiero od wyborów przeprowadzonych w 2018 r.” obawiam się, że przyjdzie nam jeszcze długo czekać na normalność w naszym klubie.
@Marek, weź mnie nie załamuj! Na pewno?
@Wis00, wg tego co czytałem (mogę się mylić) „Nowe prawo przede wszystkim wprowadza dwukadencyjność w przypadku wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Oznacza to, że będą oni mogli zajmować swoje stanowiska tylko przez dwie kadencję i nie będą mogli startować na wójta lub burmistrza trzeci raz z kolei.
Dwukadencyjność nie będzie działa wstecz. To oznacza, że ów dwie kadencje będą liczone od jesieni 2018 roku”.
Wydaje mi się, że przed wyborami była mowa, że to jego ostatnia kadencja i że nie będzie już mógł kandydować, ale ręki nie dam sobie uciąć.
Wuefista Sabate będzie miał dodatkowy czas na przekazanie swojej wiedzy zawodnikom. Jutrzejszy mecz z Gwardią się nie odbędzie. Wykryto wirusa u jednego z pracowników klubu z Opola.
Chyba jutro będziemy grali ale zamiennie w Mielcu ze Stalą.
Zgadza się teraz wprowadzili korektę.
Swoją drogą mija drugi dzień od jednej z największych kompromitacji w ostatnich latach, żadnej decyzji, żadnego przepraszam, od lat typowe działanie na przeczekanie złości kibicow. To byłoby na tyle jeśli ktoś choć trochę się łudził, że kogoś w tym klubie złapie refleksja, bądź coś się zmieni. Wszystko gra, wracamy do porządku dziennego 🙂
I tak od 9 lat co roku na forum nasze żebranie o cud trwa nadal a nic w kwestii prowadzenia klubu sie nie zmienia.Sporo kibiców odróciło się przez ten czas i przestało ich już interesować to co dzieje się z Naszą Wisłą,widząc w jaki sposób klub jest prowadzony,przez przyzwolenie na dyletanctwo i upadek do którego zmierza ten klub.Kolega wyżej napisał ze spadek poza pudło może spowodować wstrząs.Tak,efekt może być taki że Orlen znajdzie doskonały powód aby wycofać się ze sponsoringu.2 miejsce jednak przez cały czas tak jakby wymusza na Orlenie finansowanie Wisły.
Od samego początku kiedy Prezydentem został Nowakowski było wiadomo ze bliższa sercu jest mu piłka nożna,i nic dobrego nas nie czeka,jednak dziwię sie ze przez dłuższy czas kiedy na halę przychodziło po 5 tysięcy ludzi nie zebrała się grupa osób która jasno wyraziłaby swoje niezadowolenie i niejako wymusiła na włodarzach klubu zmianę sposobu prowadzenia klubu.Ktoś powie że jest nas za mało? Przypomnę,że kilka osób potrafiło zwolnić prezesa Miszczyńskiego,więc zapytam gdzie oni teraz są?
Jeszcze 2 lub 3 dni naszej złości i wszystko wróci do normy.
Jak patrzę na filmy i zdjęcia z „dawnych” czasów i pokazuje znajomym to nie mogą w to uwierzyć. Wszyscy nawet największe marki PSG, Barcelona, THW Kiel zazdrościli nam atmosfery na hali.
I drugie spostrzeżenie gdyby Fenix Toulousa nie popełniła głupich błędów to stawiam tezę że zwycięstwo było pod znakiem zapytania.
@keller, może akurat wycofanie się Orlenu wyszło by nam na dobre. Może ktoś wreszcie ruszył by cztery litery za burka i zaczął szukać innych możliwości finansowania. Oczywiści dzięki Orlenowi mamy stabilność finansowa i jakoś udaje się zamknąć budżet bez żebrania i zrzutek, ale od dobrych kilku lat kwota dawana na klub jest taka sama jak nie mniejsza. Parę lat temu starczało to na ściągnięcie fajnych grajków, lecz teraz wystarcza to jedynie na bardzo, bardzo przeciętnych zawodników. Niestety pieniądze w sporcie, w tym i piłce ręcznej zdecydowanie są większe niż kiedyś, a przeciętnymi zawodnikami to my europy nie podbijemy.
Nasz jutrzejszy mecz z Gwardią Opole odwołany i przełożony na inny termin, zamiast tego gramy jutro na wyjeździe ze Stalą Mielec.
Na plock.fm można odsłuchać wywiad z Czwartkiem.
Generalnie cytując T.Love „Jest super, jest super, więc o co wam chodzi”.
Jeśli ktoś myślał że będą wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje po blamażu z kurczakami to już może o tym zapomnieć.
Dopóki nie zmieni się Prezydent to nic się nie zmieni, przyzwyczajmy się do bylejakości.
Ależ ciężko słucha się tego pozoranta, typowy przykład ratuszowego zaciągu do klubu sportowego, chłop nie zna się ani trochę na piłce ręcznej, zero charyzmy czy pewności w głosie, same banały byle zapełnić jakoś ten czas na antenie. Wszystkiemu winny jest covid, urazy przez covid (co z tego, że od lat mamy nagłe plagi kontuzji), wyniki przez covid, a ci co krytykują klub na forach godzą w jego dobre imię 🙂 Tak jak napisał @PiotrK to chyba jest już ostateczny dowód na to, że lepiej w tym klubie nie będzie i tyle. Szkoda tylko, że Gadżet – kiedyś ikona, dzisiaj bierze udział w wygaszaniu Wisły na poważnym poziomie.
Wyłączyłem po 5 minutach nie da się słuchać tego człowieka.
Zdaje sobie sprawę, że to był mecz o Mistrzostwo Polski i wkoło to samo 6 brakowało 3 z podstawowego składu, taka była taktyka Trenera żeby Stelmalm wszedł do ataku w 50 minucie.
Quo Vadis Wisło
Oz k….a rece opadaja!!!Ten wywiad to jeszcze wieksza kompromitacja niz mecz z kielcami.Ten czlowiek nie ma zielonego pojecia wogole o sporcie.Jakim cudem taki ktos jest prezesem????Takie jaja to tylko w Plocku.Najlepszy tekst jest-nie mnie to oceniac powtarzany co chwila.To kto ma oceniac prace trenera jak nie prezes??Albo to ze czyta tylko konstruktywne komentarze.Panie prezesie -bo zapewne to przeczytasz-otworz pan se magiel,gdzies najlepiej w Gabinie,albo jakis Ciechomicach i przestan sie pan juz osmieszac.Zajmij sie pan tym maglem bo to jest szczyt twoich kompetencji.on chyba musi polowe wyplaty odpalac nowakowskiemu bo to nie mozliwe zeby taki gamon byl prezesem!!!!
Jeszcze jedno przyszlo mi do glowy-moze on jara bo takich glupot na trzezwo to ludzie nie wygaduja.Musi miec dostep do dobrego towaru.
@zawsze-wierny-Wisle trzeba by znaleźć jego dilera i tez sie zoopatrzyc.
Moze jakbyśmy się wszyscy tutaj obecni najarali tego gówna co ten cymbal tez byśmy widzieli wszystko w różowych kolorach.
I problem z głowy.
Witam,
Porażka na całej linii. W meczu – realnie o szanse na mistrzostwo – na cały skład walczy 3-4 zawodników, reszta nie wiem po co jest w tym klubie, włączając w to „trenera”. O prezesie ani Pani dyrektorze już nawet nie mam sił pisać…dno.
Kolega @keller, słusznie, wspomina w swoim komentarzu „ dziwię sie ze przez dłuższy czas kiedy na halę przychodziło po 5 tysięcy ludzi nie zebrała się grupa osób która jasno wyraziłaby swoje niezadowolenie i niejako wymusiła na włodarzach klubu zmianę sposobu prowadzenia klubu.Ktoś powie że jest nas za mało? ”
Były już akcje typu spotkania z kibicami, farsa, by kielczanki się z internetowej transmisji nie dowiedziały w jakim szambie jest klub….przypomnijcie proszę sobie kto blokował możliwość transmisji…
Widocznie mało Szanowny Kolego, wielu liże dupę prezesowi i AN poprzez swojej układziki i lansowanie i poklepywanie plecków oraz darmowe karnety/bilety.
Już jeden był, najprawdziwszy, pouczał innych, włącznie z najlepszym Prezesem tego klubu, teraz schowany jak pierdoła za klubową ciepłą plakietką….
Podoba mi się pomysł, powrotu Pana Andrzeja Miszczyńskiego za ster klubu, tylko pytanie czy by chciał, bo nikt go nie pyta o zdanie a z drugiej strony ma też swoje życie i sprawy choć klub jest mu bliski…..
Wyżaliłem się i tyle….nawet nie można zbytnio się oficjalnie zorganizować by wykrzyczeć AN co o tym myślimy…
Pana Czwartka posadzili na stołek Prezesa i chłopina ciągnie ile może, tak samo jak Wiśniewski, bo wiadomo pensja co miesiąc się zgadza, czy chociażby udzielająca się ostatnio w mediach społecznościowych Pani Przykłota. (Tak odpuściłbym sobie na Pani miejscu) Przyjeżdżają Kielce po kwarantannie i na luzie, na zaciągniętym ręcznym ogrywają… ośmieszają Nas różnicą 12 bramek, trener Sabate dziękuję Kielcom za lekcję, a Gębala w wywiadzie mówi, że odczuwał skutki wirusa, ale mimo wszystko potrafił Nam doje**ć. Fajnie! 🙂 Może potrzeba tak jak u nożnych? Dyrektorek sportowy poleciał, trener niepewny posady i co? Potrafią zagrać dobry mecz i wygrać w Gdańsku? Może potrzeba tam twardej ręki, która w racie co tak po prostu potrząśnie za gębę?
A tak swoją drogą Wichciu z całym szacunkiem, ale jak najszybciej powinien na odpowiednie stanowisko wrócić Góral. 😉
Przy okazji warto zwrocić uwagę na co się dzieje z drugą Wisłą. Tam też od tego sezonu wsadzono „swojaka”. I co? Dostajemy oklep za oklepem. Leją nas niemal wsxyscy. Przypadek? No nie, skoro trenerem została osoba bez jakiegokolwiek doświadczenia trenerskiego. Jak widać u nas to bardzo modne. Kompetencje nie są ważne. Istotne jest, kogo się zna.
Jestem bardzo ciekaw co mają dziś do powiedzenia ci kibice, którym nie odpowiadał Miszczyński, pewno są z siebie bardzo dumni.
Jeden z trenerów sztabu szkoleniowego Kielc zarażony zaraz się okaże że zarazili nam pozostałych zdrowych zawodników.
Wiele padających tutaj pytań jest zasadnych, ale niektóre zarzuty są tak abstrakcyjne, jakbyście właśnie opuścili co wioskę smerfów. Otóż jaki jest stan rzeczy:
1. Wizja zespołu – każdy, kto choć raz merytorycznie rozmawiał z Sabate wie, że ma koncepcję i konsekwentnie ją realizuje. Wasze wątpliwości co do personaliów wynikają właśnie z tego, że trener ma jakąś wizje i robi wszystko, aby ona w tym zespole zafunkjonowała. To, że jeden prawoskrzydłowy mu nie pasuje, a drugi pasuje, też świadczy o jakieś wizji. Martwiłbym się, gdyby trenerowi byłoby to obojętne, czy gra ten, czy tamten (a i tak bywało w tym zespole). Oczywiście nikt nie jest w stanie po dwóch latach pracy powiedzieć, czy ta wizja jest właściwa i czy jest w stanie zapewnić sukces. Gdyby przyszedł do mnie trener i powiedział, że ma wizję i na 100 proc. za dwa lata przyniesie ona mistrzostwo Polski przy obecnym układzie sił, odesłałbym go do domu.
2. Na sukces końcowy składa się nie tylko obszar sportowy, ale także biuro. Jeśli wiemy, że budżet od ok. 7 lat pozostaje na niezmienionym poziomie z tendencją zniżkową (fakt, nie opinia), to choćby przyszło tutaj kolegium trenerów: Cervar, Pasqual, Cadenas – przy danym poziomie płac lepszych jakościowo zawodników nie ściągną. Takie twarde prawo rynku. Pytanie jak najbardziej zasadne – jak to się dzieje, że przez tyle lat nie udało się pozyskać ani jednego sponsora, który zrobiłby namacalną różnicę w budżecie?
3. Płace: w pierwszym zespole jest ok 3-4 zawodników zarabiających ponad 10k euro. W Kielcach jest to poziom, poniżej którego się raczej nie schodzi. Zawodnik wybrany najlepszym obrońcą PGNiG Superligi w minionym sezonie otrzymywał wynagrodzenie na poziomie 10k. O wysokości wynagrodzenia Wolffa krążą legendy. Tutaj można spuścić kurtynę i się rozejść.
4. Polityka transferowa sprowadza się do szukania najlepszych rozwiązań w danej cenie (fakt, nie opinia). Myślenie, że klub sprowadza „młodych zdolnych” lub „doświadczonych niedocenionych” lub „mieszankę doświadczenia z młodością” to wyłącznie myślenie ludzi żyjących w niebieskiej bańce. Nasza polityka transferowa to „łapanie okazji” przy zachowaniu optymalnego stosunku jakości do ceny oraz spójności z wizją trenera. Na większe umiejętności indywidualne nas po prostu nie stać. Przy okazji możecie zapytać trenera, jak wg zapewnień zarządu miał rosnąć budżet w tym klubowym projekcie.
5. Zwycięstwo z Kielcami = pełny skład + optymalna forma + wsparcie trybun + odrobinę szczęścia (fakt, nie opnia). Z tego równania usuńcie to, czego zabrakło w niedzielę. No i czy jest naprawdę o czym dyskutować?
6. Każda zmiana trenera to krok wstecz o ok. 3-4 lata, bo mniej więcej trzech okienek transferowych potrzebuje każdy trener, aby przemodelować zespół pod swoją wizję, która (patrz pkt. 1) niekończenie musi przynieść efekt. Kto położy swoją głowę pod gilotyną, że to tym razem się uda i za dwa lata będziemy w innym miejscu, niż obecnie (przy tym samym budżecie z tendencją zniżkową)?
7. W Europie Liga Europejska to nasze optimum. Naprawdę jest wiele klubów z większym budżetem, które chciałbym osiągać takie wyniki jak my w tym sezonie (Fakt, nie opinia). Pomijając już fakt niekończących się kontuzji w zespole. Cieszmy się tym faktem, bo kilka lat temu na spotkaniu kibiców z zarządem znaczna część z was klaskała na informację o zwolnieniu trenera, który kilka tygodni później jedną bramką przegrał z Vardarem TOP16 Ligi Mistrzów.
Ciężko się nie zgodzić z większością przedstawionych tez. Z tym, że to mierne zarządzanie klubem jest głównym przyczynkiem do braku progresu sportowego, zgodzą się chyba wszyscy bez wyjątku.
Nie do końca zgadzam się natomiast, że Liga Europejska jest szczytem naszych możliwości. Elverum, Porto, Motor, Aalborg, Celje, Zagrzeb, obecny Vardar, może Brześć ale tutaj nie mam pewności – to nie są zespoły bogatsze od nas choć oczywiście gdyby nie to, że są mistrzami swoich krajów to w Lidze Mistrzów by pewnie nie grali a zamiast nich byłyby kolejne zespoły z Niemiec czy Francji. Może jestem w głębokim błędzie ale cały czas jestem zdania, że mając odpowiednią wizję drużyny i jej rozwoju, dokonując transferów z głową a nie na zasadzie łapanki bylibyśmy w stanie zbudować sportowo lepszą drużynę. Nie mogę zrozumieć dlaczego przy niezbyt okazałym budżecie pozwalamy sobie na utrzymywanie tak szerokiej kadry zamiast iść w stronę jakości zawodników. Czy nie lepiej, nawet kosztem ich przepłacenia, pozyskać dobrych zawodników na pozycje bramkarz-kołowy-środkowy i wokół nich budować resztę składu, dokoptować kilku chłopaków z Polski i uzupełnić te ostatnie 3-4 pozycje jakimiś juniorami? Uważam, że taki Skube był do wzięcia ale trzeba umieć rozmawiać, umieć zachęcić do przyjścia nie tylko finansowo ale i wizją budowy i rozwoju drużyny czego u nas nie ma. Nie ma co się dziwić, że jedyni jacy chcą przyjść to emeryci chcący dograć sezon czy dwa, nonamy wyciągnięte z klubów, o których nikt nigdy nie słyszał mający nadzieję na wyskoczenie po roku max dwóch gdzieś dalej, młodziaki dla których jest to przystanek do kolejnego klubu albo ludzie, którym wróżono wielkie kariery ale popadli w przeciętność gdzieś we Francji czy Hiszpanii i tak sobie trwali latami. Jeszcze nie do końca zdrowych można dodać.
Co do samego trenera to dla mnie nie ma znaczenia czy kuca przy linii, czy chce grać sziroko, czy się drze na zawodników czy jest dobrym kumplem. Istotne są wyniki drużyny ale też jak poszczególni gracze prezentują się w czasie pobytu w klubie. Tutaj mam zarzuty do Sabate bo prawda jest taka, że poza Daszkiem i Krajewskim absolutnie każdy zawodnik pod jego skrzydłami obniżył swój poziom sportowy względem tego co prezentował w momencie przyjścia do Wisły (lub dla kilku przyjścia do Wisły trenera). Wynika z tego, że albo coś z treningiem jest nie tak albo decyzje personalne są nietrafione. Mimo wszystko daleki jestem od nawoływania do zmiany szkoleniowca bo to droga do nikąd i za 2-3 sezony będziemy wypierd… z klubu następnego „wuefistę” czy „Dyzmę”.
Kadra: Szersza niż zwykle kadra jest efektem plonów, jakie zbiera koronawirus i kontuzje. Pierwotnie kadra liczyła 17 zawodników (nie licząc juniorów), więc przy możliwości wpisania do protokołu 16-stki było optymalnie. Na papierze był wyraźny podział na liderów ataku: Mihić, Szita, Mindegia, Fernandez, Daszek, Serdio; liderów obrony: Stenmalm, Terzić, Krajewski, Susnja oraz uzupełnienia składu: Toto, Ruiz, Komarzewski, Czapliński, Vejin. Proporcje były jak najbardziej zachowane. Wszystko fajnie, jeśli chodzi o wioskę smerfów, ale w prawdziwym świecie doszły kontuzje (mniejsze lub większe, o których klub oficjalnie nie informuje – fakt, nie opinia) i koronawirus. Stąd jak najbardziej zasadne „skorzystanie z okazji” i ściągnięcie Dutry i Ilicia. Pierwszy z nich okazało się, że ciągnie nasz atak (z różnym skutkiem, ale jednak) pod nieobecność Szity. Ilić niestety się wysypał, zobaczymy co dalej z jego wypożyczeniem, które kończy się w grudniu.
Europejskie Puchary: Liga Europejska pozwala nam wygrywać, a wygrywanie to pieniądze od sponsora (zbawienne w obecnej sytuacji pandemicznej i co za tym idzie zmniejszonymi świadczeniami od mniejszych sponsorów). Liga Mistrzów do tej pory to TOP16 „rzutem na taśmę” i w zasadzie liczenie na cud. Teraz mamy możliwość wygrywać, myśleć nawet o Final Four, czyli czymś, co przyniesie klubowi splendoru, zawodnikom doświadczenia, nawet jeśli to „tylko” Liga Europejska.
Przepłacanie: W klubie na pewno nie ma takie słowa jak „przepłacanie”. Obecnie obowiązujący kontrakt Szity jest jednym z niższych w zespole (fakt, nie opinia). Trzeba drżeć o każdego kluczowego zawodnika, żeby ktoś inny nie przebił oferty Wisły, do czego nie potrzeba wielkiego budżetu. Jeszcze raz: w poprzednim sezonie tylko jeden z graczy zarabiał więcej niż 10k euro, teraz jest ich bodajże 3 lub 4. To nie jest przepłacanie na poziomie europejskim, to jest brak kasy w budżecie.
Planowanie: każdy „lider ataku” poza Mihiciem na ważny kontrakt na przyszły sezon, podobnie jak dwóch „liderów” obrony. Pewnych tematów formalnych związanych z funkcjonowaniem spółki miejskiej nie da się przeskoczyć, stąd pewne „ociąganie się” z kontraktowaniem nowych graczy.
Dla mnie to jest podejście minimalistyczne i bez ambicji aby wskoczyć szczebel wyżej. Patrząc na trybuny wielu kibiców sądzi podobnie i zwyczajne „trwanie” ich nie zadowala.
To jest podejście realne na ten moment. Podejściem naiwnym, żeby nie powiedzieć idiotycznym, jest przekonanie, że przy tych samych pieniądzach od ośmiu lat wreszcie coś wygramy na krajowym podwórku lub w Lidze Mistrzów, co nie będzie dziełem przypadku, a częścią większego planu. Obecny plan klubu zakłada na tę chwilę, że my nic nie możemy wygrać, tylko inni mogą przegrać – a to jest subtelna różnica. My to możemy tylko zmieniać trenerów.
PS: Po ostatnim naszym mistrzowie ówczesny prezes Wisły przyznał później bodajże w Polsacie, że „klub nie planował tego sukcesu. Że ten sukces miał dopiero przyjść za dwa/trzy lata”. Chwała ówczesnym zawodnikom i trenerom, że wywalczyli ten medal na boisku. Przy czym nie chcę deprecjonować pracy biura, niemniej nie był to owoc wypracowanego systemu zarządzania klubem, co zresztą pokazały kolejne lata. Jeśli chcemy wygrywać planowo, to musimy wejść do budżetowej wagi ciężkiej.
Widzę co najmniej 3 drogi, którymi możemy podążać:
1. „Trwanie”
To jest nasz obecny pomysł. Nie ma kasy to nie możemy kontraktować najlepszych graczy, nie możemy kontraktować najlepszych graczy to nie możemy wygrywać z najlepszymi. Próbujemy nie przegrywać z teoretycznie słabszymi/biedniejszymi.
2. Zwiększenie budżetu
Na to nie ma nadziei co pokazują minione lata i trzeba dziękować za to co mamy.
3. Zmiana modelu sportowego budowy zespołu
Zachwianie proporcji, że wszyscy równi i przeciętni na rzecz kilku lepszych = droższych, reszta młodych na dorobku = tańszych i sprawdzenie czy to nam przyniesie lepsze efekty, gorsze lub może żadne bo zostaniemy w miejscu, w którym jesteśmy.
Generalnie ja jestem za działaniem a nie trwaniem.
Zasadniczym pytaniem, jakie należy postawić, to jaki jest pomysł, plan, system (jakkolwiek to zwać) biura na pozyskiwanie sponsorów i nowych funduszy, które zrobią różnicę. Wg mojej wiedzy nic konstruktywnego się w tej materii nie dzieje, a skoro się nie dzieje dzisiaj, to przynajmniej w przeciągu roku nie ma co się spodziewać efektów. A to jest już bardzo niepokojące.
Za chwilę miną trzy lata pracy obecnego zarządu. Wydaje się, że jest to wystarczający czas na zbudowanie przynajmniej struktur organizacyjnych lub strategii, których celem jest pozyskiwanie sponsorów. Według mojej wiedzy, nic takiego się nie wydarzyło, co oznacza, że trener i dyrektor sportowy będą mieli jeszcze mniej pieniędzy na wynagrodzenia dla zawodników w kontekście sezonu 2020/2021, co oznacza spadek jakości umiejętności indywidualnych pozyskiwanych graczy i kolejne ograniczenia na wydatkach. W związku z tym, w kontekście sezonu 2021/2022 prawie wszystkie karty wydają się być rozdane. Pozostaje wiara, że w przyszłym sezonie będzie mniej kontuzji i na te najważniejsze mecze zespół będzie mógł pokazać pełną swoją wartość.
@Glos_rozsadku pełna zgoda, mimo strzału w kolano Trenera na konferencji po meczu uważam, że zwolnienie Sabate to najgorsze wyjście.
Problem jest gdzie indziej w pokojach OA i od tego trzeba zacząć. Od momentu pobytu Palanta w Kielcach u nas już było 4 Trenerów i nadal jest tak samo.
A jak pokazują Kielce mimo pandemi sponsorów można zdobyć.
Tymczasem gramy ze Stalą Mielec, a w składzie Przemek Krajewski i Zoltan Szita, Przemek nawet rzucił już bramkę. Umie ktoś racjonalnie wytłumaczyć czemu w meczu z kielcami obaj nie grali, a w meczach bezpośrednio przed i po są w składzie? Specjalnie ich nie wystawili żeby były wymówki czy o co chodzi?
Po I połowie ze Stalą Mielec, pierwsza taka uwaga, My nie mamy żadnego zagrożenia rzutowego z 2 linii, druga uwaga ostatnio rzuty karne w naszym wykonaniu to dramat.
@Nafciarro, co ciekawe dwaj wymienieni jeszcze we wtorek tydzień temu byli zdrowi i grali w meczu z Tuluzą. Nagle w niedzielę w prestiżowym meczu zaniemogli i trzy dni później ozdrowieli. Szita ponoć narzekał na ból palca u nogi. Szkoda, że go co innego nie bolało. Kupy się to wszytko nie trzyma, a prezes nie ma wstydu gadać publicznie takie dyrdymały.
Jak napisali na SF „Trener Xavier Sabate wyjaśnił w rozmowie z radiomixx, że Ilić nie zostanie w Płocku. Jego wypożyczenie obowiązuje do końca grudnia, potem zawodnik wróci na Węgry, gdzie zamierza dokończyć naukę. Klub bezskutecznie starał się o przedłużenie umowy”.
Na SF wywiad z Czwartkiem. Odpowiedzi wymijające. Zasłanianie się tajemnicami itp itd. Projekt Sabate co wszyscy wiemy jest o kant dupy. Ale trener zostanie do końca umowy i wtedy będzie rozliczony za zdobycie v-ce majstra co jest głównym celem. Tymczasem Łomża dalej odjeżdża, a Puławy nas doganiają… Czwartek-Wiśniewski to duet średni, mierny, ale wierny i taka będzie z nimi Wisła.
Niech juz nikt nie robi z nim wywiadow.Kolejna kompromitacja
Więc potwierdziło się to, co mniej więcej pisałem kilka dni temu. Na ten moment nie ma budżetu na nowy sezon, więc nie ma nowych zawodników, ani przedłużeń kontraktów. Na ten moment poruszamy się w tych pieniądzach, które zapewnia miasto. Budżet na papierze wzrośnie, ale faktycznie może nawet spaść w zależności od tego, co się uda docelowo osiągnąć w rozmowach ze sponsorami. Na sponsorów robiących różnicę się nie zapowiada.
Potwierdzenie budżetu w kwietniu = transfery z łapanki, bo nikt z obecnych zawodników (chyba że nie będzie miał innych ofert) nie będzie czekał do tego czasu z przedłużeniem kontraktu. Transferów wysokojakościowych poza Kosorotovem nie należy się spodziewać.
Z dobrych wieści jest to, że tacy zawodnicy jak Morawski, Krajewski, Szita, Mindegia, Kosorotow, Fernandez, Daszek, Serdio, Terzć mają ważne umowy, czyli trzon drużyny powinien być utrzymany, więc cieszmy się z tego, co mamy, ale nasze oczekiwania powinniśmy szybko zweryfikować dla naszego lepszego samopoczucia w przyszłości.
Serdio ma jakiś kontrakt łączony – rok wypożyczenia z możliwości przedłużenia o kolejny na zasadzie transferu. Pytanie jak jest skonstruowany ten warunek i która strona (a może obie) muszą się zgodzić na przedłużenie. Moim zdaniem należy go wrzucić do worka z tymi, którym umowa się kończy i na przyszły sezon mogą być poza Wisłą.
Wg mojej wiedzy tak to wygląda od strony formalnej, jak piszesz, natomiast umowa werbalna z Barceloną przewiduje jego dłuższy pobyt w Płocku.
Watpie,zeby Barcelona chciala go z powrotem.Na ta chwile to w Plocku chyba tez by po nim nie plakal bo nic nie pokazal,a wrecz przeciwnie.Wyglada na to,ze czeka nas zjazdu w dol ciag dalszy.Trzeba sobie chyba odpuscic,wrzucic calkiem na luz bo w kolejnych latach nie zanosi sie na to zeby bylo lepiej,a wrecz przeciwnie.Mistrzostwo Polski 2022/23-papier przyjmie wszystko,ale to mogl wymyslec tylko Sabate i Czwartek.Nie wiem czy sie smiac czy plakac?
Widzieliście na FB wywiad z Sabate? Na chwilę obecną, nie wiadomo, jakim budżetem będziemy dysponować, jednak jak powiedział, będzie dużo mniejszy niż w tym sezonie. Kto przy zdrowych zmysłach uwierzy, że ta amatorka zarządzająca klubem będzie w stanie w tych trudnych czasach pozyskać wartościowych sponsorów? Przez lata, kiedy było normalnie, nie potrafili znaleźć to nagle teraz znajdą? Jeśli do końca lutego nie podpiszemy nowych kontraktów, znowu będziemy brać zawodników z łapanki.
Generalnie, w klubie spokój, wszystko jest ok, wszyscy zadowoleni, cele można weryfikować, jak nie złoto to srebro, jak nie srebro będzie brąz. Amatorki ciąg dalszy. Nie widzę światełka w tunelu.
Już od dawien dawna nie wchodziłem na Sportowefakty, a tu proszę – naprawdę dobry wywiad na stronie która kojarzyła mi sie głównie z beznadziejnymi newsami. Dobre kontry dziennikarza na typową gadkę prezesa.
@lui wygląda na to, że „redachtór” Choinkowski sobie przypomniał, że jest z Płocka a nie z Kielc, haha
Z wywiadu Czwartka wynika, że z nowymi kontraktami i przedłużeniem dotychczasowych będziemy czekali do kwietnia-maja oby się chłopina nie obudził w sierpniu.
Będąc na miejscu pana Czwartka wstydziłbym się mówić publicznie coś takiego:
„Ale wiemy, ze Bertus Servaas (prezes Vive – przyp. red.) dysponuje zdecydowanie większym budżetem niż my”.
i dalej mówi: „No i tak jak wspomniałem: budżet, budżet, budżet”.
Dziennikarz zadaje pytanie:
A jak ten budżet ma się do poprzednich sezonów?
„Ten budżet oscyluje wokół tych samych pieniędzy. Jest relatywnie podobny”.
Prezes narzeka na budżet, a jednocześnie twierdzi, że jest on podobny do tych z poprzednich sezonów i tym samym wystawia ocenę swojej pracy. Nie zwiększył budżetu, a skoro nie potrafił tego zrobić, to należy przypuszczać, że nie ma ku temu odpowiednich umiejętności. Sam wystawia sobie laurkę, ocenę.
Co do podpisywania kontraktów w kwietniu, to aż wierzyć się nie chce, że ktoś ma odwagę mówić takie rzeczy głośno. W kwietniu to będziemy mogli kupić, ale co najwyżej baranka na Święta Wielkanocne.
Napisalem juz kiedys i powtorze-ten czlowiek musi odpalac pol wyplaty Nowakowskiemu bo to jest niemozliwe zeby taki cymbal byl prezesem.Wystarczy poroznawiac z ludzmi z klubu,ktorzy twierdza ze ten czlowiek nic nie robi.Siedzi sobie na dupie i co miesiac kasuje kilkanascie tysiecy zlotych.Przez dwa lata swojej pracy nie znalazl ani jednego sponsora,a przeciez to jest jego glowne zadanie.Wogole to jaka mamy gwarancje,ze Orlen podpisze umowe do kwietnie.Rok temu zrobil to chyba w sierpniu.Kogo konkretnego bedziemy w stanie dopisac?Czy taki Lovro,ktory z tego co wiem ma kilka propozycji bedzie czekal??Poczekaja Ci ,ktorzy nie beda mieli innych propozycji.Moze powinnismy tu jakas zrzutke zrobic na taczki i wyslac je prezesowi jako prezent gwiazdkowy???
Chciałam tylko zauważyć jedną rzecz, bo kwestie budżetu i łapanka zawodników na ostatnią chwilę były niestety do przewidzenia. Tym, co mnie osobiście dobiło, było stwierdzenie, że porażka z Pogonią została już wymazana z pamięci. Żadnych wniosków, żadnych konsekwencji, on już o niej nie pamięta. Ja przepraszam, ale przegraliśmy ten rok frajersko w pierwszym meczu i kilka miesięcy później, szanowny pan prezes stwierdza, że wymazuje ją z pamięci???