Brawo!

Ciężko to nawet ubrać w słowa ale przegrywamy mecz z mistrzem Finlandii 27 do 26 i do niedzieli czekamy na ostateczne rozstrzygnięcia co do kolejności w grupie i przeciwnika w barażu. Niepowodzeń, tak na polu sportowym jak i organizacyjnym, w ostatnich latach było mnóstwo więc płocki kibic miał czas przywyknąć ale to co się stało wczoraj dotknęło mnie tak jak już dawno nic co związane jest z naszym ukochanym klubem.

Wypada tylko bić brawo wszystkim po kolei poczynając od naszego zapracowanego zarządu kończąc na poszczególnych zawodnikach. Brawo, brawo Panowie i Pani. Znowu tego dokonaliście! Znowu udało wam się wszystko spier… Darujcie sobie filmiki zapraszające na halę i wypowiedzi proszące o wsparcie z trybun. Nie zasługujecie na to! Grajcie sobie dla tych „najwierniejszych” okupujących loże i tego wiernego fanclubu zasiadającego licznie poza ławkę rezerwowych.

Brawo dla prezesa, który drugi rok z rzędu przygotował nam wspaniały zespół i zadbał o to aby kibic mógł przeżywać sportowe emocje na najwyższym europejskim poziomie. Dodatkowe gratulacje za ciężką pracę jaką wkłada w kompletowanie składu na kolejne sezony aby stworzyć zespół jeszcze lepszy. Nazwiska zakontraktowanych od lipca zawodników powalają na kolana i z pewnością budzą strach przed rywalami. Szczególne brawa za wzorową współpracę z przedstawicielami sponsora tytularnego i nową umowę, która wreszcie pozwoli rozwinąć skrzydła.

Brawo dla trenera, który podobnie jak poprzednik jest mistrzem motywacji i potrafi przygotować zespół do walki z takimi tuzami jak Riihimaki Cocks czy MMTS Kwidzyn. Tylko niuanse i krzywdzące decyzje sędziów powodują, że nie udaje się zdobyć punktów. Co najważniejsze z meczu na mecz widać progres więc pełny optymizmu patrzę w przyszłość. Wiosna będzie nasza! Specjalne ukłony za pełne wykorzystanie potencjału takich zawodników jak Zdrahala (król strzelców turnieju mistrzowskiego) oraz Mlakar (gość, który w poprzednim roku potrafił rzucić 15 goli w meczu na poziomie ligi mistrzów) w momencie kiedy niemiłosiernie męczymy się w grze w ataku i z trudem przychodzi zdobywanie bramek.

Brawo dla zawodników za zaangażowanie, doświadczenie i mądrość boiskową jaką pokazują przede wszystkim w starciach z najbardziej wymagającymi rywalami jak np. mistrz Finalndii czy Rumunii. Renato Sulic dzielnie walczy w obronie ale nie jest w stanie nic poradzić kiedy po cudownych, wykonywanych na pełnej szybkości zwodach zawodnik przeciwnika wchodzi jak w masło w naszą defensywę mając metr wolnej przestrzeni. Nemanja Obradovic, gdyby tylko nie ci brutalnie grający rywale, również pokazałby na czym polega handball. A tak to albo problem z nogą, albo z palcem czy ręką – no nie wjedzie się chłopakowi. Dajmy mu jeszcze 3 kolejne lata kontraktu, lada moment odpali. Duży plus przy nazwisku Marko Tarabochii – wczorajszym wejściem pokazał, że dotychczasowe zarzuty pod jego adresem były zupełnie bezpodstawne. Rozruszał obronę przeciwnika indywidualnymi wejściami i albo asystował albo skutecznie sam wykańczał akcje bramką. Luka Dobelsek to jeszcze gra – może jakąś wymianę się uda zrobić?

Brawo, brawo, brawo!

Napisał: Pelnomocnik-ds.-pelnomocnictw

Zobacz wszystkie artykuły tego użytkownika